Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt III. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 grudnia 2017

Trzy krucierze z Mennicy Krakowskiej 1616 r.

Dzisiaj prezentuję dość nietypową monetę Królestwa Polskiego, emitowaną przez krótki czas w drugim okresie panowania Zygmunta III Wazy, po tym jak uchwałą sejmową z 1601 r. zamknięto wszystkie poza krakowską mennice na ziemiach polskich (można to zdarzenie uznać za symboliczny koniec złotej epoki drobnej monety polskiej, w tym przede wszystkim trojaka). Jak wiemy (ci co nie wiedzą, mogą zerknąć na przykład tutaj), Rzeczpospolita w tym okresie borykała się z problemem kiepskiej monety, przenikającej intensywnie do obiegu pieniężnego na naszych ziemiach z terenów państw ościennych. W 1612 r. Jan Zygmunt zaczął bić w mennicy w Drezdenku grosze bardzo słabej próby srebra, przeznaczone do wymiany handlowej z zachodnimi obszarami Królestwa Polskiego, w ramach często stosowanej praktyki "eksportu inflacji". Pod presją władz Rzeczypospolitej udało się szybko zablokować tę emisję. Co więcej, w Bydgoszczy przystąpiono w 1614 r. do bicia monet wzorowanych graficznie na groszach Jana Zygmunta, czyli półtoraków. Rok później o krok dalej poszła mennica krakowska, wypuszczając odpowiadające metrycznie półtorakom monety trzykrajcarowe. Krajcary bądź krucierze (oryginalna niemiecka nazwa: Kreuzer) wprowadzono początkowo w Tyrolu w okresie późnośredniowiecznej reformy mennictwa europejskiego. Można przyjąć, że odpowiadały one wartością półgroszom. Stanowiły monetę zdawkową w państwach podległych Habsburgom, przede wszystkim na obszarze dzisiejszych Czech, Austrii czy naszego Górnego Śląska. Trzykrajcarówski z mennicy w Krakowie, bite w latach 1615-1618, naśladowały właśnie monety państw niemieckich sąsiadujących z Rzeczpospolitą od południowego zachodu - zwano je zresztą potocznie "czechami" - i służyć miały w kontaktach handlowych właśnie z nimi. Oto, jak wyglądały:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: III KRUCIERZE KRÓLESTWA POLSKIEGO 1616


Graficznie moneta wydaje się być opracowana dość starannie - moim zdaniem jest ładniejsza od typowych półtoraków z tego okresu. Na awersie widzimy wizerunek króla podobny nieco do tego z emitowanych w podobnym okresie w Krakowie trojaków (choć wykonany nieco dokładniej) z nominałem oznaczającym trzykrotność półgrosza, podobnie jak na półtorakach. Na rewesie umieszczono ukoronowaną pięciopolową tarczę ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz Snopkiem wazów w środku. Na dole widnieje herb abdank Stanisława Warszyckiego, podskarbiego wielkiego koronnego w latach 1610-1616, znanego z łatania dziury budżetowej z prywatnych funduszy. Napis otokowy umieszczono na obu stronach monety. Metrycznie odpowiada ona parametrami półtorakom: katalogowa masa to 1,58 g srebra próby 0,469 (siedmio- i pół łutowej), średnica zaś wynosi 21 mm.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Trojak koronny 1598 Wschowa

O mennicy wschowskiej nie pisałem tutaj od końca 2011 roku. Ostatnio w moje ręce wpadł trojaczek wybity w tym zakładzie w 1598 r. Jest to najrzadszy okaz monety tego typu, który przewinął się dotychczas przez mój zbiór - według Tadeusza Igera posiada stopień rzadkości R3. Kilka zdań o tym ośrodku menniczym napisałem już swego czasu tutaj. Żeby jednak nie zmuszać czytelnika do przeglądania innych postów, wynotuję tu kilka podstawowych faktów, bazując na dość skromnych informacjach zawartych w katalogu Igera. Położona na Ziemi Lubuskiej, będąca obecnie niewielkim (około 15 tysięcy mieszkańców) miastem, Wschowa otrzymała prawo do bicia własnej monety już od Kazimierza Wielkiego, a Władysław Jagiełło ustanowił tu nawet zakład bijący monety koronne.

Po raz kolejny państwowa mennica podjęła działalność we Wschowie właśnie za panowania Zygmunta III w latach 1590., na fali rekordowej w naszej historii intensywności mennictwa, której efektem był, między innymi, kilkuletni epizod menniczy Lublina. Trojaki bito w mennicy wschowskiej nieprzerwanie od 1594 do 1601 r., kiedy zamknięto ją tak jak inne mennice na obszarze Rzeczypospolitej, poza zakładem krakowskim. Później koronny pieniądz będzie w niej bity jeszcze w czasie panowania Jana Kazimierza Wazy. Orty wschowskie z tego okresu to chyba najbardziej charakterystyczne i rozpoznawalne numizmaty bite w tym mieście. Poniżej zaś widzimy trojaka z 1598 r.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITWESKI


GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO 1598


Pomimo dość szczegółowego wizerunku króla, moneta nie prezentuje zbyt wysokiego poziomu technicznego; rzuca się w oczy zwłaszcza ubytek na ósmej godzinie awersu będący wynikiem bicia na krążku z końca blachy. Chronologicznie jest to najprawdopodobniej (tak przynajmniej sugeruje kolejność w katalogu Igera) ostatni typ rewersu, na którym nie ma jeszcze literki "F" (od "Fraustadt", czyli niemieckiej nazwy miasta) - pojawi się ona tam niebawem jeszcze w tym samym roku na mocy uchwały Sejmu. Na razie u dołu rewersu widzimy herb Lewart podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja otoczony literami HK i K. Prawdę powiedziawszy nie wiem, czemu akurat takie litery tam się znalazły. Naczelny dzierżawca mennicy, Herman Rudiger, umieszczał na niej litery HR (w ligaturze) i K. W tym jednym typie zamiast "R" mamy "K". Być może to błąd rytownika stempla, użycie niewłaściwej puncy? Nie znalazłem w mojej skromnej literaturze poświęconej mennictwu Wschowy odpowiedzi na to pytanie. Monetka waży 2,14g, w katalogu Igera sklasyfikowana jest jako pozycja W.98.3.b R3.

niedziela, 18 września 2016

Ort gdański 1621

Moje skromne trofeum z ostatniej stacjonarnej (choć prowadzonej drogą elektroniczną) aukcji WCN to ort gdański z nieco rzadszego, ale i chyba mniej popularnego wśród kolekcjonerów rocznika 1621. Na awersie widnieje trzeci i zarazem przedostatni typ rysunkowy ćwierćtalarów gdańskich z okresu panowania Zygmunta III, wprowadzony w 1618 r. Jak już wiemy między innymi z tego wpisu, w roku następnym emisja tych monet zostanie wstrzymana, zaś od 1623 r. bite będą raczej mniej kunsztowne i ze srebra gorszej próby (0,688 przy wadze 7,21g zamiast dotychczasowej 0,844 przy wadze 6,73g) orty potocznie przez kolekcjonerów nazywane "kipperowymi". Poniżej widzimy przyzwoicie zachowany egzemplarz wybity w 1621 r., sygnowany na rewersie przez Stanisława Bermana, zarządcę mennicy gdańskiej od 1618 r. Gdyby nie wykruszenie stempla w dolnej połowie awersu, numizmat prezentowałby się znacznie korzystniej. Najważniejszy jednak dla mnie wizerunek króla jest do zaakceptowania, ciesząc oko sporą liczbą detali.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITWY RUSI PRUS


