Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patyna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

Półtorak Zygmunta III 1614

Aukcja elektroniczna 59e WCN-u za nami, a mnie udało się wylicytować jedną, drobną monetkę - półtoraka z 1614 r. Nie jest to taki sobie pierwszy lepszy półtorak, ale najwcześniejsza emisja fizycznego pieniądza o nominale półtora grosza - przeprowadzona kilkanaście lat po tym, jak w taryfie monet obcych Kaspra Rytkiera pod tą nazwą umieszczone zostały grosze niemieckie o nominale 1/24 talara. Monetę tę można już na pierwszy rzut oka odróżnić od wszystkich innych emisji półtoraków koronnych: na awersie, zamiast tarczy pięciopolowej ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem snopek Wazów, przedstawiono dużego orła z wpisanym w niego snopkiem. Oto, jak wygląda ten rzadki typ półtoraka:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: MONETA NOWA KRÓLESTWA POLSKIEGO


Półtoraki, które w drugiej połowie panowania Zygmunta III Wazy zastąpiły grosze w roli podstawowego nominału drobnej monety, stanowiły dość nieoczekiwaną odpowiedź mennic koronnych na szybko udaremnioną akcję emisji groszy, jaką podjął elektor brandenburski Jan Zygmunt w zakładzie w Drezdenku w 1612 r. Bite tam grosze z podłego srebra, z pięciopolową tarczą brandenburską na awersie i jabłkiem panowania na rewersie, z nominałem "24" (oznaczającym 1/24 talara), miały w zamyśle tego władcy trafiać na rynek Rzeczypospolitej. Wydarzenie to wpisywało się w ogólnoeuropejskie tendencje psucia pieniądza, związane z szalejącą inflacją będącą skutkiem rewolucji cen; jej pierwotną przyczynę stanowiło sprowadzanie dużych ilości złota i srebra z Nowego Świata. W chwili, o której teraz piszę, największy zamęt menniczy, zwany epoką obrzynaczy i przetapiaczy (Kipper- und Wipperzeit) miał właśnie nastąpić, czego bezpośrednią przyczyną była wojna trzydziestoletnia. Rzeczpospolita, jako duże państwo o kulejącym aparacie administracyjnym i ciągłych niepokojach wewnętrznych, była szczególnie podatna na przenikanie kiepskiego pieniądza z krajów ościennych, głównie niemieckich, przy jednoczesnej ucieczce stosunkowo dobrej monety rodzimej. Proceder emisji kiepskiego pieniądza imitującego monetę rodzimą, stanowiący formę nielegalnego "eksportu inflacji", nie był niczym nowym. Różni władcy próbowali tego zabiegu, stosunkowo łatwego w dobie powszechnego analfabetyzmu i mało czytelnych dla ich użytkowników systemów monetarnych opartych na pieniądzu kruszcowym: wystarczy wspomnieć półgroszki świdnickie Ludwika Jagiellończyka emitowane w latach 20. XVI w. Chociaż skłoniły one Zygmunta I do przeprowadzenia gruntownej reformy menniczej, która dała początek nowoczesnemu systemowi pieniężnemu Rzeczypospolitej, sporo czasu zajęło ich "uprzątnięcie" z obiegu, zwłaszcza że miały tendencję do wędrowania na wschód. Wróćmy jednak do dzisiejszego tematu. Napływ groszy Jana Zygmunta, dzięki polskim naciskom, udało się szybko powstrzymać. Jednocześnie mennica bydgoska, a zaraz po niej krakowska, odpowiedziała emisją półtoraków, od początku bitych w marnym srebrze próby 0,469 i lekkich (1,58g), a także - co widać na powyższym zdjęciu - niezbyt starannie wykonanych, i to pomimo użycia techniki walcowej (podobnie jak, między innymi, w przypadku ortów gdańskich).

Celem emisji była obsługa rynku pieniężnego głównie na obszarach przygranicznych. Półtoraki dość dobrze zadomowiły się w systemie menniczym Rzeczypospolitej, a ich emisje, choć nieregularne, występowały jeszcze w XVIII w. za panowania Sasów. Niemal przed rokiem publikowałem zresztą post poświęcony temu typowi monety z panowania Jana Kazimierza - mimo upływu niespełna pięćdziesięciu lat nominał na tamtym półtoraku to już 1/60 talara, co pokazuje skalę inflacji monety drobnej. Półtoraki znalazły swoje naśladownictwa w krajach ościennych - m.in. zaczął je bić wspomniany już Jan Zygmunt, po tym jak został księciem pruskim. Stosunkowo starannie wykonywane były stemple półtoragroszówek Rygi, bitych przez to miasto również po dostaniu się pod panowanie szwedzkie.

Przy okazji warto również wspomnieć o innym epizodzie menniczym z okresu rządów Zygmunta III: wkrótce po pierwszych emisjach półtoraków zakład krakowski wybił również monety trzykrajcarowe (trzykrucierzowe), nazywane niekiedy "czechami". Ich nominał odpowiada nominałowi półtoraka, wyrażonemu w należących do systemu pieniężnego państw habsburskich krajcarach. Miały one służyć temu samemu celowi co półtoraki, ograniczając zalew naszych ziem kiepską monetą obcą na obszarach przylegających do Śląska i Czech. Ta moneta bita była jedynie w latach 1615-1618, a na jej awersie widniał królewski wizerunek, dość podobny do popiersia z późnych emisji trojaków krakowskich.

