W poprzednim poście obszernie pisałem o czynnikach, które uczyniły z Rzeczypospolitej Obojga Narodów niedorozwinięty gospodarczo kraj pozbawiony silnego szkieletu w postaci wydolnej władzy centralnej. Dzisiaj będzie mniej historii gospodarczej i politycznej; wspomnę tylko, że znajdziemy się w punkcie naszych dziejów, w którym raczej nie było już żadnych szans na odwrócenie fatalnego biegu wypadków. Epoka saska ostatecznie przypieczętowała rozkład państwa polsko-litewskiego. Projekt kolonizacji Ukrainy już dawno załamał się, mimo że Korona posiadała jeszcze znaczne jej tereny na zachód od Dniepru. Jednak - parafrazując slogan z popularnej reklamy - to rosyjski projekt kolonialny, zwrócony oczywiście w przeciwnym geograficznie kierunku, był teraz "Sprite", nabierając impetu. Państwa ościenne coraz silniej ingerowały w bieg wydarzeń politycznych Korony i Litwy. Królowie Prus bezkarnie szmuglowali na nasze tereny fałszywą monetę, podczas gdy co wartościowszy pieniądz Rzeczypospolitej uciekał za granicę. Mimo tej fatalnej sytuacji, ostatni etap istnienia państwa miał być okresem gospodarczego ożywienia, a także przebudzenia części elit, dostrzegających jego dysfunkcje, którzy podjęli wysiłek reform, częściowo zrealizowanych. Sarmatyzm pozostawał jednak silnym prądem umysłowym - Jan Sowa we wspominanej w poprzednim wpisie książce cytuje zabawne teksty apologetów szlachecko-magnackiej oligarchii, którzy na niewiele lat przed ostatecznym jej upadkiem byli święcie przekonani o wyższości naszego ustroju nad sposobem, w jaki funkcjonowały państwa zachodniej Europy.
Nie będę tutaj rozwodził się na temat różnych aspektów reform stanisławowskich, nie podejmę również kwestii politycznych uwikłań ostatniego władcy Rzeczypospolitej, przez które w świadomości wielu osób jest on zdrajcą narodowym. Skupię się na pieniądzu. Jak wiemy, w epoce saskiej bito monetę praktycznie tylko w mennicach na terenie Saksonii. Sporadyczne emisje podejmowały miasta. W kraju brakowało pieniądza - dla współczesnego numizmatyka jest to nie tylko przykry fakt historyczny, świadczący o słabości gospodarki państwa, ale również jedna z przyczyn, dla których tak mało mamy dobrze zachowanych i pięknych monet z drugiej połowy XVII i pierwszej połowy XVIII wieku (zawsze uderza mnie ubóstwo cechujące drobną i średnią monetę Jana III Sobieskiego, uznawanego przecież za wybitnego władcę). A przecież właśnie przełom tych stuleci, faza przejściowa między barokiem i klasycyzmem w sztuce, obfitował na Zachodzie w przepiękne wyroby mennicze. Widać to również po naszych, niestety nieosiągalnych dla przeciętnego kolekcjonera, monetach grubych i medalach okolicznościowych. Niestety, folwarczno-pańszczyźniana, w niewielkim stopniu utowarowiona gospodarka Rzeczypospolitej - w której miliony chłopów były zaopatrywane w podstawowe usługi i produkty przez lokalnych magnatów, a miasta ledwie dyszały - nie potrzebowała dużo pieniądza (aczkolwiek, jak już wspomniałem, i tak było go w obiegu zbyt mało). Epoka stanisławowska zastała więc rynek pieniężny wydrenowany, z dużą ilością podłego, a nieraz i fałszywego pieniądza obcego. Na ziemiach Polski i Litwy obiegały w dalszym ciągu nawet boratynki (podłe szelągi miedziane o masie znacznie zaniżonej w stosunku do wartości nominalnej) i tymfy (niepełnowartościowe złotówki srebrne) z epoki Jana Kazimierza Wazy(!).
Dlatego zmiany, do których zobowiązał nowego króla sejm konwokacyjny w związku z podjętą uchwałą "O mennicy i monecie", miały charakter wręcz rewolucyjny. Zaprojektowano w znacznej mierze od nowa system pieniężny, w którym przyjęto za podstawę do bicia monet srebrnych grzywnę kolońską (233,8g), zaś dla monet miedzianych funt koloński (467g). Ustalono, że złotówka będzie równać się wartością czterem groszom srebrnym lub trzydziestu miedzianym. Wprowadzono relację wartości złota do srebra na poziomie 1:14,27. Wkrótce okazało się jednak, że srebro było przewartościowane, co skutkowało niemal do końca istnienia państwa "wykrwawianiem się" naszego rynku pieniężnego - większość pięknych monet srebrnych wywożono za granicę, gdzie można było za nie nabyć więcej złota. Mimo słabości państwa i niewydolności systemu instytucji odpowiedzialnych za pobór podatków i dbanie o skarb państwa, udało się w 1766 r. uruchomić kantory skarbowe w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Kamieńcu, Zamościu, Dubnie, Brodach, Dybowie i Puławach. Wymieniały one stare i obce monety na nowo emitowane. Jeden nowy grosz sprzedawano za cztery boratynki.
Emisją monet miedzianych - groszy i ich wielokrotności - zajęła się mennica krakowska, podczas gdy warszawskiej powierzono bicie monety srebrnej. Wprowadzono pełnowartościową, dość okazałą i estetyczną monetę miedzianą, której przykład - trojaka z 1766 r. - prezentuję poniżej. To mój nowy nabytek, wylicytowany na ostatniej aukcji WCN. Monety trzygroszowe o takim wizerunku, przedstawiającym króla w zbroi z orderem Orła Białego, bito tylko w latach 1765-66.
Na awersie widzimy bardzo dopracowany wizerunek królewski, podczas gdy rewers zdobi ukoronowana pięciopolowa tarcza ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem Ciołek Poniatowskich. Skrót "G" pod tarczą odnosi się do barona Gartenberga, zarządcy mennicy. Moneta figuruje w katalogu Igera pod pozycją K.66.1 i posiada stopień rzadkości R1. Katalogowo waży 11,69g, a jej średnica wynosi 26mm.