REWERS: MONETA MIASTA GDAŃSKA 1621


Wysoki poziom artystyczny bitych najnowocześniejszą technologią epoki (z wykorzystaniem walców Hansa Suppela) ortów, jak również ich bardzo duże nakłady, dzięki którym zachowała się do naszych czasów znaczna liczba egzemplarzy - nieraz bardzo dobrze zachowanych - to dowody gospodarczego znaczenia Gdańska na przełomie XVI i XVII wieku. Nie należy jednak zapominać, że handel bałtycki stanowił element szerszego systemu gospodarczego ukształtowanego na ziemiach polskich, który ostatecznie pogrążył ekonomicznie - a w efekcie również politycznie - Rzeczpospolitą, wpuszczając ją w ślepą uliczkę rozwojową i pozwalając na hegemonię wąskiej klasy panującej, która podporządkowała sobie władzę królewską. W ramach tego systemu nasze ziemie dostarczały na rynki Europy Zachodniej nisko przetworzone towary, w tym głównie zboża, importując luksusowe dobra nabywane przez bogatą szlachtę i magnaterię. Pośrednikami w wymianie gospodarczej, która odbywała się z wykorzystaniem portu w Gdańsku, byli niderlandzcy kupcy - polskim mieszczanom zabroniono prowadzenia handlu międzynarodowego. Właściciele wielkopowierzchniowych folwarków mogli liczyć na tak nieograniczone zasoby ziemi i darmowej siły roboczej chłopów pańszczyźnianych, że nawet nie dbali specjalnie o ceny, za jakie sprzedawali zboże - ustalano je z góry na następny rok. Nieco więcej o strukturalnych słabościach Rzeczypospolitej Obojga Narodów napisałem zeszłej jesieni w tym poście.

Odnośnie siły nabywczej prezentowanej monety, bitej w liczbie 30 sztuk z grzywny menniczej wagi krakowskiej (201,8g), i równej osiemnastu groszom, trzem szóstakom, sześciu trojakom, dwunastu półtorakom lub 54 szelągom: w Gdańsku w dekadzie, z której pochodzi nasz ort, tygodniówka czeladnika w rzemiośle tekstylnym wynosiła od około trzech ortów i szóstaka do dziesięciu ortów. W dziesięcioleciu wcześniejszym za jednego orta można byłoby nabyć w nadbałtyckim porcie od sześciu do dziewięciu funtów słoniny (ok. 3-4,5kg). Garniec masła (około siedmiu litrów) stanowił już znacznie większy wydatek, na który trzeba by poświęcić od pięciu do prawie dziewięciu ortów. Za parę najtańszych zwykłych butów należał się jeden ort minus trojak reszty, za najdroższe zaś cztery orty i osiem groszy. Wyliczenia tradycyjnie już za J. A. Szwagrzykiem.

wtorek, 28 czerwca 2016

Trojak koronny Zygmunta III Poznań 1596

Po serii przegranych licytacji, nieco zniechęcony zarówno swoimi porażkami, jak i zjawiskami występującymi na naszym numizmatycznym rynku (masowy wysyp sztucznie moim zdaniem barwionych trojaków Zygmunta III, "łagodne" ocenianie stanów zachowania monet przez renomowanych sprzedawców, irracjonalne pompowanie cen zwłaszcza na aukcjach stacjonarnych), zdecydowałem się wreszcie na wzbogacenie zbioru o nową pozycję. Dysponując niewielkim budżetem, powalczyłem o pospolitego trojaka koronnego wybitego w mennicy poznańskiej w 1596 r., za panowania pierwszego przedstawiciela dynastii Wazów na tronie Rzeczypospolitej. Stan zachowania również jest raczej przeciętny, choć moneta prezentuje się przyzwoicie - można dać jej mocną "trójkę". W katalogu Igera figuruje pod pozycją P.96.4.a.
Oto i ona:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Na rewersie, obok godeł Korony i Litwy, Snopka Wazów oraz herbu Lewart podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja wraz z jego inicjałami, znajdujemy jeszcze znak menniczy, którego po wejściu w życie rozporządzenia podskarbiego z 1598 r., ujednolicającego oznaczenia na trzygroszówkach, nie wolno było już wyryć. Jest nim herb Róża w tarczy wraz z inicjałami Hermana Rüdigera, który był zarządcą mennicy poznańskiej i bydgoskiej w latach 1596-91.

Monety wybite w zakładzie poznańskim były już kilkakrotnie prezentowane na tym blogu - zachęcam do lektury poświęconych im wpisów, z których można dowiedzieć się co nieco o tradycjach menniczych stolicy Wielkopolski. Tutaj skrótowo napiszę tylko, że sięgają one XII w. Za panowania Stefana Batorego, w 1584 r., Poznań doczekał się mennicy państwowej. W okresie rządów Zygmunta III bicie trojaków odbywało się w niej nieprzerwanie w latach 1588-1601.

W tym miejscu chciałbym jeszcze napisać kilka słów o kwestii, którą czasami już podejmowałem, a mianowicie aspektach estetycznych monety. Zachęca mnie do tego niedawne ukazanie się interesującej książki autorstwa Witolda Garbaczewskiego, wydanej z okazji jubileuszowej aukcji WCN, a zatytułowanej "Piękno monety polskiej". Zawarto w niej ciekawy opis korespondencji z 1578 r., w której znalazła się prośba o rychłe dostarczenie portretu Stefana Batorego w celu prawidłowego ukazania jego wizerunku na talarach, które miały zostać wybite w Olkuszu. Wiadomo również, że podobizna króla była wysyłana do Krakowa w celu jej zaakceptowania. Niewątpliwie prawidłowe ukazanie portretu monarchy było istotną kwestią, stąd pilna potrzeba uzyskania odpowiedniego wzorca, która nie zawsze mogła być natychmiast zaspokojona. Zazwyczaj widać dbałość o odwzorowanie szczegółów wyglądu króla Stefana nawet na stosunkowo drobnych monetach - zwłaszcza charakterystyczny układ owłosionych brodawek. Zresztą wobec niedoskonałości narzędzi rytowniczych, a niekiedy również niedostatku umiejętności rytownika stempla, musiał być to ważny środek służący nadaniu wizerunkowi jako takiego, choćby umownego, podobieństwa do faktycznego wyglądu.

Za panowania Zygmunta III, przy ogromnej produkcji menniczej licznych ośrodków, sytuacja ewidentnie wymknęła się spod kontroli. Obok bardzo korzystnych wizerunków, które wyszły spod ręki biegłych rytowników, pojawiały się wręcz cudaczne portrety (choć trzeba sprawiedliwie przyznać, że nawet na najgorszych starano się przedstawić wąsy i charakterystyczną, spiczastą bródkę). Najbardziej "radosne" przejawy ludowej twórczości można przypisać chyba niektórym emisjom lubelskim. Trojaki poznańskie charakteryzowały się bardzo dużą zmiennością wizerunków. Na awersie pierwszych egzemplarzy wybitych w 1588 r. dostrzec można podobieństwo królewskiej podobizny do portretu z monet poprzedniego monarchy - prawdopodobnie pracownicy mennicy nie otrzymali w porę wizerunku i użyć musieli "imaginacyi". Co można powiedzieć o prezentowanej wyżej odmianie graficznej? Na pewno nie jest to "pierwsza liga". Nie razi pokracznością, ale też daleko jej do najlepszych wizerunków Zygmunta III Wazy na trojakach. Rytownik stempla był solidnym, wyuczonym w swoim fachu rzemieślnikiem, choć z całą pewnością nie miał żyłki artysty.