Nie zaszkodzi raz jeszcze rzucić okiem na prezentowany okaz. Na awersie, oprócz wspomnianego już orła, umieszczono nominał w postaci liczby "3" - oznacza on trzykrotność półgrosza. Po obu stronach widnieją napisy otokowe z dość skróconą, ale czytelną tytulaturą królewską i określeniem typu monety. Na rewersie ponownie pojawia się nominał - tym razem wyrażony jako część talara (1/24) - wpisany w jabłko panowania, nad jabłkiem zaś skrócona data "14". W związku z inflacją już na początku nominał ten miał niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. Na dole widnieje herb abdank Stanisława Warszyckiego, podskarbiego wielkiego koronnego w latach 1610-1616, o którym dowiadujemy się z dawnych kronik, że "był zasłużony w pokoju i w wojnie. Często brak pieniędzy publicznych w nagłych potrzebach sam zastępował" (Eustachy Marylski, Wspomnienia zgonu zasłużonych w Narodzie Polaków, Warszawa 1829, s. 167). Jeżeli tak faktycznie było, to postępowanie tego podskarbiego stanowiło wręcz przeciwieństwo działań co najmniej kilku innych podskarbich wielkich koronnych w naszej historii. Trzeba jednak mieć świadomość, o czym interesująco pisze Cywiński, że pożyczanie pieniędzy królom przez wysokich urzędników państwowych nie było bezinteresowne...

Na koniec, rzecz jasna, metryczka monety. Jak już wyżej wspomniałem, jej katalogowa masa to 1,58g, próba srebra 7,5-łutowa (0,469), zaś średnica wynosi 19mm. Chwaliłem się już także, że nie jest pospolita: w katalogu Kopickiego figuruje pod pozycją 828 ze stopniem rzadkości R4. Tyszkiewicz w swoim podręczniku wycenił ją ongiś na 4 marki niemieckie, co sugeruje, że kolekcjonersko jest równie wartościowa jak okazały, choć dość pospolity, talar Stanisława Augusta z 1788 r. Oczywiście jej rynkowa cena jest jednak wyraźnie niższa.

piątek, 23 stycznia 2015

Historii weneckiego grosza ciąg dalszy

Grosz wenecki Agostino Barbarigo

Jednym z tematów dotychczas pojawiających się na moim blogu była średniowieczna reforma groszowa. Na temat grubej monety srebrnej, wprowadzonej do europejskich systemów pieniężnych w epoce jesieni średniowiecza, pisałem m.in. w tym poście. Przypomnę krótko: w XIII w. stopniowo następują zmiany gospodarcze, społeczne i kulturalne na niektórych obszarach naszego kontynentu - początkowo w północnych Włoszech. Dochodzi do ożywienia ekonomicznego, rozwija się handel - jego wolumen i zasięg, odradza instytucja kredytu, praktycznie nie istniejąca w wiekach średnich. To powoduje przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Nawet w filozofii czuć powiew zmian: św. Tomasz, czerpiąc ze spuścizny przyrodnika Arystotelesa, w obszar swoich zainteresowań włącza świat doczesny. Zaczyna panować przekonanie, że także ziemski padół jest godny poznawania, a może nawet - do pewnego stopnia - ulepszania.

Zmiany nie ominęły mennictwa. Rozwijający się handel wymuszał posługiwanie się większą ilością kruszcu. Dlatego miasta północnej Italii zaczęły emitować grubsze od średniowiecznych denarków monety srebrne. Jednym z pierwszych, jeśli nie pierwszym takim ośrodkiem, była właśnie Wenecja, która wybiła dwugramowe monety na awersie z wizerunkiem doży otrzymującego od patrona miasta, św. Marka, chorągiew, na rewersie zaś Chrystusa na majestacie. Wkrótce potem cięższy pieniądz zaczną bić inne ośrodki, również na północ i zachód od Alp, a z kolei Wenecja wprowadzi do obiegu złote dukaty (Florencja zaś, wkrótce potem - floreny). Tymczasem moją uwagę niedawno zwróciła aukcja na Allegro z groszem weneckim wybitym przeszło dwieście lat po monecie prezentowanej w wyżej przywołanym poście. Pomyślałem, że muszę ją mieć jako kontynuację zapoczątkowanej przez ten nadmorski ośrodek tradycji, zwłaszcza że spodziewałem się, że nie będzie to duże wyzwanie w wymiarze finansowym - na szczęście nie spotkało mnie rozczarowanie i moneta znalazła się w moim zbiorze. Oto ona:

AWERS: AUG BARBARIGO S M VENETI


REWERS: TIBI SOLI GLORIA

Od razu muszę przyznać, że nie jestem w żadnym razie znawcą historii Wenecji, i nie zdobyłem się na to, aby stać się nim przy okazji zdobycia poprzedniej, jak również obecnie omawianej monety. Mogę więc tylko na podstawie łatwo dostępnych źródeł (Wikipedia...) wyjaśnić, że pokazany tu numizmat wybito za panowania doży Agostina Barbarigo, który panował w latach 1486-1501, a więc w tym jakże ważnym okresie, w którym doszło do zakończenia rekonkwisty (zdobycie Grenady), Kolumb odkrył Amerykę, a w Rzeczypospolitej swoje panowanie kończył wielki król Kazimierz Jagiellończyk, po którym tron objął Jan Olbracht. Jest to już więc zdecydowanie inna epoka, niż ta, która zrodziła europejskie grosze - chociaż w Krakowie rytownicy stempli nadal jeszcze przez pewien czas będą używać gotyckich liter. Odnośnie samego doży mogę jedynie napisać, że za jego panowania Wenecja podbiła Cypr. O monecie zaś... cóż, przyznaję, że legendy nie są dla mnie w pełni czytelne - mam problem ze skrótami. Poza tym jest w miarę łatwo: na awersie widnieje tytuł i nazwisko doży, na rewersie zaś tekst religijny: "Tobie jednemu chwała", a więc apostrofa do Jezusa Chrystusa. Nie jest to sytuacja wyjątkowa - dość powszechnie sądzi się chociażby, że nazwa "dukat" wywodzi się od inskrypcji: "Sit tibi Christe datus quem tu regis iste ducatus", czyli "Tobie Chryste niech oddane będzie, to którym rządzisz księstwo" umieszczanej na tych złotych monetach.

Moneta pod względem metrycznym nie spodlała przez te dwa wieki emisji - przeciwnie, jest okazalsza (ok. 26mm) i cięższa (3,09g) od pierwowzoru. Znak, że rozwój mennictwa postępował, a Wenecję stać było na solidny pieniądz. Egzemplarz należy uznać za bardzo ładny, z (chyba, bo nigdy do końca nie wiadomo) starą patyną. Jedyny mankament to mocno wytarte oblicze Chrystusa - za to wizerunki św. Marka i doży zachowały się w stopniu satysfakcjonującym.

sobota, 20 września 2014

Ort gdański 1623

Tym razem przedstawiam typ i rocznik monety, który gościł już na blogu (w tym poście - opisanego w nim egzemplarza nie ma już niestety w mojej kolekcji). Czemu jeszcze raz przedstawiam orta gdańskiego z ostatnich roczników panowania Zygmunta III Wazy? Czyżbym nabył nową sztukę, bo stęskniłem się za jednym z pierwszych numizmatów, który gościł przez jakiś czas w moim zbiorze? Otóż nie. Kilka dni temu kolega przyniósł kilka interesujących monet ze swojej kolekcji i urządziliśmy im małą sesję zdjęciową. Prezentowany egzemplarz jest niebrzydki, w bardzo dobrym stanie zachowania - nieco lepszym od mojego, a i tamten wyróżniał się pod tym względem spośród licznie do naszych czasów zachowanych monet tego typu i odmiany z rocznika 1623. Dzięki przyjemnej, szarej patynie jest również całkiem "fotogeniczny" (przy okazji, czytając oba posty, można porównać mój warsztat fotograficzny dzisiaj z tym sprzed niemal dokładnie czterech lat - myślę, że poczyniłem pewne postępy, w czym pomógł mi również nabyty w tym czasie sprzęt). Popatrzmy:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITWY RUSI PRUS


REWERS: MONETA MIASTA GDAŃSKA


O ortach gdańskich napisano już wiele (polecam m.in. witrynę innego mojego kolegi, który bardzo interesuje się właśnie bitymi w Gdańsku za panowania Zygmunta III ćwierćtalarami). Więc hasłowo przypomnę, że to właśnie ten bałtycki port, przez który w opisywanym tutaj okresie przechodziły z Europy Środkowo-Wschodniej do krajów zachodnich (przede wszystkim Niderlandów) olbrzymie ilości zboża, zaczął emitować monetę ćwierćtalarową w roku 1608, łamiąc uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej z 1601 o zamknięciu wszystkich poza krakowską mennic na ziemiach Korony i Litwy. Prezentowany ort należy do czwartego, ostatniego typu rysunkowego z czasów panowania Zygmunta III. Charakteryzuje się niższą próbą srebra - pierwsze emisje posiadały próbę czternastołutową, której jednak nie utrzymano w niespokojnych czasach wojny trzydziestoletniej toczonej przez państwa niemieckie oraz zatargów na linii Polska-Szwecja. Dlatego orty bite od 1623 r. nazywa się nawet niekiedy "kipperowymi", w nawiązaniu do określenia epoki "Kipper- und Wipperzeit" (czas obrzynaczy i przetapiaczy - okres psucia pieniądza w warunkach wojennej zawieruchy). Uznaje się je również za raczej mniej urodziwe od emisji z lat 1608-1621, choć - jak widać na powyższym zdjęciu - lepiej zachowane egzemplarze mogą cieszyć oko, i to bardzo.