W 1768 r. mennica krakowska została zajęta i złupiona przez konfederatów barskich. Skutkiem tego była jej likwidacja - urządzenia mennicze spławiono Wisłą do Warszawy, gdzie przejął je zakład stołeczny. W ten sposób zakończył się wielowiekowy okres aktywności menniczej Krakowa, za którego początki przyjmuje się panowanie Bolesława Śmiałego. W następnych latach podejmowano jeszcze próby usprawnienia systemu pieniężnego, niestety - jak już wyżej wspomniałem - bez większych skutków.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław August Poniatowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław August Poniatowski. Pokaż wszystkie posty
piątek, 4 marca 2016
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Grosz miedziany Stanisława Augusta 1767
Zgodnie z zapowiedzią rzuconą na końcu poprzedniego postu, wielkanocny wpis poświęcony będzie jednej z pospolitszych monet, często jeszcze wykopywanej przez poszukiwaczy skarbów na polskich ziemiach. Jednak nie byle jaki to numizmat, który w znakomitym stanie zachowania - jakże rzadko spotykanym - może osiągnąć wartość grubo ponad tysiąca złotych. Poniżej skromniejszy egzemplarz, jednak z tym, co moim zdaniem jest bardzo ważne - dobrze zachowanymi detalami tarczy na rewersie. Muszę przyznać, że jego sfotografowanie zajęło mi jakieś dwie godziny, a i tak nie jestem w pełni zadowolony z końcowego rezultatu. Robienie zdjęć miedziakom to nadal dla mnie duży problem - nie sprawdza się większość "tricków" ułatwiających stworzenie zadowalającej fotografii monet srebrnych. Jeżeli Czytelnik miałby jakieś wskazówki dla mnie lub też uwagi, co najbardziej przeszkadza mu w poniższym zdjęciu - bardzo proszę o komentarz.
Teraz przystępuję już do prezentacji blaszki, a następnie opowiem o niej krótko i podam kilka liczb. Cieszy mnie bardzo, gdy okazuje się, że na jakimś forum lub w innym miejscu Sieci zlinkowano moje zdjęcie na potrzeby dyskusji służącej identyfikacji monety. Śledzę statystyki bloga i wiem, że to się zdarza. Dlatego postaram się podać trochę użytecznych danych dotyczących tej bardzo popularnej monetki naszego ostatniego króla, obecnej w wielu kolekcjach.
Za Stanisława Augusta, na mocy ordynacji menniczej z lutego 1766 r., monety miedziane stały się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej istotnym składnikiem systemu pieniężnego Rzeczypospolitej. Już August III uczynił grosze miedziakami, zaś w epoce stanisławowskiej dołączyły do nich trojaki, podczas gdy grosze były bite w bardzo dużych nakładach nieprzerwanie od 1765 do 1794 r. Jedynie emisje z 1771 i 1786 są nieliczne, natomiast wg Radzikowskiego również pewna niewielka ich liczba została wybita w roku upadku Rzeczypospolitej. Rzadkie są grosze z napisami polskimi ("grosz z miedzi krajowey"), wyemitowane jedynie w latach 1786, 1787 i 1788.
Miedziane grosze Stanisława Augusta mają masę 3,90 g i średnicę 21 mm. Z funta kolońskiego miedzi (467,6 g) bito 120 monet. Na awersie widnieje ukoronowany monogram królewski "SAR" - Stanislaus Augustus Rex - zaś na rewersie ukoronowana okrągła tarcza pięciopolowa ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem Ciołek Poniatowskich, opleciona delikatnym motywem roślinnym. Pod nią widzimy literę "g", która była w pierwszych latach emisji znakiem barona Piotra Mikołaja Gartenberga. Była to postać nietuzinkowa - Kałkowski pisze o nim, że współzarządzał mennicą miedzianą Augusta III w Gubinie nad Nysą, bijąc m.in. mnóstwo kiepskich szelągów i mieszając się w malwersacje finansowe z królewskim ministrem Brühlem. Skazany na karę śmierci, wykupił się za 20 tys. talarów. Najwyraźniej sprawiło to, że za panowania Stanisława Augusta uznany został za świetnego kandydata na zarządcę mennic nowego monarchy...
Zgodnie z sugestią, która pojawia się w katalogu trojaków Igera, małą literą "g" znaczono monety bite w miedzianej mennicy w Krakowie, którą zamknięto w 1768 r. po zajęciu jej przez konfederatów barskich. Natomiast wielką literę "G" w latach 1765-68 umieszczano na monetach emitowanych przez mennicę w Warszawie. Spotykane na monetach późniejszych roczników oznaczenia należą do mincmistrzów Mennicy Warszawskiej: Antoniego Partensteina (AP) i Efraima Brenna (EB). Od 1792 r. pojawia się oznaczenie "MV".
Jaka była siła nabywcza prezentowanej monety? Za Kałkowskim podaję przykład ceny z 1779 r.: funt (niecałe 0,5 kg) schabu oznaczał wydatek 7 groszy miedzianych. Bito również drobniejsze monety miedziane - półgrosze i szelągi, również z królewskim monogramem przedzielającym datę na awersie oraz napisem polowym na rewersie.
Teraz przystępuję już do prezentacji blaszki, a następnie opowiem o niej krótko i podam kilka liczb. Cieszy mnie bardzo, gdy okazuje się, że na jakimś forum lub w innym miejscu Sieci zlinkowano moje zdjęcie na potrzeby dyskusji służącej identyfikacji monety. Śledzę statystyki bloga i wiem, że to się zdarza. Dlatego postaram się podać trochę użytecznych danych dotyczących tej bardzo popularnej monetki naszego ostatniego króla, obecnej w wielu kolekcjach.