***

A oto podsumowanie ostatniej ankiety. Pytanie brzmiało: "Jaki jest najważniejszy powód, dla którego zbierasz monety historyczne?". Odpowiedzi uczestników sondy wyglądały następująco:
Historia jest moją pasją - 36 głosów (48%)
Mam żyłkę kolekcjonera - 18 głosów (24%)
Są piękne - 12 głosów (16%)
Są cenne, mój zbiór jest też lokatą - 5 głosów (6%)
Są rzadkie i trudne do zdobycia - 1 głos (1%)
Inny powód - 1 głos (1%)
Nie zbieram monet historycznych - 2 głosy (2%)
Łącznie - 75 głosów. Wkrótce nowa ankieta!

piątek, 8 maja 2015

Trojak koronny Zygmunta III Lublin 1598

Po dłuższej przerwie wracam na moment do blogowania. Od ostatniej aukcji stacjonarnej WCN upłynęło już trochę czasu, i być może jakiś czytelnik mógł dojść do wniosku, że skoro nie publikuję nowego posta, to nic nie udało mi się wylicytować. A jednak: mam do zaprezentowania jeden skromny nabytek. Brak czasu nie pozwalał na szybsze zamieszczenie wpisu. Przyznaję, że nie będzie to nic nowego: o mennicy lubelskiej, która przez kilka lat w ostatniej dekadzie XVI w. wybijała trojaki (spośród których wiele typów jest obecnie łatwych do zdobycia) oraz grosze i szóstaki (już nie tak łatwo dostępne dla współczesnych kolekcjonerów) było już na blogu dwukrotnie. Teraz nie mam nic nowego do dodania - wylicytowana monetka to ten sam rocznik, co egzemplarz opisany w tym poście. Tam również znalazła się garść informacji o epizodzie menniczym miasta Lublina, a z resztą informacji na ten temat można zapoznać się tutaj. Przyjrzyjmy się więc zdobytemu numizmatowi.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Monetka od poprzednio prezentowanego egzemplarza z 1598 r. różni się tym, że na rewersie układ oznaczeń menniczych jest w pełni zgodny z rozporządzeniem wprowadzonym w tym roku: widzimy herb Lewart podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja (zabrakło go z jakichś powodów na tamtej sztuce), po jego lewej stronie literę "L" oznaczającą miasto emisji, po prawej zaś dwie ostatnie cyfry daty. Poza tym typowy napis polowy w trzech liniach, a nad nim godła Korony i Litwy ze Snopkiem Wazów pośrodku; na samej zaś górze nominał.

Numizmat jest ładnie zachowany - według WCN posiada II stopień, z czym można się moim zdaniem zgodzić. Co ważne, pokrywa go raczej naturalna patyna. Liczba intensywnie kolorowych trojaków Zygmunta III na ostatniej aukcji niestety nie zmniejszyła się w porównaniu do kilku poprzednich; nadal trudno dać mi wiarę, że są to wszystko naturalnie barwne monety, więc nawet nie próbuję ich licytować. Ta odmiana (L.98.2a) w katalogu Igera posiada stopień rzadkości R.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Półtorak Zygmunta III 1614

Aukcja elektroniczna 59e WCN-u za nami, a mnie udało się wylicytować jedną, drobną monetkę - półtoraka z 1614 r. Nie jest to taki sobie pierwszy lepszy półtorak, ale najwcześniejsza emisja fizycznego pieniądza o nominale półtora grosza - przeprowadzona kilkanaście lat po tym, jak w taryfie monet obcych Kaspra Rytkiera pod tą nazwą umieszczone zostały grosze niemieckie o nominale 1/24 talara. Monetę tę można już na pierwszy rzut oka odróżnić od wszystkich innych emisji półtoraków koronnych: na awersie, zamiast tarczy pięciopolowej ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem snopek Wazów, przedstawiono dużego orła z wpisanym w niego snopkiem. Oto, jak wygląda ten rzadki typ półtoraka:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: MONETA NOWA KRÓLESTWA POLSKIEGO


Półtoraki, które w drugiej połowie panowania Zygmunta III Wazy zastąpiły grosze w roli podstawowego nominału drobnej monety, stanowiły dość nieoczekiwaną odpowiedź mennic koronnych na szybko udaremnioną akcję emisji groszy, jaką podjął elektor brandenburski Jan Zygmunt w zakładzie w Drezdenku w 1612 r. Bite tam grosze z podłego srebra, z pięciopolową tarczą brandenburską na awersie i jabłkiem panowania na rewersie, z nominałem "24" (oznaczającym 1/24 talara), miały w zamyśle tego władcy trafiać na rynek Rzeczypospolitej. Wydarzenie to wpisywało się w ogólnoeuropejskie tendencje psucia pieniądza, związane z szalejącą inflacją będącą skutkiem rewolucji cen; jej pierwotną przyczynę stanowiło sprowadzanie dużych ilości złota i srebra z Nowego Świata. W chwili, o której teraz piszę, największy zamęt menniczy, zwany epoką obrzynaczy i przetapiaczy (Kipper- und Wipperzeit) miał właśnie nastąpić, czego bezpośrednią przyczyną była wojna trzydziestoletnia. Rzeczpospolita, jako duże państwo o kulejącym aparacie administracyjnym i ciągłych niepokojach wewnętrznych, była szczególnie podatna na przenikanie kiepskiego pieniądza z krajów ościennych, głównie niemieckich, przy jednoczesnej ucieczce stosunkowo dobrej monety rodzimej. Proceder emisji kiepskiego pieniądza imitującego monetę rodzimą, stanowiący formę nielegalnego "eksportu inflacji", nie był niczym nowym. Różni władcy próbowali tego zabiegu, stosunkowo łatwego w dobie powszechnego analfabetyzmu i mało czytelnych dla ich użytkowników systemów monetarnych opartych na pieniądzu kruszcowym: wystarczy wspomnieć półgroszki świdnickie Ludwika Jagiellończyka emitowane w latach 20. XVI w. Chociaż skłoniły one Zygmunta I do przeprowadzenia gruntownej reformy menniczej, która dała początek nowoczesnemu systemowi pieniężnemu Rzeczypospolitej, sporo czasu zajęło ich "uprzątnięcie" z obiegu, zwłaszcza że miały tendencję do wędrowania na wschód. Wróćmy jednak do dzisiejszego tematu. Napływ groszy Jana Zygmunta, dzięki polskim naciskom, udało się szybko powstrzymać. Jednocześnie mennica bydgoska, a zaraz po niej krakowska, odpowiedziała emisją półtoraków, od początku bitych w marnym srebrze próby 0,469 i lekkich (1,58g), a także - co widać na powyższym zdjęciu - niezbyt starannie wykonanych, i to pomimo użycia techniki walcowej (podobnie jak, między innymi, w przypadku ortów gdańskich).