I jeszcze "metryczka": pozycja G23-5 w katalogu Szatalina (brak stopnia rzadkości), waga czystego srebra 4,89g (w 1609 r. było to 6,09g) i równowartość 18 groszy w roku emisji.

sobota, 15 marca 2014

Trojak litewski 1593 Zygmunta III

Teraz czas aby pochwalić się drugim - i ostatnim - nabytkiem z 56. stacjonarnej aukcji WCN. Jest to pospolity, jednak bardzo ładny trojak litewski, wybity w 1593 r. w mennicy wileńskiej. Pozytywnie oceniając jego wygląd mam przede wszystkim na myśli stan zachowania. Co prawda nie jestem pewien, czy faktycznie jest to aż stan okołomenniczy (I- w opisie WCN), ale niewątpliwie detale i głębokość bicia są bardziej niż zadowalające. Natomiast co do samej patyny, uczucia mam mieszane - od co najmniej kilku aukcji obserwuje się istny wysyp różnych monet, zwłaszcza trojaków z XVI i XVII w., z "piękną, tęczową patyną". Jako że nie jestem znawcą tematu, nie podejmę rozważań, czy powstała ona na mojej monecie w sposób samorzutny i naturalny... Przyjrzyjmy się temu okazowi.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO


Trojaki Zygmunta III bite w mennicy wileńskiej pojawiały się już na moim blogu, w tym oraz tym poście. Sporo już więc na ich temat napisałem. Przypomnę więc podstawowe fakty. Mennica wileńska była za panowania króla Zygmunta Wazy jedynym zakładem emitującym pieniądz litewski. Biła dużo monet, w tym trojaki nieprzerwanie od 1589 do 1603 r. oraz w 1608 r. Można powiedzieć, że reprezentowały one wysoki poziom artystyczny, a także - w opozycji zwłaszcza do mennicy lubelskiej, w której rytownicy stempli uprawiali szczególnie radosną twórczość - ich wizerunki ulegały bardzo powolnym zmianom, konsekwentnie powtarzając się zazwyczaj przez kilka kolejnych lat. Mimo że moja monetka pochodzi z piątego roku bicia, wizerunek króla na jej awersie jest praktycznie identyczny z ilustracją umieszczoną na głównej stronie pierwszych monet wybitych w tym zakładzie za panowania Zygmunta III. Zresztą właśnie w roku 1593 uległ on zmianie na ten, który widnieje na numizmacie prezentowanym w poście z listopada zeszłego roku. Bardziej konsekwentni byli tylko autorzy stempli z mennicy malborskiej (w ogóle nie zmieniali wizerunku), w porównywalnym zaś chyba stopniu - z krakowskiej.

Dla porządku: moneta figuruje w katalogu T. Igera pod pozycją V.93.1.b (brak stopnia rzadkości). Na rewersie, oprócz Orła, Pogoni i Snopka, widnieje jedynie herb Demetriusza Chaleckiego - podskarbiego wielkiego litewskiego.

wtorek, 11 marca 2014

Trojak koronny Zygmunta III 1595 Bydgoszcz

Pierwsze moje trofeum z 56. aukcji stacjonarnej WCN to moneta wybita w słynnej mennicy bydgoskiej za panowania króla Zygmunta III. Zakład ten wsławił się między innymi ortami koronnymi, po tym jak pozazdroszczono Gdańskowi tego nominału, a także wspaniałymi talarami, dukatami i wielokrotnościami dukatów (w tym słynną studukatówką, będącą obecnie najcenniejszym polskim numizmatem). Od momentu, w którym podkomorzy krakowski Stanisław Cikowski otworzył mennicę państwową w Bydgoszczy w 1594 r., biła ona trojaki nieprzerwanie do 1601 r., a więc do uchwały sejmowej zamykającej mennice na terenie całej Rzeczypospolitej, z wyjątkiem zakładu krakowskiego. W latach 1594-95 dzierżawiono ją Walentemu Jahnsowi, zarządcy mennic w Poznaniu i Wschowie. Fakt ten sprawił, że na rewersie prezentowanej poniżej na zdjęciach monetki znajdują się aż trzy, razem z inicjałami podskarbiego wielkiego koronnego, oznaczenia mennicze - nie licząc podstawowych znaków państwowych u góry. Przyjrzyjmy się tej ładnie zachowanej i spatynowanej sztuce trojaka, który w katalogu T. Igera figuruje pod pozycją B.95.9 (odmiany napisowe awersu i rewersu to odpowiednio b i f). Moneta nie ma stopnia rzadkości, choć moim zdaniem sam typ rysunkowy nie jest zbyt pospolity, a przy tym dość oryginalny na tle monet innych mennic:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Uporządkujmy jeszcze opis oznaczeń na rewersie: u góry oczywiście widnieją Orzeł i Pogoń, a między nimi Snopek Wazów. Pod napisem polowym natomiast od lewej: herb Lewart otoczony inicjałami jego posiadacza, podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja, oraz znak skrzyżowane haki Walentego Jahnsa otoczony inicjałami Stanisława Cikowskiego.