AWERS: 17 - SAR [monogram królewski] - 67

REWERS: 1 GROSZ KRÓLESTWA POLSKIEGO WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
REWERS: 1 GROSZ KRÓLESTWA POLSKIEGO WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
Za Stanisława Augusta, na mocy ordynacji menniczej z lutego 1766 r., monety miedziane stały się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej istotnym składnikiem systemu pieniężnego Rzeczypospolitej. Już August III uczynił grosze miedziakami, zaś w epoce stanisławowskiej dołączyły do nich trojaki, podczas gdy grosze były bite w bardzo dużych nakładach nieprzerwanie od 1765 do 1794 r. Jedynie emisje z 1771 i 1786 są nieliczne, natomiast wg Radzikowskiego również pewna niewielka ich liczba została wybita w roku upadku Rzeczypospolitej. Rzadkie są grosze z napisami polskimi ("grosz z miedzi krajowey"), wyemitowane jedynie w latach 1786, 1787 i 1788.
Miedziane grosze Stanisława Augusta mają masę 3,90 g i średnicę 21 mm. Z funta kolońskiego miedzi (467,6 g) bito 120 monet. Na awersie widnieje ukoronowany monogram królewski "SAR" - Stanislaus Augustus Rex - zaś na rewersie ukoronowana okrągła tarcza pięciopolowa ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem Ciołek Poniatowskich, opleciona delikatnym motywem roślinnym. Pod nią widzimy literę "g", która była w pierwszych latach emisji znakiem barona Piotra Mikołaja Gartenberga. Była to postać nietuzinkowa - Kałkowski pisze o nim, że współzarządzał mennicą miedzianą Augusta III w Gubinie nad Nysą, bijąc m.in. mnóstwo kiepskich szelągów i mieszając się w malwersacje finansowe z królewskim ministrem Brühlem. Skazany na karę śmierci, wykupił się za 20 tys. talarów. Najwyraźniej sprawiło to, że za panowania Stanisława Augusta uznany został za świetnego kandydata na zarządcę mennic nowego monarchy...
Zgodnie z sugestią, która pojawia się w katalogu trojaków Igera, małą literą "g" znaczono monety bite w miedzianej mennicy w Krakowie, którą zamknięto w 1768 r. po zajęciu jej przez konfederatów barskich. Natomiast wielką literę "G" w latach 1765-68 umieszczano na monetach emitowanych przez mennicę w Warszawie. Spotykane na monetach późniejszych roczników oznaczenia należą do mincmistrzów Mennicy Warszawskiej: Antoniego Partensteina (AP) i Efraima Brenna (EB). Od 1792 r. pojawia się oznaczenie "MV".
Jaka była siła nabywcza prezentowanej monety? Za Kałkowskim podaję przykład ceny z 1779 r.: funt (niecałe 0,5 kg) schabu oznaczał wydatek 7 groszy miedzianych. Bito również drobniejsze monety miedziane - półgrosze i szelągi, również z królewskim monogramem przedzielającym datę na awersie oraz napisem polowym na rewersie.
czwartek, 22 września 2011
Grosz srebrny Stanisława Augusta 1767
Pokazywałem już złotka (nawet dwa razy), był półzłotek - czas na ćwierćzłotka. Równolegle z trojakiem litewskim Zygmunta III wywalczyłem na Allegro ładnie zachowanego (choć z dość "zmęczoną" blaszką - cóż, srebro próby 0,375...) grosza srebrnego Stanisława Augusta. Monetka bardzo moim zdaniem ciekawa wzorniczo: na awersie wyłącznie ukoronowany monogram królewski wpisany w kwadrat, zaś na rewersie - również w kwadracie - napis polowy dotyczący liczby bitych sztuk z grzywny kolońskiej (ok. 234 g). Na zewnątrz, wzdłuż boków kwadratu, oznaczenie nominału, inicjały Fryderyka Sylma (zarządcy Mennicy Warszawskiej) oraz odwołanie do obydwu krajów Rzeczypospolitej. Wszystko bardzo czytelnie, bez zbędnych ozdobników i schludnie. Z podobnym wzorem graficznym spotkałem się tylko na miedzianych trzykopiejkowych monetach bitych dla Mołdawii przez Katarzynę II.

Rewers: 1 Grosz - Wielkiego Księstwa Litewskiego - Królestwa Polskiego
320 Sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 1767 - F. S.
Monetka jest drobniejsza niż prezentowane wiosną 10 groszy miedzianych srebrem - w końcu grosz srebrny równał się wartością 7,5 groszom miedzianym. Waży 1,99 g i ma średnicę 21 mm. Bito ją w latach 1766 - 68 oraz 1772 - 1782. Istnieje jeszcze rzadki typ z lat 1766 - 67 bez odwołania do Korony i Litwy (po bokach kwadratu pozostawiona pusta przestrzeń), a także również rzadka odmiana z szerszą koroną nad monogramem.
Rewers: 1 Grosz - Wielkiego Księstwa Litewskiego - Królestwa Polskiego
320 Sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 1767 - F. S.
Monetka jest drobniejsza niż prezentowane wiosną 10 groszy miedzianych srebrem - w końcu grosz srebrny równał się wartością 7,5 groszom miedzianym. Waży 1,99 g i ma średnicę 21 mm. Bito ją w latach 1766 - 68 oraz 1772 - 1782. Istnieje jeszcze rzadki typ z lat 1766 - 67 bez odwołania do Korony i Litwy (po bokach kwadratu pozostawiona pusta przestrzeń), a także również rzadka odmiana z szerszą koroną nad monogramem.
sobota, 11 czerwca 2011
Półtalar Stanisława Augusta 1788
Drugim moim nabytkiem z ostatniej aukcji WCN jest półtalar Stanisława Augusta Poniatowskiego z 1788 r. Jest to już wyraźnie grubsza moneta, równa czterem złotym polskim. Ma to swoje odzwierciedlenie w cechach metrycznych: masa 14,03 g srebra próby trzynastołutowej (0,813), średnica 34 mm.