Celem emisji była obsługa rynku pieniężnego głównie na obszarach przygranicznych. Półtoraki dość dobrze zadomowiły się w systemie menniczym Rzeczypospolitej, a ich emisje, choć nieregularne, występowały jeszcze w XVIII w. za panowania Sasów. Niemal przed rokiem publikowałem zresztą post poświęcony temu typowi monety z panowania Jana Kazimierza - mimo upływu niespełna pięćdziesięciu lat nominał na tamtym półtoraku to już 1/60 talara, co pokazuje skalę inflacji monety drobnej. Półtoraki znalazły swoje naśladownictwa w krajach ościennych - m.in. zaczął je bić wspomniany już Jan Zygmunt, po tym jak został księciem pruskim. Stosunkowo starannie wykonywane były stemple półtoragroszówek Rygi, bitych przez to miasto również po dostaniu się pod panowanie szwedzkie.

Przy okazji warto również wspomnieć o innym epizodzie menniczym z okresu rządów Zygmunta III: wkrótce po pierwszych emisjach półtoraków zakład krakowski wybił również monety trzykrajcarowe (trzykrucierzowe), nazywane niekiedy "czechami". Ich nominał odpowiada nominałowi półtoraka, wyrażonemu w należących do systemu pieniężnego państw habsburskich krajcarach. Miały one służyć temu samemu celowi co półtoraki, ograniczając zalew naszych ziem kiepską monetą obcą na obszarach przylegających do Śląska i Czech. Ta moneta bita była jedynie w latach 1615-1618, a na jej awersie widniał królewski wizerunek, dość podobny do popiersia z późnych emisji trojaków krakowskich.

Nie zaszkodzi raz jeszcze rzucić okiem na prezentowany okaz. Na awersie, oprócz wspomnianego już orła, umieszczono nominał w postaci liczby "3" - oznacza on trzykrotność półgrosza. Po obu stronach widnieją napisy otokowe z dość skróconą, ale czytelną tytulaturą królewską i określeniem typu monety. Na rewersie ponownie pojawia się nominał - tym razem wyrażony jako część talara (1/24) - wpisany w jabłko panowania, nad jabłkiem zaś skrócona data "14". W związku z inflacją już na początku nominał ten miał niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. Na dole widnieje herb abdank Stanisława Warszyckiego, podskarbiego wielkiego koronnego w latach 1610-1616, o którym dowiadujemy się z dawnych kronik, że "był zasłużony w pokoju i w wojnie. Często brak pieniędzy publicznych w nagłych potrzebach sam zastępował" (Eustachy Marylski, Wspomnienia zgonu zasłużonych w Narodzie Polaków, Warszawa 1829, s. 167). Jeżeli tak faktycznie było, to postępowanie tego podskarbiego stanowiło wręcz przeciwieństwo działań co najmniej kilku innych podskarbich wielkich koronnych w naszej historii. Trzeba jednak mieć świadomość, o czym interesująco pisze Cywiński, że pożyczanie pieniędzy królom przez wysokich urzędników państwowych nie było bezinteresowne...

Na koniec, rzecz jasna, metryczka monety. Jak już wyżej wspomniałem, jej katalogowa masa to 1,58g, próba srebra 7,5-łutowa (0,469), zaś średnica wynosi 19mm. Chwaliłem się już także, że nie jest pospolita: w katalogu Kopickiego figuruje pod pozycją 828 ze stopniem rzadkości R4. Tyszkiewicz w swoim podręczniku wycenił ją ongiś na 4 marki niemieckie, co sugeruje, że kolekcjonersko jest równie wartościowa jak okazały, choć dość pospolity, talar Stanisława Augusta z 1788 r. Oczywiście jej rynkowa cena jest jednak wyraźnie niższa.

sobota, 15 marca 2014

Trojak litewski 1593 Zygmunta III

Teraz czas aby pochwalić się drugim - i ostatnim - nabytkiem z 56. stacjonarnej aukcji WCN. Jest to pospolity, jednak bardzo ładny trojak litewski, wybity w 1593 r. w mennicy wileńskiej. Pozytywnie oceniając jego wygląd mam przede wszystkim na myśli stan zachowania. Co prawda nie jestem pewien, czy faktycznie jest to aż stan okołomenniczy (I- w opisie WCN), ale niewątpliwie detale i głębokość bicia są bardziej niż zadowalające. Natomiast co do samej patyny, uczucia mam mieszane - od co najmniej kilku aukcji obserwuje się istny wysyp różnych monet, zwłaszcza trojaków z XVI i XVII w., z "piękną, tęczową patyną". Jako że nie jestem znawcą tematu, nie podejmę rozważań, czy powstała ona na mojej monecie w sposób samorzutny i naturalny... Przyjrzyjmy się temu okazowi.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO


Trojaki Zygmunta III bite w mennicy wileńskiej pojawiały się już na moim blogu, w tym oraz tym poście. Sporo już więc na ich temat napisałem. Przypomnę więc podstawowe fakty. Mennica wileńska była za panowania króla Zygmunta Wazy jedynym zakładem emitującym pieniądz litewski. Biła dużo monet, w tym trojaki nieprzerwanie od 1589 do 1603 r. oraz w 1608 r. Można powiedzieć, że reprezentowały one wysoki poziom artystyczny, a także - w opozycji zwłaszcza do mennicy lubelskiej, w której rytownicy stempli uprawiali szczególnie radosną twórczość - ich wizerunki ulegały bardzo powolnym zmianom, konsekwentnie powtarzając się zazwyczaj przez kilka kolejnych lat. Mimo że moja monetka pochodzi z piątego roku bicia, wizerunek króla na jej awersie jest praktycznie identyczny z ilustracją umieszczoną na głównej stronie pierwszych monet wybitych w tym zakładzie za panowania Zygmunta III. Zresztą właśnie w roku 1593 uległ on zmianie na ten, który widnieje na numizmacie prezentowanym w poście z listopada zeszłego roku. Bardziej konsekwentni byli tylko autorzy stempli z mennicy malborskiej (w ogóle nie zmieniali wizerunku), w porównywalnym zaś chyba stopniu - z krakowskiej.

Dla porządku: moneta figuruje w katalogu T. Igera pod pozycją V.93.1.b (brak stopnia rzadkości). Na rewersie, oprócz Orła, Pogoni i Snopka, widnieje jedynie herb Demetriusza Chaleckiego - podskarbiego wielkiego litewskiego.

wtorek, 11 marca 2014

Trojak koronny Zygmunta III 1595 Bydgoszcz

Pierwsze moje trofeum z 56. aukcji stacjonarnej WCN to moneta wybita w słynnej mennicy bydgoskiej za panowania króla Zygmunta III. Zakład ten wsławił się między innymi ortami koronnymi, po tym jak pozazdroszczono Gdańskowi tego nominału, a także wspaniałymi talarami, dukatami i wielokrotnościami dukatów (w tym słynną studukatówką, będącą obecnie najcenniejszym polskim numizmatem). Od momentu, w którym podkomorzy krakowski Stanisław Cikowski otworzył mennicę państwową w Bydgoszczy w 1594 r., biła ona trojaki nieprzerwanie do 1601 r., a więc do uchwały sejmowej zamykającej mennice na terenie całej Rzeczypospolitej, z wyjątkiem zakładu krakowskiego. W latach 1594-95 dzierżawiono ją Walentemu Jahnsowi, zarządcy mennic w Poznaniu i Wschowie. Fakt ten sprawił, że na rewersie prezentowanej poniżej na zdjęciach monetki znajdują się aż trzy, razem z inicjałami podskarbiego wielkiego koronnego, oznaczenia mennicze - nie licząc podstawowych znaków państwowych u góry. Przyjrzyjmy się tej ładnie zachowanej i spatynowanej sztuce trojaka, który w katalogu T. Igera figuruje pod pozycją B.95.9 (odmiany napisowe awersu i rewersu to odpowiednio b i f). Moneta nie ma stopnia rzadkości, choć moim zdaniem sam typ rysunkowy nie jest zbyt pospolity, a przy tym dość oryginalny na tle monet innych mennic:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Uporządkujmy jeszcze opis oznaczeń na rewersie: u góry oczywiście widnieją Orzeł i Pogoń, a między nimi Snopek Wazów. Pod napisem polowym natomiast od lewej: herb Lewart otoczony inicjałami jego posiadacza, podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja, oraz znak skrzyżowane haki Walentego Jahnsa otoczony inicjałami Stanisława Cikowskiego.