wtorek, 28 stycznia 2014

Półtalar wikariacki Augusta III 1741

Chociaż okres saski nie zapisał się korzystnie w historii politycznej i gospodarczej Rzeczypospolitej - można śmiało powiedzieć, że znajdowała się ona wówczas na równi pochyłej, trwając w ogólnym rozprężeniu, podczas gdy inne państwa Europy, w tym ościenne, modernizowały się, konsolidowały polityczno-administracyjnie i zbroiły wielotysięczne armie - jednak mennictwo zwłaszcza Augusta III może być interesującym okresem w historii polskiej monety z punktu widzenia współczesnego kolekcjonera. Trochę o tej epoce pisałem już tutaj. Za szczególnie ciekawe numizmaty należy uznać tak zwane monety wikariackie - okolicznościowe emisje elektorów saskich, związane z pełnieniem przez nich godności wikariuszy Rzeszy (okręgu saskiego) po śmierci cesarza, a przed wyborem nowego. Do nich właśnie zalicza się prezentowany półtalar, bity w latach 1741-42. Przyjrzyjmy się tej pięknej, okazałej monecie (kliknięcie spowoduje otwarcie zdjęć o większych rozmiarach):

AW: Z BOŻEJ ŁASKI FRYDERYK AUGUST KRÓL POLSKI KSIĄŻĘ SAKSONII ARCYMARSZAŁEK I ELEKTOR


RW: W PROWINCJACH PRAWA SASKIEGO TYMCZASOWY RZĄDCA CESARSTWA I WIKARIUSZ


Monety wikariackie elektorzy sascy rządzący Rzeczpospolitą bili trzykrotnie: August II Mocny w 1711 r., August III w latach 1740-42 oraz w 1745 r. Były to różne nominały, emitowane przez mennicę w Dreźnie. Wyższe nominały prezentowały wysoki poziom artystyczny oraz wręcz medalową jakość i głębokość bicia. Tak jest i w przypadku prezentowanej monety, chociaż talar z tej samej emisji przedstawia się jeszcze bardziej imponująco, ciesząc oczy znakomitymi detalami. Zarówno na monetach talarowych, jak i na o wiele skromniejszych jedno- i dwuhalerzowych (groszowych), na awersie widnieje król na koniu, na rewersie zaś tron cesarski pod baldachimem, z leżącymi pod nim insygniami. Monety miały charakter okolicznościowy, jednak stopień zużycia obiegiem niższych nominałów świadczy o tym, że wykorzystywano je w roli pieniądza obiegowego. Czy także na ziemiach polskich - tego nie mogę napisać w oparciu o posiadaną przeze mnie literaturę, choć na południowo-zachodnich terenach Rzeczypospolitej zapewne tak, zwłaszcza biorąc pod uwagę panujący wówczas głód dobrego pieniądza.

Kupiona przeze mnie w sklepie numizmatycznym (nadarzyła się przyzwoita cenowo okazja) sztuka ma średnicę 34 mm, wagę katalogową 13,78g (srebro próby 0,803) i stopień rzadkości R2. Pokryta jest ładną, mieniącą się kolorami patyną.

A już niebawem... bardzo ładna monetka ze starożytnej kolonii greckiej.

niedziela, 24 listopada 2013

Trojak koronny Zygmunta III 1597 Lublin

Dobiegła końca 55. aukcja Warszawskiego Centrum Numizmatycznego. Tym razem dotarłem na nią i spędziłem na oczekiwaniu na interesujące mnie pozycje ładnych kilka godzin - odnoszę wrażenie, że od wprowadzenia opcji licytacji przez Internet, czas walki o upragnione monety uległ znacznemu wydłużeniu. Najważniejsze jest jednak to, że udało mi się zdobyć dwa interesujące numizmaty: ładne i nie najpospolitsze trojaki z panowania Zygmunta III. Postanowiłem, że będę starał się zdobyć naprawdę ładne pod względem królewskiego wizerunku typy. W tym poście prezentacja pierwszego z nich. Jest to trojak wybity w mennicy lubelskiej. O krótkotrwałych i burzliwych dziejach tego zakładu pisałem już tutaj.

Mennica działała jedynie sześć lat, od 1595 do 1601 r., bijąc dość znaczną liczbę typów trojaków. Wiele z nich posiada bardzo niekorzystne, wręcz karykaturalne przedstawienie monarchy. O estetycznej stronie mennictwa epoki pisze Borys Paszkiewicz w swojej "Małej historii pieniądza polskiego", zauważając: "Poziom plastyczny monet był nader nierówny, co ułatwiało fałszerstwa i naśladownictwa. Wyjątkowo urodziwe monety, rozpoznawalne po stylu, wybijano wciąż w Malborku i Gdańsku, niezły poziom reprezentowała mennica krakowska i na ogół wileńska, gdy mennice wielkopolskie czy lubelska mają cechy raczej twórczości ludowej - może niepozbawionej wdzięku, ale niestosownej do monet królewskich." (s. 94)