Na awersie widnieje przepiękny, klasycystyczny wizerunek Stanisława Augusta Poniatowskiego. Rewers zdobi ukoronowana, prostokątna tarcza pięciopolowa ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem Ciołek Poniatowskich pośrodku. Tarczę od góry okala wstęga oderu Orła Białego, dodatkowo wzbogacona u dołu motywami roślinnymi. Pod nią zawieszony jest order. Inicjały "E.B." należą do zarządcy Mennicy Warszawskiej Efraima Brenna.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski


Rewers: 20 7/8 [sztuk] z Grzywny Czystej Kolońskiej : 1788
Moneta posiada również napis na rancie: FIDEI*PUBLICAE*PIGNUS (rękojmia zaufania publicznego), którego fragment prezentuję na poniższym zdjęciu:

Na awersie widnieje przepiękny, klasycystyczny wizerunek Stanisława Augusta Poniatowskiego. Rewers zdobi ukoronowana, prostokątna tarcza pięciopolowa ze zdwojonymi godłami Korony i Litwy oraz herbem Ciołek Poniatowskich pośrodku. Tarczę od góry okala wstęga oderu Orła Białego, dodatkowo wzbogacona u dołu motywami roślinnymi. Pod nią zawieszony jest order. Inicjały "E.B." należą do zarządcy Mennicy Warszawskiej Efraima Brenna.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: 20 7/8 [sztuk] z Grzywny Czystej Kolońskiej : 1788
Moneta posiada również napis na rancie: FIDEI*PUBLICAE*PIGNUS (rękojmia zaufania publicznego), którego fragment prezentuję na poniższym zdjęciu:
środa, 27 kwietnia 2011
Trojak miedziany Stanisława Augusta 1793
Drugi mój nabytek z aukcji PGN i PDA nie zachwyca może bardzo wysokim stanem zachowania, ale mimo wszystko trzyma pewien poziom. Jest to trojak miedziany, wybity na dwa lata przed upadkiem Rzeczypospolitej. Masywna monetka w ciemnej patynie - jak widać na zdjęciu.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Grosz Polski Potrójny 1793
Emisja trojaków miedzianych w 1793 r. przekroczyła 3,5 mln sztuk. Bito je wyłącznie z napisem "GROSSUS" - już w latach 1770-tych na dobre zrezygnowano z pisowni "GROSSVS", którą widzimy na innym trojaku, wcześniej prezentowanym na tym blogu. Na rewersie nie znajdziemy już inicjałów zarządcy mennicy. Od 1792 r. na monetach umieszczano napis "MV" lub "MW", będący skrótem od "Moneta Varsoviensis" lub "Mennica Warszawska".
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: Grosz Polski Potrójny 1793
Emisja trojaków miedzianych w 1793 r. przekroczyła 3,5 mln sztuk. Bito je wyłącznie z napisem "GROSSUS" - już w latach 1770-tych na dobre zrezygnowano z pisowni "GROSSVS", którą widzimy na innym trojaku, wcześniej prezentowanym na tym blogu. Na rewersie nie znajdziemy już inicjałów zarządcy mennicy. Od 1792 r. na monetach umieszczano napis "MV" lub "MW", będący skrótem od "Moneta Varsoviensis" lub "Mennica Warszawska".
wtorek, 26 kwietnia 2011
Złotówka Stanisława Augusta 1767
Rzutem na taśmę udało mi się wziąć udział w 14. aukcji Podlaskiego Gabinetu Numizmatycznego i Poznańskiego Domu Aukcyjnego, która odbyła się 16. kwietnia. Dzięki wykorzystaniu możliwości, jakie daje poczciwy e-mail, mogłem zdalnie uczestniczyć w licytacji. Nie ukrywam, że udział osobisty mógłby dać lepsze rezultaty. Ale co się stało, już się nie odstanie - a powodów do niezadowolenia nie ma zbyt wielkich.
Szczególnie nie mogę narzekać na nabytek, który prezentuję w tym poście. Oto bardzo sympatyczna złotówka (4 grosze srebrne) króla Stanisława, wybita w 1767r. To drugi rok emisji monet o tym wzorze rysunkowym w ramach zreformowanego i uporządkowanego systemu pieniężnego. Uroku monetce dodaje patyna. Śmiem twierdzić, że i justunek (spiłowana przez mincerza powierzchnia; zabieg ten w epoce, z której pochodzi numizmat, służył obniżeniu wagi, gdy odchylała się zbytnio ponad normę) nie działa na niekorzyść jej urody - a może wręcz czyni ją bardziej interesującą.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: 80 [sztuk] z Grzywny Czystej Kolońskiej 1767
Inicjały FS na rewersie należą do Fryderyka Sylma, w latach 1765-68 zarządcy Mennicy Warszawskiej, w której została wybita moneta. Pod nimi, jako część napisu otokowego, znajduje się niewidoczny na prezentowanym egzemplarzu napis "4 gr", wyrażający wartość monety w groszach srebrnych.
Na rewersie widzimy przepiękną, ukoronowaną tarczę pięciopolową oplecioną wieńcem, ze zdwojonymi Orłem i Pogonią oraz Ciołkiem rodu Poniatowskich.
W następnym poście druga zdobycz z ostatniej aukcji - trojak miedziany z 1793 r.
Szczególnie nie mogę narzekać na nabytek, który prezentuję w tym poście. Oto bardzo sympatyczna złotówka (4 grosze srebrne) króla Stanisława, wybita w 1767r. To drugi rok emisji monet o tym wzorze rysunkowym w ramach zreformowanego i uporządkowanego systemu pieniężnego. Uroku monetce dodaje patyna. Śmiem twierdzić, że i justunek (spiłowana przez mincerza powierzchnia; zabieg ten w epoce, z której pochodzi numizmat, służył obniżeniu wagi, gdy odchylała się zbytnio ponad normę) nie działa na niekorzyść jej urody - a może wręcz czyni ją bardziej interesującą.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: 80 [sztuk] z Grzywny Czystej Kolońskiej 1767
Inicjały FS na rewersie należą do Fryderyka Sylma, w latach 1765-68 zarządcy Mennicy Warszawskiej, w której została wybita moneta. Pod nimi, jako część napisu otokowego, znajduje się niewidoczny na prezentowanym egzemplarzu napis "4 gr", wyrażający wartość monety w groszach srebrnych.