środa, 27 listopada 2013

Trojak litewski Zygmunta III 1596

Czas na prezentację drugiego - i ostatniego - nabytku z 55. aukcji WCN. Jest nim trojak wybity w Wilnie w 1596 r. Nieco zbyt jak na mój gust połyskliwa monetka, w katalogu T. Igera figurująca pod pozycją V.96.2a ze stopniem rzadkości R1. Mennica wileńska była bardzo aktywna za panowania Zygmunta III, stanowiąc jedyny zakład emitujący pieniądz litewski. Trojaki bito nieprzerwanie od 1589 do 1603 r., choć te emitowane po 1598 są obecnie bardzo rzadkie. Iger odnotowuje jeszcze jedną emisję z 1608 r. Zdjęcia poniżej prezentują moje "trofeum".

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIEKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO

Na rewersie inne oznaczenia mennicze, niż na prezentowanym swego czasu na moim blogu (do obejrzenia tutaj) trojaku z roku następnego. U góry dość powszechnie przyjęty układ: Snopek Wazów między godłami Korony i Litwy, nominał "III" rozdzielający datę (oczywiście zdarzały się różne warianty tego układu - datę mógł rozdzielać Snopek, często umieszczano ją też u dołu), zaś na dole po lewej herb podskarbiego wielkiego koronnego Demetryusza Chaleckiego. Nie ma natomiast na prawo od niego głowy wołu Szymona Lidmana, widzimy natomiast lwa przebitego hakiem, znak Daniela Koste - prawdopodobnie dzierżawcy mennicy, byłego mincerza mennicy lubelskiej.

niedziela, 24 listopada 2013

Trojak koronny Zygmunta III 1597 Lublin

Dobiegła końca 55. aukcja Warszawskiego Centrum Numizmatycznego. Tym razem dotarłem na nią i spędziłem na oczekiwaniu na interesujące mnie pozycje ładnych kilka godzin - odnoszę wrażenie, że od wprowadzenia opcji licytacji przez Internet, czas walki o upragnione monety uległ znacznemu wydłużeniu. Najważniejsze jest jednak to, że udało mi się zdobyć dwa interesujące numizmaty: ładne i nie najpospolitsze trojaki z panowania Zygmunta III. Postanowiłem, że będę starał się zdobyć naprawdę ładne pod względem królewskiego wizerunku typy. W tym poście prezentacja pierwszego z nich. Jest to trojak wybity w mennicy lubelskiej. O krótkotrwałych i burzliwych dziejach tego zakładu pisałem już tutaj.

Mennica działała jedynie sześć lat, od 1595 do 1601 r., bijąc dość znaczną liczbę typów trojaków. Wiele z nich posiada bardzo niekorzystne, wręcz karykaturalne przedstawienie monarchy. O estetycznej stronie mennictwa epoki pisze Borys Paszkiewicz w swojej "Małej historii pieniądza polskiego", zauważając: "Poziom plastyczny monet był nader nierówny, co ułatwiało fałszerstwa i naśladownictwa. Wyjątkowo urodziwe monety, rozpoznawalne po stylu, wybijano wciąż w Malborku i Gdańsku, niezły poziom reprezentowała mennica krakowska i na ogół wileńska, gdy mennice wielkopolskie czy lubelska mają cechy raczej twórczości ludowej - może niepozbawionej wdzięku, ale niestosownej do monet królewskich." (s. 94)

Inaczej jest moim zdaniem z prezentowaną niżej sztuką. Dla mnie to jeden z najbardziej udanych królewskich wizerunków z trzygroszówek Zygmunta III, mogący konkurować urodą z trojakiem krakowskim z lat 1600-1601, trojakami malborskimi oraz najbardziej udanymi graficznie trojakami litewskimi z mennicy wileńskiej. Na dowód pokazuję zdjęcia (klikając, uzyskasz powiększenie):

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO 97


Jak widać punce, którymi posługiwał się rytownik stempla przygotowując napisy, nie zapewniały maksymalnej precyzji - istnieją pochodzące z epoki trojaki z ładniejszą czcionką legend - jednak również trzymały wysoki poziom. Na rewersie, poza nominałem, herbem Snopek Wazów oraz godłami Korony i Litwy, widnieje jedynie herb Lewart wraz z inicjałami podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja. Monetka jest ładnie zachowana i pokryta ciemną patyną, co czyni ją również "fotogeniczną" (czego nie można niestety powiedzieć o drugiej dzisiaj wywalczonej przeze mnie trzygroszówce...). Jej oznaczenie w katalogu T. Igera to L97.20a, ze stopniem rzadkości R2.

czwartek, 17 października 2013

Nie ma nowych monet, więc...

W ostatnim czasie mój zbiór nie wzbogacił się o żadną nową pozycję. Zapewne wkrótce to się zmieni - być może jednak dopiero po zbliżającej się 55. aukcji WCN. Katalog co prawda nie poraził mnie swoją zawartością (mam oczywiście na myśli dostępne dla mnie cenowo pozycje), a wiele podawanych w nim stanów zachowania można uznać za dyskusyjne. Myślę, że jednak coś ustrzelę, a na razie ponownie na blogu moneta już prezentowana, i to dłuższy czas temu. Teraz jednak mój warsztat fotograficzny uległ pewnej poprawie, a zdjęcie zrobiłem z myślą o konkursie na kalendarz TPZN 2014. Można jednak zaproponować tylko trzy fotografie, i z prezentowanej niżej musiałem zrezygnować. Oto więc ponownie: ort gdański z 1615 r. z tarczą gotycką na rewersie i wcześniejszym typem wizerunku króla na awersie. Jak zawsze ostatnio, kliknięcie odsyła do większego zdjęcia.