Inaczej jest moim zdaniem z prezentowaną niżej sztuką. Dla mnie to jeden z najbardziej udanych królewskich wizerunków z trzygroszówek Zygmunta III, mogący konkurować urodą z trojakiem krakowskim z lat 1600-1601, trojakami malborskimi oraz najbardziej udanymi graficznie trojakami litewskimi z mennicy wileńskiej. Na dowód pokazuję zdjęcia (klikając, uzyskasz powiększenie):

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO 97


Jak widać punce, którymi posługiwał się rytownik stempla przygotowując napisy, nie zapewniały maksymalnej precyzji - istnieją pochodzące z epoki trojaki z ładniejszą czcionką legend - jednak również trzymały wysoki poziom. Na rewersie, poza nominałem, herbem Snopek Wazów oraz godłami Korony i Litwy, widnieje jedynie herb Lewart wraz z inicjałami podskarbiego wielkiego koronnego Jana Firleja. Monetka jest ładnie zachowana i pokryta ciemną patyną, co czyni ją również "fotogeniczną" (czego nie można niestety powiedzieć o drugiej dzisiaj wywalczonej przeze mnie trzygroszówce...). Jej oznaczenie w katalogu T. Igera to L97.20a, ze stopniem rzadkości R2.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Trojak Zygmunta Augusta 1563

Dużo ostatnio miałem pisania, stąd moje milczenie mimo upłynięcia terminu 53. Aukcji WCN. Nie oznacza jednak, że nie przejechałem tych kilku przystanków tramwajowych, żeby wziąć udział w licytacji. Owszem, i to z bardzo zadowalającym rezultatem: przybyłem, zalicytowałem, zwyciężyłem. Wszystko w jakiś kwadrans, bo miałem upatrzoną pozycję i udało się dojechać na niedługo przed jej licytacją.

Obiekt prezentowany na poniższym zdjęciu to - jak można łatwo się domyślić dzięki czytelnym oznaczeniom - trzygroszówka Zygmunta Augusta z 1563 r. Pozycja V.63.1m w katalogu T. Igera z rzadkością R. Trojaki z czasów panowania Zygmunta II stanowią interesujące monety, różniące się od wzoru wypracowanego przez mennice pruskie, który potem upowszechnił się za Stefana Batorego, poczynając od mennicy olkuskiej. Oto, jak wygląda ta ładnie spatynowana monetka:

AWERS: ZYGMUNT AUGUST Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO


Trojaki bite w mennicy wileńskiej przeszły dość znaczną ewolucję w kształcie rysunków i napisów. Zaczęło się od rzadkich obecnie emisji z lat 1546, 1547 i 1556 z wizerunkiem króla z krótką brodą na awersie i napisem polowym na rewersie. W 1562 r. wybito znacznych rozmiarów monety z wizerunkiem awersu takim jak na czworakach i dużą Pogonią na rewersie. Wreszcie w latach 1563-64 wyemitowano sporo odmian napisowych trojaków takich, jak na zdjęciu. Na awersie widnieje monogram królewski, na rewersie Pogoń i nominał. Istnieje rzadsza odmiana rysunkowa z lat 1562-63, na której monogram królewski utworzony jest ze wstęgi prążkowanej. Tutaj widzimy pospolitszą odmianę ze wstęgą gładką.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na legendę otokową zamiast polowej na rewersie oraz na występowanie herbu Topór Gabriela Tarły, zarządcy mennicy wileńskiej w latach 1556-1565, w napisie otokowym awersu. W latach 1565-1566 wyemitowano rzadkie obecnie, słynne tzw. trojaki szydercze z napisem zaczerpniętym z psalmu. Ponoć był to skutek zatargu podskarbiego wielkiego litewskiego z polską szlachtą, choć B. Paszkiewicz podważa tę tezę w swojej pracy widocznej w wykazie literatury. Powołując się na najnowsze ustalenia przyjmuje, że było to hasło skierowane przez króla do litewskich przeciwników projektowanej unii realnej.

Za Zygmunta Augusta emisje rzadkich i pięknych trojaków, nawiązujących do ustalonego wzorca (wizerunek króla na awersie, napis polowy na rewersie) przeprowadził Gdańsk w latach 1557-58.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Trojak koronny Zygmunta III ze Wschowy 1599

Cofamy się znacznie w czasie - znowu w okres potęgi Rzeczypospolitej, choć już w trakcie stopniowego burzenia jej podstaw. Mamy panowanie Zygmunta III i olbrzymią produkcję menniczą, co jest przyczyną, dla której wielu zbieraczy ceni epokę pierwszego z Wazów na tronie polskim. Adam Dylewski w swoim nowej, wielkiej (dosłownie i w przenośni) publikacji wymienia aż 17 mennic koronnych, miejskich i prywatnych, które wtedy funkcjonowały. Stąd naszła mnie ostatnio ochota na uzupełnianie zbioru o monety z mennic, z którymi nie miałem jeszcze przyjemności się zapoznać.