Na rewersie widzimy przepiękną, ukoronowaną tarczę pięciopolową oplecioną wieńcem, ze zdwojonymi Orłem i Pogonią oraz Ciołkiem rodu Poniatowskich.
W następnym poście druga zdobycz z ostatniej aukcji - trojak miedziany z 1793 r.
środa, 30 marca 2011
10 groszy miedzianych Stanisława Augusta 1790
Tym razem chciałem zaprezentować numizmat dość osobliwy. Oczywiście w tysiącletniej historii mennictwa polskiego nie brakuje monet opartych na dość oryginalnych pomysłach, a pokazywana dzisiaj przeze mnie nie znalazłaby się w czołówce tych najciekawszych. Mimo wszystko stanowiła pewne novum. Do tego data jest znamienna - już tylko 5 lat dzieli tę emisję od upadku Rzeczypospolitej.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: 10 - groszy miedzianych - 250,5 - z grzywny kolońskiej - 1790 - E.B.
Oryginalność polega po pierwsze na nominale monetki. Jest to bity w srebrze ekwiwalent 10 groszy miedzianych. Jak wiemy, stanisławowski system pieniężny był nieco bardziej skomplikowany niż obecny. Złotówka dzieliła się na 4 grosze srebrne lub 30 miedzianych. Obiegały pełnowartościowe monety miedziane, monety srebrne i złote.
Drugą cechą, która nie była w owym czasie nowością, ale "debiutuje" na moim blogu, jest obecność legend w języku polskim. Przed 1795 r. dominowało w polskim mennictwie wykorzystanie łaciny. Nie oznacza to, że brak wyjątków od tej reguły, i to naprawdę dawnych. H. Cywiński jako pierwszy przykład wyrazu słowiańskiego na monecie podaje słowo "Cnes" (Kniaź) na denarze brakteatowym (jednostronnym) Jaksy z Kopanicy z okolic 1150 r. Denar przypuszczalnie wybity w mennicy w Raciborzu ok. 1190 r. na pamiątkę zgody dwóch braci - księcia górnośląskiego Mieszka z księciem wrocławskim i dolnośląskim Bolesławem Wysokim - posiada napis "Milost" (miłość), uznawany przez niektórych badaczy za najstarszy zabytek języka polskiego. Nie można również zapominać o bardzo osobliwych denarach z napisami hebrajskimi z okresu urzędowania Mieszka Starego w Wielkopolsce, po jego wypędzeniu ze stolca senioralnego w Krakowie.
Napisy polskie powracają w dużo późniejszej i trudnej dla nas epoce. Pojawiają się na półtorakach Augusta III Wettina z 1753 r., bitych w Saksonii. Ta drobna monetka, posiadająca średnicę 17,5 mm, w dobrych stanach zachowania uzyskuje dzisiaj wartość kilku tysięcy złotych. Na istne szyderstwo - na tle katastrofalnej kondycji skarbu, ale i szerszego kryzysu politycznego Rzeczypospolitej w epoce Sasów - zakrawa użyta przez niemieckiego mincerza pisownia "pułtorak". Za Stanisława Augusta bito już więcej monet z napisami polskimi, choć stanowią mniejszość wśród emisji z epoki (przykładem trojaki miedziane od drugiej połowy lat 1780-tych).
Powróćmy do pokazywanego numizmatu. Bite od 1787 r. srebrne 10 groszy miedzianych posiadało na awersie napis otokowy w języku polskim oraz ukoronowaną tarczę trójpolową z Orłem, Pogonią i Ciołkiem. Na rerwersie obecny jest również polski napis w sześciu wierszach. "E. B." to inicjały mincmistrza, Efraima Brenna. Emisję monety podyktowały względy pragmatyczne - była potrzebna w obiegu, w przeciwieństwie do wycofanego rok wcześniej półzłotka, a także grosza srebrnego, którego bicia zaniechano w 1782 r.
Może jeszcze garść danych metrycznych. Moneta ma 22 mm średnicy, waży 2,49g, wybita jest w lichym srebrze próby 0,375. Większość w stopie stanowi miedź, co zresztą widać na zdjęciu. Mimo to nie należy tego faktu przypisywać napisowi na rewersie - to nadal jest moneta srebrna, stanowiąca jedynie ekwiwalent 10 groszy miedzianych; występują one w tym kontekście jako de facto jednostka obrachunkowa! Drobnica od wieków była bita w srebrze bardzo niskiej próby z dużą domieszką miedzi.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: 10 - groszy miedzianych - 250,5 - z grzywny kolońskiej - 1790 - E.B.
Oryginalność polega po pierwsze na nominale monetki. Jest to bity w srebrze ekwiwalent 10 groszy miedzianych. Jak wiemy, stanisławowski system pieniężny był nieco bardziej skomplikowany niż obecny. Złotówka dzieliła się na 4 grosze srebrne lub 30 miedzianych. Obiegały pełnowartościowe monety miedziane, monety srebrne i złote.
Drugą cechą, która nie była w owym czasie nowością, ale "debiutuje" na moim blogu, jest obecność legend w języku polskim. Przed 1795 r. dominowało w polskim mennictwie wykorzystanie łaciny. Nie oznacza to, że brak wyjątków od tej reguły, i to naprawdę dawnych. H. Cywiński jako pierwszy przykład wyrazu słowiańskiego na monecie podaje słowo "Cnes" (Kniaź) na denarze brakteatowym (jednostronnym) Jaksy z Kopanicy z okolic 1150 r. Denar przypuszczalnie wybity w mennicy w Raciborzu ok. 1190 r. na pamiątkę zgody dwóch braci - księcia górnośląskiego Mieszka z księciem wrocławskim i dolnośląskim Bolesławem Wysokim - posiada napis "Milost" (miłość), uznawany przez niektórych badaczy za najstarszy zabytek języka polskiego. Nie można również zapominać o bardzo osobliwych denarach z napisami hebrajskimi z okresu urzędowania Mieszka Starego w Wielkopolsce, po jego wypędzeniu ze stolca senioralnego w Krakowie.