środa, 8 maja 2013

Trojak koronny Zygmunta III Poznań 1590

Od dłuższego czasu trwa moja zła passa na Allegro. Parę razy zdarzyło się, że uczestniczyłem w ustaleniu ostatecznej ceny licytowanej monety, niestety jako ta druga osoba... Szczególnie nie mogę odżałować naprawdę pięknego trojaka lubelskiego z 1597 r., którego zdjęcia i historia stanowiłyby dobre uzupełnienie do poprzedniego postu. Jako "nagrodę pocieszenia" wylicytowałem za mniej więcej stówkę pospolitego, wczesnego trojaka poznańskiego. Charakterystyczny wizerunek, łatwy do rozpoznania, który pojawiał się na niektórych typach monet z tej mennicy w latach 1588-1590 - oto i on (można klikać w zdjęcia, żeby obejrzeć ich większe wersje):

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


To najwcześniejsza moneta koronna Zygmunta III z dotychczas przeze mnie zdobytych. Podobny wizerunek króla pojawia się w tym okresie na zazwyczaj wyraźnie rzadszych trzygroszówkach bitych w Olkuszu. Na monecie poznańskiej rzuca się w oczy charakterystycznie przedstawiona broda. Jest to zupełnie pospolita odmiana P.90.2a w katalogu T. Igera. Na rewersie sporo oznaczeń: po lewej u dołu widnieje znak menniczy kierownika zakładu, Teodora Buscha, na prawo od niego herb Przegonia i inicjały podskarbiego koronnego Jana Dulskiego. U góry, jak zawsze, godła Korony i Litwy oraz Snopek Wazów.

Monetka nie poraża urodą, jakością bicia, ani stanem zachowania. Cóż, to miała być tylko "nagroda pocieszenia"... Garść dodatkowych informacji o mennicy poznańskiej można zaczerpnąć tutaj i tutaj.

Mam niestety wrażenie, że ankieta nie działa prawidłowo: głosów nie przybywa, a wręcz ubywa, tak jakby poprzednie były kasowane. Niestety to zewnętrzny skrypt, na którego działanie nie mam wpływu...

wtorek, 9 kwietnia 2013

Trojak koronny Zygmunta III Lublin 1598

Nareszcie udało mi się zdobyć trzygroszówkę z ostatniej mennicy koronnej emitującej trojaki za Zygmunta III, która nie była jeszcze obecna na blogu. Monetka nie poraża urodą, choć na tle wielu innych typów z tej mennicy nie wygląda najgorzej - zainteresowani czytelnicy mogą przejrzeć chociażby zasoby archiwum aukcji WCN - znajdą w nich sporo istnych "potworków", które wyszły spod rylców i punc pracowników lubelskiego zakładu.

Historia mennicy lubelskiej jest krótka, ale jednocześnie całkiem ciekawa. To najkrócej funkcjonująca mennica państwowa, jeśli uwzględniać łącznie wszystkie okresy funkcjonowania. Epizod menniczy Lublina w całej historii tego miasta trwał zaledwie sześć lat. Dopiero w XIX w. badacze ostatecznie dogadali się, że wybite w nim monety nie zostały wyemitowane we Lwowie. Mennicę lubelską uruchomili w 1595 r. podskarbi wielki koronny Jan Firlej i późniejszy probierz generalny Rzeczypospolitej, Kasper Rytkier. Podobieństwo do trojaków olkuskich każe przypuszczać, że początkowo zakład zatrudniał personel "pożyczony" z tamtego miasta.

Przyjrzyjmy się monetce, która dzisiaj dołączyła do mojego zbioru, wylicytowana na Allegro, a niedawno ściągnięa do Polski z aukcji online Künkera. Należy do mniejszych trojaków - jej średnica nie osiąga nawet 20 mm. Po raz pierwszy, dzięki nowemu obiektywowi makro, załączam zdjęcia w większym rozmiarze (widoczne niżej posiadają linki do blisko dwa razy większych).

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO 1598 - L


Jest to typ L.98.6 w katalogu T. Igera, ze stopniem rzadkości R. Egzemplarz przyzwoicie wybity i ładnie zachowany. Po obu stronach typowy układ graficzny, na rewersie porządek w oznaczeniach menniczych - wpływ zarządzenia nakazującego, aby zamiast znaków menniczych zarządców mennicy umieszczać tylko literę oznaczającą miasto i herb podskarbiego koronnego - tego ostatniego jednak brak!

Losy mennicy lubelskiej, zamkniętej ostatecznie w 1601 r., były dość burzliwe. Kilkakrotnie zmieniali się jej zarządcy. Szczególnie ciekawa była historia jej dzierżawcy Melchiora Reysnera, który wskutek znacznego zadłużenia musiał po krótkim czasie oddać budynek i uciekać przed wierzycielami do Gdańska, gdzie wkrótce zmarł. Wypadki te opisał w swoim artykule T. Panfil na łamach "Biuletynu Numizmatycznego" (nr 4/1998). Zakład poza trojakami bił również rzadkie obecnie grosze i szóstaki.

niedziela, 23 grudnia 2012

Trojak koronny Zygmunta III 1618

Drobna niespodzianka: na trojaku z 1619 moje ostatnie zakupy się nie skończyły. Za jednym zamachem zgarnąłem również sztukę z 1618 r. Co ciekawe, Iger daje temu rocznikowi rzadkość R. Ukazana na poniższym zdjęciu sztuka ma awers jak odmiana b typu K.18.1, rewers zaś interpunkcyjnie odpowiada pozostałym odmianom, np. c.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: 1618 - GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Jak widać, praktycznie brak jest różnic graficznych w stosunku do emisji z roku następnego. Pewne drobne modyfikacje, zwłaszcza w przedstawieniu kryzy, następowały w kolejnych latach. Mennica krakowska należała do raczej bardziej konserwatywnych, jeśli chodzi o wizerunki - podobnie niezmienny pozostawał przez dość długi czas wizerunek wprowadzony w 1601 r. w typie z obliczem króla zwróconym w prawo.

Może już kończąc temat spodlałych trzygroszówek krakowskich z późnego okresu panowania Zygmunta III, napiszę krótko o planach na najbliższy czas. W styczniu 15. aukcja Poznańskiego Domu Aukcyjnego i Podlaskiego Gabinetu Numizmatycznego. Spróbuję on-line wylicytować coś ciekawego - może z panowania Zygmunta Augusta, może z ostatniej znaczącej mennicy z czasów Zygmunta III, która do tej pory nie przewinęła się przez moje wpisy - okaże się... Mam nadzieję, że przyszły rok przyniesie nowe notki na blogu, które zainteresują niektórych Czytelników. Na razie zaś życzę wszystkim radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

piątek, 21 grudnia 2012

Trojak koronny Zygmunta III 1619

Kryzys... Kryzys na moim blogu: ważne życiowe wydatki sprawiły, że musiałem zrezygnować z zakupów monet na jakiś czas. Nie jest tak, że zupełnie nie licytowałem, jednak przegrywałem z kretesem kolejne aukcje internetowe, a i na ostatniej aukcji WCN nie udało mi się nic wywalczyć. Polska królewska poszła w odstawkę, nie zdołałem również podtrzymać nowej świeckiej Tradycji zapoczątkowanej w zeszłym roku, czyli listopadowego zakupu monety z okresu powstania. Do tego jeszcze ten kryzys ekonomiczny i perspektywa recesji, a przynajmniej zupełnej stagnacji polskiej gospodarki w przyszłum roku...