Na pierwszy ogień poszła Wschowa. To niewielkie, ale bardzo stare miasteczko na styku Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska i Wielkopolski otrzymało prawa mennicze już od Kazimierza Wielkiego. Stosunkowo rzadko jednak z nich korzystało. Za panowania Zygmunta III stało się praktycznie najdalej na zachód wysuniętym ośrodkiem menniczym Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tadeusz Iger w swoim katalogu podaje, że najpierw podjęto bicie monet z prywatnej inicjatywy. Dylewski dzieli okres działalności mennicy wschowskiej na dwa etapy: najpierw jako mennica miejska biła najdrobniejsze monetki - denary - zaś od 1594 r. do momentu zamknięcia mennic Rzeczypospolitej w 1601 r. wskutek uchwały sejmowej - szelągi, trojaki i szóstaki. Później jeszcze na krótko mennica wznowiła działalność na niewielką skalę w 1608 r. Intensywną działalność podjęła mennica wschowska (znów jako koronna) w latach 1650-55 r. za Jana Kazimierza, bijąc szeroki zakres typów monet - od szelągów po portugały.

Czas na prezentację monetki. Przeciętny stan zachowania, natomiast odbiór wizualny poprawia przyjemna patyna w tle. Rytownik stempla dysponował dość mało precyzyjnymi narzędziami, jednak potrafił stworzyć godny i w miarę realistyczny portret królewski.


AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - F - 99


Na rewersie mamy typowy układ znaków menniczych, uwzględniający rozporządzenie podskarbiego wielkiego koronnego: oznaczenie mennicy (F) i herb podskarbiego Jana Firleja. Żadnych dodatkowych oznaczeń pochodzących od mincmistrza.

wtorek, 26 kwietnia 2011

Złotówka Stanisława Augusta 1767

Rzutem na taśmę udało mi się wziąć udział w 14. aukcji Podlaskiego Gabinetu Numizmatycznego i Poznańskiego Domu Aukcyjnego, która odbyła się 16. kwietnia. Dzięki wykorzystaniu możliwości, jakie daje poczciwy e-mail, mogłem zdalnie uczestniczyć w licytacji. Nie ukrywam, że udział osobisty mógłby dać lepsze rezultaty. Ale co się stało, już się nie odstanie - a powodów do niezadowolenia nie ma zbyt wielkich.

Szczególnie nie mogę narzekać na nabytek, który prezentuję w tym poście. Oto bardzo sympatyczna złotówka (4 grosze srebrne) króla Stanisława, wybita w 1767r. To drugi rok emisji monet o tym wzorze rysunkowym w ramach zreformowanego i uporządkowanego systemu pieniężnego. Uroku monetce dodaje patyna. Śmiem twierdzić, że i justunek (spiłowana przez mincerza powierzchnia; zabieg ten w epoce, z której pochodzi numizmat, służył obniżeniu wagi, gdy odchylała się zbytnio ponad normę) nie działa na niekorzyść jej urody - a może wręcz czyni ją bardziej interesującą.


Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: 80 [sztuk] z Grzywny Czystej Kolońskiej 1767


Inicjały FS na rewersie należą do Fryderyka Sylma, w latach 1765-68 zarządcy Mennicy Warszawskiej, w której została wybita moneta. Pod nimi, jako część napisu otokowego, znajduje się niewidoczny na prezentowanym egzemplarzu napis "4 gr", wyrażający wartość monety w groszach srebrnych.

Na rewersie widzimy przepiękną, ukoronowaną tarczę pięciopolową oplecioną wieńcem, ze zdwojonymi Orłem i Pogonią oraz Ciołkiem rodu Poniatowskich.

W następnym poście druga zdobycz z ostatniej aukcji - trojak miedziany z 1793 r.

czwartek, 17 marca 2011

Półtoraki Zygmunta III 1624 i 1625

Udało mi się nabyć ładny zbiorek pospolitych półtoraków (monet o wartości półtora grosza) Zygmunta III Wazy z lat 1619-25. Może najpierw krótkie wyjaśnienie, czym były te monetki. Ich bicie podjęto w 1614 r. w związku z zapotrzebowaniem na monetę o nominale pośrednim między groszem i trojakiem. Początkowo bito je dla Korony w Krakowie i Bydgoszczy, później tylko w Krakowie. Poza tym półtoraki emitowały Wilno i Ryga. Pierwsza emisja z 1614 r. posiadała na awersie Orła polskiego. Już od 1615 r. zastąpiono go ukoronowaną tarczą pięciopolową z Orłem, Pogonią (umieszczonymi podwójnie) oraz Snopkiem Wazów. Na rewersie utrzymało się, wzorowane na groszu brandenburskim, wyobrażenie królewskiego jabłka. W kolejnych rocznikach zmieniały się subtelnie jego detale.

Półtoraki od początku były monetą z dość podłego srebra (pr. 0,469), lekką i drobną. Chodziło o handel nadgraniczny, przy jednoczesnym użyciu monety na tyle kiepskiej, żeby nie było zagrożenia jej ucieczką poza granice Rzeczypospolitej. Stąd była to moneta mało wartościowa i - trzeba to przyznać - mało starannie wykonana.