Napisy polskie powracają w dużo późniejszej i trudnej dla nas epoce. Pojawiają się na półtorakach Augusta III Wettina z 1753 r., bitych w Saksonii. Ta drobna monetka, posiadająca średnicę 17,5 mm, w dobrych stanach zachowania uzyskuje dzisiaj wartość kilku tysięcy złotych. Na istne szyderstwo - na tle katastrofalnej kondycji skarbu, ale i szerszego kryzysu politycznego Rzeczypospolitej w epoce Sasów - zakrawa użyta przez niemieckiego mincerza pisownia "pułtorak". Za Stanisława Augusta bito już więcej monet z napisami polskimi, choć stanowią mniejszość wśród emisji z epoki (przykładem trojaki miedziane od drugiej połowy lat 1780-tych).
Powróćmy do pokazywanego numizmatu. Bite od 1787 r. srebrne 10 groszy miedzianych posiadało na awersie napis otokowy w języku polskim oraz ukoronowaną tarczę trójpolową z Orłem, Pogonią i Ciołkiem. Na rerwersie obecny jest również polski napis w sześciu wierszach. "E. B." to inicjały mincmistrza, Efraima Brenna. Emisję monety podyktowały względy pragmatyczne - była potrzebna w obiegu, w przeciwieństwie do wycofanego rok wcześniej półzłotka, a także grosza srebrnego, którego bicia zaniechano w 1782 r.
Może jeszcze garść danych metrycznych. Moneta ma 22 mm średnicy, waży 2,49g, wybita jest w lichym srebrze próby 0,375. Większość w stopie stanowi miedź, co zresztą widać na zdjęciu. Mimo to nie należy tego faktu przypisywać napisowi na rewersie - to nadal jest moneta srebrna, stanowiąca jedynie ekwiwalent 10 groszy miedzianych; występują one w tym kontekście jako de facto jednostka obrachunkowa! Drobnica od wieków była bita w srebrze bardzo niskiej próby z dużą domieszką miedzi.
poniedziałek, 28 lutego 2011
Półzłotek Stanisława Augusta 1766
A oto druga moja zdobycz z 45. aukcji WCN - moneta srebrna dwugroszowa Stanisława Augusta, wybita w Mennicy Warszawskiej w roku 1766. Przez współczesnych zwana półzłotkiem, gdyż wartością odpowiadała połowie złotówki (złotka), równej czterem groszom srebrnym.
AWERS: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

REWERS: 2 Grosze - 160 Sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 1766 - F.S.
Inicjały Fryderyka Sylma, zarządcy Mennicy Warszawskiej w latach 1765-1768.
Monetka ta, przy stosunkowo masywnych złotówkach - o większych nominałach z epoki stanisławowskiej nawet nie wspominając - jest naprawdę drobniutka. Jej średnica to zaledwie 23 mm, co oznacza sporą szczegółowość i "skupienie" rysunku awersu.
Dwugroszówki bito do 1786 r. Nie były jedyną srebrną monetą zdawkową z tego okresu. Emitowano również grosze srebrne (ćwierćzłotki, 320 sztuk z grzywny), choć z braku zapotrzebowania na monetę tej wartości zaniechano ich bicia w 1782 r. Za to w 1787 r. wprowadzono do obiegu bity w srebrze ekwiwalent 10 groszy miedzianych. Obie monetki postaram się w przyszłości tutaj zaprezentować, choć nie należą do najpospolitszych. Trudno też zdobyć w przystępnej cenie egzemplarze naprawdę ładne, zwłaszcza że sam ich rysunek do arcydzieł nie należy. Nie można jednak narzekać: srebrny grosz na awersie posiadał ukoronowany monogram królewski zawarty w kwadratowej ramce, wierzchołkami dotykającymi brzegów monety. 10 groszy w srebrze na awersie otrzymało również ukoronowaną tarczę trójpolową z Orłem, Pogonią i herbem rodu królewskiego. Czyni to z wizerunków obu numizmatów dość oryginalne projekty.
Poniższa tabela przedstawia podział złotówki na monety zdawkowe srebrne i miedziane w okresie panowania Stanisława Augusta:
AWERS: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
REWERS: 2 Grosze - 160 Sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 1766 - F.S.
Inicjały Fryderyka Sylma, zarządcy Mennicy Warszawskiej w latach 1765-1768.
Monetka ta, przy stosunkowo masywnych złotówkach - o większych nominałach z epoki stanisławowskiej nawet nie wspominając - jest naprawdę drobniutka. Jej średnica to zaledwie 23 mm, co oznacza sporą szczegółowość i "skupienie" rysunku awersu.
Dwugroszówki bito do 1786 r. Nie były jedyną srebrną monetą zdawkową z tego okresu. Emitowano również grosze srebrne (ćwierćzłotki, 320 sztuk z grzywny), choć z braku zapotrzebowania na monetę tej wartości zaniechano ich bicia w 1782 r. Za to w 1787 r. wprowadzono do obiegu bity w srebrze ekwiwalent 10 groszy miedzianych. Obie monetki postaram się w przyszłości tutaj zaprezentować, choć nie należą do najpospolitszych. Trudno też zdobyć w przystępnej cenie egzemplarze naprawdę ładne, zwłaszcza że sam ich rysunek do arcydzieł nie należy. Nie można jednak narzekać: srebrny grosz na awersie posiadał ukoronowany monogram królewski zawarty w kwadratowej ramce, wierzchołkami dotykającymi brzegów monety. 10 groszy w srebrze na awersie otrzymało również ukoronowaną tarczę trójpolową z Orłem, Pogonią i herbem rodu królewskiego. Czyni to z wizerunków obu numizmatów dość oryginalne projekty.