Ale jakiś prezencik na Gwiazkę trzeba było sobie sprawić. Postanowiłem więc zdobyć monetę również kryzysową, wręcz ostentacyjnie pospolitą i tanią. Padło na trojaka koronnego z ostatniego okresu panowania Zygmunta III. Według opinii Borysa Paszkiewicza, "koniec polskiego dudka [trojaka]" nastąpił w marcu 1601 r., gdy w konstytucji sejmowej nakazano zamknąć wszystkie mennice Rzeczypospolitej poza koronną w Krakowie. Stało się to za sprawą poważnych problemów, by nie powiedzieć - kryzysu monetarnego. Polski drobny pieniądz, ceniony w Europie, wywożony był za granicę. Mnożyły się fałszerstwa i naśladownictwa. W 1598 r. wpuszczono do kraju drobną monetę obcą w związku z niedoborem pieniądza krajowego, która miała niską i często trudną do oszacowania wartość. Uchwała z 1601 r. miała na celu powstrzymanie dewaluacji drobnicy w stosunku do monety grubej. Jak wiemy, szybko wyłamał się Gdańsk, od 1608 r. bijąc orty. Również inne mennice podejmowały epizodyczne emisje drobnej monety.

Kraków kontynuował bicie trojaków do 1607 r. Bardzo małą liczbę sztuk wybito następnie w 1614, zaś od 1618 wznowiono dość liczne emisje. Egzemplarz z 1619 (Iger K19.1a) widać na zdjęciu poniżej.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: 1619 - GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Trojaczki krakowskie z okresu 1618-24 mają w sobie coś pospolitego i ubogiego. Nie chodzi tylko o obniżoną w stosunku do ordynacji Batorego - uchylonej w 1604 r. - masę monety (1,92g srebra próby 0,813), ale i o wygląd. Kolejne emisje różniły się od siebie tylko minimalnie. Choć rewers, z herbem Sas podskarbiego wielkiego koronnego Jana Mikołaja Daniłowicza, jest całkiem elegancki i uporządkowany, to wizerunkowi króla brakuje pewnej finezji. Bardzo podobne graficznie były emisje trzykrucierzówek, podjęte w Krakowie w latach 1615-18, posiadających siłę nabywczą półtoraków. Złota dekada trojaka polskiego (lata 1590.) odeszła w zapomnienie, a wraz z nią różnorodność wizerunków, znaków menniczych i legend na polskiej trzygroszówce.

sobota, 25 sierpnia 2012

Trojak koronny Zygmunta III Poznań 1597

Pomimo przeciążenia pracą oraz ograniczonego budżetu udało mi się dorwać w swe ręce kolejnego trojaczka. Po raz drugi gości na łamach mojego bloga mennica poznańska, która za Zygmunta III biła znaczną liczbę typów i odmian monet trzygroszowych, wyraźnie zwiększając produkcję w stosunku do panowania Stefana Batorego, kiedy to została ponownie otwarta w 1584 r. po okresie bezczynności trwającym aż od czasów po śmierci Władysława Jagiełły.

Prezentowana niżej na zdjęciu monetka, wybita w 1597 r., posiada dość istotne wady mennicze: szczególnie zwraca uwagę nieregularny krążek oraz niedobicie. Z drugiej strony, dzięki dobremu stanowi zachowania, oko cieszy spora liczba detali - szczególnie królewskiego wizerunku.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Moneta posiada stopień rzadkości R wg katalogu T. Igera (P.97.6). W dolnej części rewersu widnieją trzy znaki: herb Lewart podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja, Róża w tarczy Hermana Rüdigera - zarządcy mennic poznańskiej i bydgoskiej w latach w latach 1596-91 - a także znak menniczy mennicy poznańskiej, który pojawiał się na jej monetach w roku 1597 i następnym: róża z kwiatem wyrastającym z bocznej gałązki.

Poznań posiadał długie tradycje mennicze. Po raz pierwszy pieniądz w tym mieście bito za panowania Odona Mieszkowica (panował 1177/9-1182), najstarszego syna Mieszka Starego. Później okazjonalnie emitowano monety za rządów niektórych władców dzielnicowych. Monetę miejską bił Poznań za Kazimierza Wielkiego, Ludwika Węgierskiego, Jadwigi oraz Władysława Jagiełły. W 1584 r. powstaje w nim mennica koronna, której zadaniem jest bicie pieniądza na rynek wielkopolski, ale za panowania Stefana Batorego pracuje ona tylko przez trzy lata. Za Zygmunta III trojaki emituje się nieprzerwanie od 1588 do 1601 r. Później Poznań powróci do emisji pieniądza w 1650 r., wybijając za rządów Jana Kazimierza tylko jeden, niezmiernie rzadki typ trojaka w 1654 r.

Mam nadzieję, że wkrótce wreszcie uda mi się zdobyć trojak z ostatniej z głównych mennic funkcjonujących za Zygmunta III - lubelskiej.

piątek, 1 czerwca 2012

Trojak ryski Zygmunta III 1589

Po krótkiej przerwie wracam z moim nowym nabytkiem. Jest nim monetka trzygroszowa wybita w dawno nieobecnej na blogu mennicy ryskiej w okresie, w którym miasto było pod opieką Rzeczypospolitej, posiadając znaczną autonomię i oczywiście prawo bicia własnej monety. Okres ten rozpoczyna się w roku 1581, kończy zaś w 1621, kiedy Ryga dostała się pod szwedzkie panowanie. Mamy więc za panowania Stefana Batorego i Zygmunta III bogate emisje zarówno monety zdawkowej, jak i pieniądza złotego, w tym ciężkich portugałów. Sporo również trojaków bitych ładnymi stemplami zgodnie z ordynacją menniczą Batorego z 1578 r., z napisem polowym na rewersie okalającym sporych rozmiarów herb miasta, czyli bramę miejską z kluczami.

Swego czasu opisując trojaki ryskie z lat 1594 i 1596 wspomniałem, że wcześniejsze bicia miały mniej korzystne wizerunki króla. Podtrzymuję moją ocenę, choć akurat w zdecydowanie najmniejszym stopniu dotyczy ona właśnie prezentowanej emisji z 1589. Wizerunek Zygmunta III jest wprawdzie dość nietypowy, znacznie różniący się od wszystkich, jakie do tej pory sfotografowałem - być może jego "dyfuzja" w początkach panowania Wazy na rozległych obszarach Rzeczypospolitej napotykała przeszkody - jednak trudno odmówić mu pewnego uroku i kunsztu. Późnorenesansowa kryza robi wrażenie. Prezentowany egzemplarz jest mocno połyskliwy, a przez to trudny do sfotografowania. Przyznam, że nie walczyłem z tym połyskiem, starając wykorzystać go na zdjęciu jako atut, wraz z delikatną, złocistą patyną przy brzegach. Oczywiście ten wybór ma też swoje minusy.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: III - 1589 - GROSZ SREBRNY POTRÓJNY MIASTA RYGI


Moneta w katalogu T. Igera figuruje pod pozycją R.89.3c (rzadkość R), choć mój egzemplarz posiada nieco inną interpunkcję. Mimo że "nadmiernie" połyskliwa, to jednak ładnie zachowana. Sporo błędów menniczych - wykruszenia stempla, a do tego częsty w przypadku trojaków ryskich koniec blachy, łatwo rzucający się w oczy dzięki bardzo regularnemu, co również charakterystyczne dla tej mennicy, brzegowi monetki.