Co ciekawe, już w tabeli ewaluacyjnej monet zagranicznych Kacpra Rytkiera z 1600 r. pojawia się określenie "półtorak", wtedy oznaczające jedynie jednostkę wartości, nie posiadającą odpowiednika w realnie istniejącej monecie.

A oto już zdjęcia dwóch wybranych półtoraczków:

Awers: Zygmunt III z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Moneta Nowa Królestwa Polskiego

Awers: Zygmunt III z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Moneta Nowa Królestwa Polskiego


Co do oznaczeń herbowych, na pierwszej monetce widnieje herb Sas podskarbiego wielkiego koronnego Mikołaja Daniłłowicza (zm. 1624), na drugiej zaś Półkozic Hermolausa Ligęzy.

I jeszcze liczby: trójka u dołu na awersie oznacza równowartość trzech półgroszy. "24" wpisana w jabłko królewskie na rewersie to wskazanie, że 24 półtoraki równały się talarowi. Było to nieprawdą już w momencie rozpoczęcia bicia tych monet, gdyż drożyzna powodowała znaczny wzrost wartości monet talarowych i dukatowych w stosunku do "drobnicy".

sobota, 27 listopada 2010

Trojak krakowski Zygmunta III 1601

Ostatnio doskwiera mi bardzo brak porządnego sprzętu oświetleniowego. Dlatego dość długo odkładałem publikację zdjęcia tego trojaka, wylicytowanego na ostatniej aukcji WCN. Jednak na razie muszę zadowolić się dotychczas używaną lampką halogenową, stąd zdjęcie to zamieszczam tymczasowo - dopóki nie uda mi się wykonać lepszego.

Tadeusz Iger dał tej monetce stopień rzadkości R1 (pozycja K.01.1), ale jest ona w pewnym sensie nawet bardziej unikalna, gdyż tylko to - oraz bicie z 1600 r. - z mennicy krakowskiej posiada na awersie wizerunek króla z głową zwróconą w lewo. Trzeba też przyznać, że jest to wizerunek wyjątkowo udany. Po wejściu w życie uchwały sejmowej z 1598 r. skończyła się wreszcie "anarchia" herbowa na rewersie - widzimy tylko Snopek Wazów między Orłem i Pogonią oraz oznaczenie mennicy - "K". Na awersie herb Lewart Jana Firleja.

Na aukcji najlepiej zachowane sztuki osiągnęły bardzo wysoką cenę. Mnie wystarcza widoczna na zdjęciu poniżej (II/II-), z bardzo ładną, delikatną patynką.


Awers: Zygmunt III z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Grosz Srebrny Potrójny Królestwa Polskiego 1601 K

sobota, 18 września 2010

Ort gdański Zygmunta III 1623

Tym razem chciałem przedstawić zdjęcia jednego z najpospolitszych ortów na rynku numizmatycznym: orta gdańskiego Zygmunta III Wazy z 1623 r. w najczęstszej odmianie (istnieje znacznie rzadsza, z datą w legendzie otokowej rewersu). Była to jedna z ostatnich emisji przed uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej, zakazującą w 1627 r. bicia drobnej monety. Stosunkowo łatwo jest zdobyć tę monetę w popularnych internetowych swerwisach aukcyjnych. Na zdjęciach widzicie egzemplarz w zdecydowanie ponadprzeciętnym stanie zachowania.


Awers: Zygmunt III z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litwy Rusi Prus - 1 6

Rewers: Moneta Miasta Gdańska - 2 3


Liczba na awersie to najprawdopodobniej nominał (16 groszy), choć w literaturze funkcjonuje również przypuszczenie, że jest to pierwszy człon daty.

poniedziałek, 13 września 2010

Trojak litewski Stefana Batorego 1582

Czas na tego bardzo ładnie spatynowanego trojaczka Stefana Batorego:


Awers: Stefan z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Trojak Stefana Batorego 1582
Rewers: "III - 15 82 - Grosz srebrny potrójny Wielkiego Księstwa Litewskiego


Mennica wileńska biła trojaki Batorego od 1580 do 1586 r. Prezentowany na zdjęciu posiada w słynnym katalogu Edmunda Kopickiego stopień rzadkości R (pozycja 3368), co oznacza, że zachowało się go od 80 do 400 tys. sztuk. Na awersie widzimy herb Leliwa podskarbiego litewskiego Jana Hlebowicza (na godz. 6, za słowem "Rex"), zaś na rewersie, między Orłem i Pogonią - herb Stefana Batorego, Trzy Zęby.

To Batoremu zawdzięczamy wprowadzenie wspólnej ordynacji menniczej dla Korony i Litwy. Standardem dla całej Rzeczypospolitej stały się m.in. trojaki o masie 2,44g i próbie 13,5 łuta.

Zdradzę, że moneta jest skrętką niemal idealnie 180-stopniową, zaś rewers - co dość dobrze widać na zdjęciu - został uderzony stemplem dwa razy.

Rzućmy jeszcze okiem na patynę w powiększeniu, bo mamy tu naprawdę wspaniałe przebarwienia:


Patyna na trojaku