Poniższa tabela przedstawia podział złotówki na monety zdawkowe srebrne i miedziane w okresie panowania Stanisława Augusta:
| Nominał | Przypadało na złotówkę: |
| złotówka | 1 |
| półzłotek | 2 |
| dziesięciogroszówka | 3 |
| grosz srebrny | 4 |
| trojak miedziany | 10 |
| grosz miedziany | 30 |
| półgrosz miedziany | 60 |
| szeląg | 90 |
niedziela, 27 lutego 2011
Złotówka Stanisława Augusta 1787
Pierwszym moim "łupem" z ostatniej aukcji WCN, którego chciałbym zaprezentować, jest złotówka (4-groszówka) Stanisława Augusta Poniatowskiego, wybita w Mennicy Warszawskiej w 1787 r. - na kilka lat przed tragicznym końcem Rzeczypospolitej. Oto, jak przedstawia się jej piękny, klasycystyczny wizerunek:
AWERS: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

REWERS: 83 1/2 sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 4 GR - E.B. - 1787
Za Stanisława Augusta obowiązywała już systematycznie grzywna kolońska jako podstawowa jednostka wagi stosowana w mennictwie. Odpowiadała ok. 233,8g. Na rewersie, na tarczy pięciopolowej, poza podwójnie przedstawionymi godłami Polski i Litwy, widzimy herb Ciołek rodu Poniatowskich. Inicjały E.B. należą do mincmistrza Mennicy Warszawskiej Efraima Brenna, który sprawował swój urząd od 1774 r. Jego inicjały znikają w 1792 r., kiedy zaczęto wybijać skrót M.W. (Mennica Warszawska). Złotówka taka odpowiadała 4 groszom srebrnym lub 30 miedzianym.
Stan zachowania prezentowanej sztuki został oceniony dość wysoko - na II-.
Jest to pierwsza moneta o nominale jednego złotego, jaką prezentuję na blogu. Dlatego wypada napisać krótko o tej jednostce monetarnej - tym bardziej, że obowiązuje ona do dziś i odegrała w historii polskiego pieniądza rolę kluczową. Złoty polski pojawia się w naszej historii początkowo jako jednostka rozrachunkowa, nieposiadająca reprezentacji w postaci fizycznie istniejącej monety. Miało to miejsce jeszcze w czasach dynastii Jagiellonów. Na pewno już za czasów Zygmunta Starego jego wartość ustaliła się na poziomie 30 groszy, podczas gdy wartość czerwonego złotego (dukata, a więc monety złotej) stanowiła ok. 45 groszy.
Były to konsekwencje ustaleń niewiele wcześniejszych: w okresie rządów Jana I Olbrachta ustawa sejmowa z 1497 r. określiła początkowo wartość monety złotej właśnie na poziomie 30 groszy, choć sytuacja ta utrzymała się bardzo krótko1. Jednak właśnie ten akt prawny możemy uznać za dokument ustanawiający polskiego złotego rozrachunkowego (jak już wspomniałem, niebędącego monetą, a tym bardziej dukatem). Od tego czasu rachunki w Rzeczypospolitej rozliczano w złotówkach: przykładowo, transakcja o wartości 150 groszy opiewała na kwotę 5 złp. Analogicznie, w XIV w. większe transakcje dla uproszczenia rozliczano w kopach groszy szerokich (praskich).
W następnych epokach zarówno dukaty, jak i wprowadzone na dobre przez Batorego talary - a więc monety grube, służące w większych transakcjach oraz rozliczeniach międzynarodowych - stopniowo zwiększały swoją wartość w stosunku do "drobnicy". Przykładowo, w początkach panowania Zygmunta III talar wartał 40 groszy, zaś pod jego koniec - już 72 grosze. Wiązało się to z rewolucją cen, która następowała w tym czasie w Europie w związku z napływem kruszców z Ameryki.
Złoty polski w tym czasie, nadal jedynie jako jednostka wartości, równał się konsekwentnie 30 groszom - i tak pozostało do pierwszej reformy Stanisława Augusta, gdy wprowadzono równowartość złotego z czterema groszami srebrnymi lub 30 groszami miedzianymi. Za pierwszą istniejącą fizycznie w postaci monety złotówkę uznaje się niesławnego tymfa, wybitego jako pieniądz silnie podwartościowy przez Jana Kazimierza Wazę w 1663 r. Jednak można wskazać na wcześniejsze monety, które coś ze złotym polskim wspólnego jednak miały: półkopka litewskiego Zygmunta Augusta, wartego 30 groszy litewskich (czyli 37,5 grosza polskiego), a także talary lekkie Zygmunta III Wazy, równe w swojej wartości 30 groszom polskim.
Dopiero jednak złotówka (właściwie - złotek, jak nazywano ją w momencie emisji) Stanisława Augusta Poniatowskiego jest monetą, z której możemy być dumni, jako z pełnowartościowego pieniądza kruszcowego, odpowiadającego polskiemu złotemu rozrachunkowemu - dodatkowo o wysokich walorach estetycznych.
1Henryk Cywiński, "Dziesięć wieków pieniądza polskiego", Warszawa 1987.
AWERS: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
REWERS: 83 1/2 sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 4 GR - E.B. - 1787
Za Stanisława Augusta obowiązywała już systematycznie grzywna kolońska jako podstawowa jednostka wagi stosowana w mennictwie. Odpowiadała ok. 233,8g. Na rewersie, na tarczy pięciopolowej, poza podwójnie przedstawionymi godłami Polski i Litwy, widzimy herb Ciołek rodu Poniatowskich. Inicjały E.B. należą do mincmistrza Mennicy Warszawskiej Efraima Brenna, który sprawował swój urząd od 1774 r. Jego inicjały znikają w 1792 r., kiedy zaczęto wybijać skrót M.W. (Mennica Warszawska). Złotówka taka odpowiadała 4 groszom srebrnym lub 30 miedzianym.
Stan zachowania prezentowanej sztuki został oceniony dość wysoko - na II-.