Tak się jakoś złożyło - zapewne z racji dużych emisji zwłaszcza w latach następnych, choć i pewnie znaczenia Rygi jako położonego na dalekiej północy, ale jednak ważnego ośrodka miejskiego - że trojaki stąd zyskały znaczną renomę na dużych obszarach Europy, a późniejsze słynne fałszerstwo urzędowe polskich monet trzygroszowych w Raguzie wzorowane było właśnie na monetach ryskich.

sobota, 25 lutego 2012

Trojak koronny Zygmunta III Kraków 1605

Późnośredniowieczna reforma groszowa za sprawą zawrotnych cen, które niestety na dzisiejszej aukcji WCN osiągnęły upatrzone przeze mnie numizmaty, zostaje niniejszym odłożona na przyszłość. Co się odwlecze, to nie uciecze - przynajmniej można mieć taką nadzieję. W każdym razie lista rzeczy, które obiecałem w przyszłości omówić na blogu uległa wydłużeniu, a ja wracam w samo serce mennictwa Rzeczypospolitej, do najpopularniejszego chyba typu monety w polskiej numizmatyce. To jedyna moja w znoju wywalczona zdobycz na dzisiejszej imprezie.

Jesteśmy w zdecydowanie innym okresie pod względem menniczym, niż ten, z którego pochodzi większość do tej pory przeze mnie prezentowanych trojaków Zygmunta III. Od 1601 r., w związku z zamętem panującym w obiegu pieniężnym i inflacją, zdecydowano o zamknięciu wszystkich mennic na ziemiach polskich z wyjątkiem krakowskiej. Nieliczne emisje trojaków do 1603 r. trwały poza nią jeszcze w mennicy wileńskiej. Zakaz bicia pieniądza w 1608 wybiciem ortów złamie jako pierwszy Gdańsk. Tymczasem to mennica krakowska - najpóźniej, bo dopiero w 1600 r., otwarta za panowania Zygmunta III - jako jedyna kontynuuje emisje monety trzygroszowej. Także ona stopniowo zmniejsza ich intensywność, aby przerwać je w 1608 r. Z 1614 pochodzi ekstremalnie rzadka emisja (R8 wg Igera), natomiast na dobre bardzo kiepskie - graficznie i metrycznie - monety zaczną być bite od 1618 r.

Widoczny niżej trojak należy do drugiego typu rysunkowego, po trojaku z głową króla w lewo, zaprezentowanym w poście z jesieni 2010 r. Z biegiem lat typ ten zmieniał się nieznacznie aż do 1607 r., z którego pochodzi już nieco odmienny wizerunek monarchy. Można powiedzieć, że mincersko jest to porządna robota, a monetka jest w ładnym stanie zachowania (II-), mimo drobnej wady blachy widocznej u dołu po lewej na awersie.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - 16 K 05


Na rewersie, od góry, przejrzyście i standardowo rozmieszczone znaki mennicze i legenda: nominał, Snopek między Orłem i Pogonią, u dołu data przedzielona oznaczeniem literowym mennicy krakowskiej. Z tego roku pochodzi wersja tekstowa rewersu, w której piątka jest odwróconą do góry nogami dwójką. Swego czasu przypisywano jej znacznie większą rzadkość, jednak obecnie za T. Igerem daje się obu typom rzadkość R1. Moneta ma pozycję K.05.1a w katalogu tego wybitnego, zmarłego przed dwoma laty badacza trojaków.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Trojak koronny Zygmunta III z Olkusza 1596

Olkusz miał krótsze od Wschowy tradycje mennicze, jednak za panowania Stefana Batorego stał się bardzo ważnym ośrodkiem bicia pieniądza, w tym również dukatów i portugałów. Sytuacja ta nie uległa zmianie za panowania Zygmunta III aż do zamknięcia mennic - poza krakowską - w 1601 r. Produkcja trojaków w Olkuszu była intensywna, istnieje wiele ich typów i odmian. Co więcej, są one mocno zróżnicowane rysunkowo i dość specyficzne. Choć regułą na tak drobnej monecie jest raczej umowne przedstawienie wizerunku władcy, trzeba jednak przyznać, że na tle innych mennic rysy monarchy były oddawane w dość osobliwy i mało realistyczny sposób. Jest to o tyle ciekawe, że stemple ryto dość drobną "kreską", co widać zarówno po szczegółach rysunku, jak i czcionkach. Charakterystycznym elementem trojaków olkuskich jest również wyraźny otok z drobnych perełek, często nawet podwójny. Przykład egzemplarza z podanymi cechami - choć jednocześnie dość korzystnym i "foremnym" wizerunkiem króla - poniżej.


AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - 96 - IF


Przedstawiona moneta jest ładnie zachowana - stan II. W katalogu trojaków Tadeusza Igera figuruje pod pozycją O.96.1c.

Mimo że jest to moneta wybita przed rozporządzeniem podskarbiego koronnego z lipca 1599 r., na rewersie nie ma znaków mincerzy - jedynie herb podskarbiego Jana Firleja z jego inicjałami po bokach. Warto zaznaczyć, że zarządcą mennicy olkuskiej był przez długi czas Kaspar Rytkier, który jako probierz generalny Rzeczypospolitej wsławił się opracowaniem pamiętnego "taryfikatora" monet obcych, ułatwiającego użytkownikom pieniędzy zagranicznych orientację w ich faktycznej wartości.

Trojak koronny Zygmunta III ze Wschowy 1599

Cofamy się znacznie w czasie - znowu w okres potęgi Rzeczypospolitej, choć już w trakcie stopniowego burzenia jej podstaw. Mamy panowanie Zygmunta III i olbrzymią produkcję menniczą, co jest przyczyną, dla której wielu zbieraczy ceni epokę pierwszego z Wazów na tronie polskim. Adam Dylewski w swoim nowej, wielkiej (dosłownie i w przenośni) publikacji wymienia aż 17 mennic koronnych, miejskich i prywatnych, które wtedy funkcjonowały. Stąd naszła mnie ostatnio ochota na uzupełnianie zbioru o monety z mennic, z którymi nie miałem jeszcze przyjemności się zapoznać.

Na pierwszy ogień poszła Wschowa. To niewielkie, ale bardzo stare miasteczko na styku Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska i Wielkopolski otrzymało prawa mennicze już od Kazimierza Wielkiego. Stosunkowo rzadko jednak z nich korzystało. Za panowania Zygmunta III stało się praktycznie najdalej na zachód wysuniętym ośrodkiem menniczym Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tadeusz Iger w swoim katalogu podaje, że najpierw podjęto bicie monet z prywatnej inicjatywy. Dylewski dzieli okres działalności mennicy wschowskiej na dwa etapy: najpierw jako mennica miejska biła najdrobniejsze monetki - denary - zaś od 1594 r. do momentu zamknięcia mennic Rzeczypospolitej w 1601 r. wskutek uchwały sejmowej - szelągi, trojaki i szóstaki. Później jeszcze na krótko mennica wznowiła działalność na niewielką skalę w 1608 r. Intensywną działalność podjęła mennica wschowska (znów jako koronna) w latach 1650-55 r. za Jana Kazimierza, bijąc szeroki zakres typów monet - od szelągów po portugały.

Czas na prezentację monetki. Przeciętny stan zachowania, natomiast odbiór wizualny poprawia przyjemna patyna w tle. Rytownik stempla dysponował dość mało precyzyjnymi narzędziami, jednak potrafił stworzyć godny i w miarę realistyczny portret królewski.


AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - F - 99


Na rewersie mamy typowy układ znaków menniczych, uwzględniający rozporządzenie podskarbiego wielkiego koronnego: oznaczenie mennicy (F) i herb podskarbiego Jana Firleja. Żadnych dodatkowych oznaczeń pochodzących od mincmistrza.