Jest to pierwsza moneta o nominale jednego złotego, jaką prezentuję na blogu. Dlatego wypada napisać krótko o tej jednostce monetarnej - tym bardziej, że obowiązuje ona do dziś i odegrała w historii polskiego pieniądza rolę kluczową. Złoty polski pojawia się w naszej historii początkowo jako jednostka rozrachunkowa, nieposiadająca reprezentacji w postaci fizycznie istniejącej monety. Miało to miejsce jeszcze w czasach dynastii Jagiellonów. Na pewno już za czasów Zygmunta Starego jego wartość ustaliła się na poziomie 30 groszy, podczas gdy wartość czerwonego złotego (dukata, a więc monety złotej) stanowiła ok. 45 groszy.
Były to konsekwencje ustaleń niewiele wcześniejszych: w okresie rządów Jana I Olbrachta ustawa sejmowa z 1497 r. określiła początkowo wartość monety złotej właśnie na poziomie 30 groszy, choć sytuacja ta utrzymała się bardzo krótko1. Jednak właśnie ten akt prawny możemy uznać za dokument ustanawiający polskiego złotego rozrachunkowego (jak już wspomniałem, niebędącego monetą, a tym bardziej dukatem). Od tego czasu rachunki w Rzeczypospolitej rozliczano w złotówkach: przykładowo, transakcja o wartości 150 groszy opiewała na kwotę 5 złp. Analogicznie, w XIV w. większe transakcje dla uproszczenia rozliczano w kopach groszy szerokich (praskich).
W następnych epokach zarówno dukaty, jak i wprowadzone na dobre przez Batorego talary - a więc monety grube, służące w większych transakcjach oraz rozliczeniach międzynarodowych - stopniowo zwiększały swoją wartość w stosunku do "drobnicy". Przykładowo, w początkach panowania Zygmunta III talar wartał 40 groszy, zaś pod jego koniec - już 72 grosze. Wiązało się to z rewolucją cen, która następowała w tym czasie w Europie w związku z napływem kruszców z Ameryki.
Złoty polski w tym czasie, nadal jedynie jako jednostka wartości, równał się konsekwentnie 30 groszom - i tak pozostało do pierwszej reformy Stanisława Augusta, gdy wprowadzono równowartość złotego z czterema groszami srebrnymi lub 30 groszami miedzianymi. Za pierwszą istniejącą fizycznie w postaci monety złotówkę uznaje się niesławnego tymfa, wybitego jako pieniądz silnie podwartościowy przez Jana Kazimierza Wazę w 1663 r. Jednak można wskazać na wcześniejsze monety, które coś ze złotym polskim wspólnego jednak miały: półkopka litewskiego Zygmunta Augusta, wartego 30 groszy litewskich (czyli 37,5 grosza polskiego), a także talary lekkie Zygmunta III Wazy, równe w swojej wartości 30 groszom polskim.
Dopiero jednak złotówka (właściwie - złotek, jak nazywano ją w momencie emisji) Stanisława Augusta Poniatowskiego jest monetą, z której możemy być dumni, jako z pełnowartościowego pieniądza kruszcowego, odpowiadającego polskiemu złotemu rozrachunkowemu - dodatkowo o wysokich walorach estetycznych.
1Henryk Cywiński, "Dziesięć wieków pieniądza polskiego", Warszawa 1987.
środa, 26 stycznia 2011
Trojak miedziany Stanisława Augusta
Radykalna zmiana epoki: premiera monety ostatniego króla Polski, zasłużonego dla reformy mennictwa Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Grosz Polski Potrójny 1767
Stanisław August herbu Ciołek (środkowe pole tarczy na rewersie) podjął niemały trud uporządkowania spraw menniczych Rzeczypospolitej, fatalnie zaniedbanych w epoce saskiej, poprzedzonej zresztą nie lepszą epoką powszechnego w obiegu tymfa i boratynki. Kraj zalewany był przez marną obcą walutę (przede wszystkim pruską), w tym monety fałszowane na niekorzyść Polski. W obiegu zdarzała się jeszcze licznie kiepska, podwartościowa moneta z drugiej połowy XVII w.
Król Stanisław wprowadził nowy system, w którym złotówka srebrna równała się 30 groszom miedzianym lub 4 groszom srebrnym. 8 złotych stanowiło talara. Bito również m.in. piękne trojaki miedziane i dwuzłotówki srebrne. Postaram się za jakiś czas zaprezentować tutaj również srebrną monetę 1- lub 2-złotową z tej epoki.
Pieniądze Stanisława Augusta bite były na nowoczesnym sprzęcie menniczym w mennicy krakowskiej (zamknięta w 1768 r. po zajęciu przez konfederatów barskich) i warszawskiej. Charakteryzowały się wysoką jakością wykonania i pieknymi, klasycystycznymi wizerunkami, z których najczęściej spotykany możemy podziwiać powyżej.
Awers: Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: Grosz Polski Potrójny 1767
Stanisław August herbu Ciołek (środkowe pole tarczy na rewersie) podjął niemały trud uporządkowania spraw menniczych Rzeczypospolitej, fatalnie zaniedbanych w epoce saskiej, poprzedzonej zresztą nie lepszą epoką powszechnego w obiegu tymfa i boratynki. Kraj zalewany był przez marną obcą walutę (przede wszystkim pruską), w tym monety fałszowane na niekorzyść Polski. W obiegu zdarzała się jeszcze licznie kiepska, podwartościowa moneta z drugiej połowy XVII w.
Król Stanisław wprowadził nowy system, w którym złotówka srebrna równała się 30 groszom miedzianym lub 4 groszom srebrnym. 8 złotych stanowiło talara. Bito również m.in. piękne trojaki miedziane i dwuzłotówki srebrne. Postaram się za jakiś czas zaprezentować tutaj również srebrną monetę 1- lub 2-złotową z tej epoki.
Pieniądze Stanisława Augusta bite były na nowoczesnym sprzęcie menniczym w mennicy krakowskiej (zamknięta w 1768 r. po zajęciu przez konfederatów barskich) i warszawskiej. Charakteryzowały się wysoką jakością wykonania i pieknymi, klasycystycznymi wizerunkami, z których najczęściej spotykany możemy podziwiać powyżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)