Najskromniejszy i - co tu ukrywać - najmniej udany rok w historii tego bloga (jak również mojego zbioru) kończę równie skromnym wpisem poświęconym pewnej niepozornej monetce: bardzo pospolitej na krajowym rynku numizmatycznym, drobniutkiej i niezbyt pięknej. Jak wiemy, panowanie Zygmunta II Augusta, choć menniczo mało udane (niepowodzenie procesu scalenia stopy menniczej Korony i Litwy, brak emisji koronnych), należy uznać za dość charakterystyczne i obfitujące w interesujące emisje, obecnie stanowiące nierzadko numizmatyczne osobliwości - wystarczy wspomnieć o takim rarytasie numizmatycznym, jak półkopek. Niewątpliwie jednym z elementów specyficznych tego okresu było występowanie nominałów podzielnych przez dwa, podczas gdy słynne polskie trojaki - choć również występujące, i to w kilku dość zróżnicowanych typach - nie były bite aż tak intensywnie, jak w okresie późniejszych rządów Stefana Batorego czy Zygmunta III Wazy. Najciekawszy spośród tych "dwudzielnych" nominałów to bez wątpienia "brodacz", czyli czworak. Ale były też dwugrosze, zaś wśród monety zdawkowej - dwupieniądze (dwudenary), takie jak prezentowany w niniejszym wpisie.
Określenie "denar" przez dużą część średniowiecza w naszej części Europy było praktycznie tożsame z monetą srebrną - czyli z monetą po prostu, gdyż złotego pieniądza (podobnie jak z metalu gorszego od srebra) nie bito co najmniej do XIII wieku. Po tym, jak pod koniec wieków średnich z Włoch i Europy Zachodniej przez Czechy przywędrowały do nas grosze, denar uległ stopniowej degradacji, aż stał się w systemie monetarnym Rzeczypospolitej najdrobniejszym nominałem, równym jednej szóstej przyjętego z krajów niemieckich szeląga (który z kolei odpowiadał jednej trzeciej grosza). Sam szeląg zresztą stał się najbardziej zdawkową monetą za panowania Jana Kazimierza, po wznowieniu bicia drobnego pieniądza, wstrzymanego pod koniec panowania Zygmunta III - "pieniążek" ostatecznie zniknął zatem z kart dziejów w XVII wieku. Przyjrzyjmy się tej delikatnej blaszce o nieregularnym kształcie, mieszczącej się w okręgu o średnicy 14 mm:
Katalogowo monetka waży jedynie 0,63 g, srebro użyte do jej bicia to kruszec próby 0,219 (próba 3,5-łutowa). Drobniejszy od niej był nie tylko denar, ale również inna ciekawostka z panowania Zygmunta II - litewski obol, bity w jeszcze podlejszym srebrze. Dwudenara emitowano w latach 1565-1570, z przerwą w 1568 r. Tylko emisja z roku 1565 jest rzadka (i to bardzo). Istnieją też unikaty z błędnymi datami 1550 i 1559. Na awersie udało się umieścić ukoronowany monogram królewski z całkiem czytelną datą, na rewersie zaś litewską Pogoń z nominałem "II" u dołu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilno. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 grudnia 2017
wtorek, 2 sierpnia 2016
Grosz litewski na stopę polską Zygmunta II 1568
W moim tyleż różnorodnym, co chaotycznym zbiorze monet niewiele jest wyrobów menniczych z okresu panowania Zygmunta II Augusta. Ostatni raz pokazywałem tutaj okazy z tej epoki przeszło trzy lata temu. Tymczasem mennictwo ostatniego Jagiellona na tronie Rzeczypospolitej jest bardzo interesujące i specyficzne. Wyróżnia je przede wszystkim brak monet koronnych - bicie państwowego pieniądza zostało przeniesione na Litwę. Równolegle miały miejsce emisje miejskie w Gdańsku, Elblągu oraz Wschowie. Pojawiły się interesujące nowe nominały: czworaki, dwugrosze, dwudenary, okazałe pół- i ćwierćkopki, a nawet obca moneta kontrasygnowana (patakony neapolitańskie). W tym samym okresie ewoluuje wygląd trojaków: początkowo zachowany jest ich układ ustalony za panowania Zygmunta Starego, później jednak portret króla na awersie zostaje zastąpiony jego monogramem, a zamiast napisu wierszowego na rewersie widzimy dużą tarczę z Pogonią wraz z legendą otokową (można to zobaczyć tutaj). Ciekawym epizodem stało się również dobijanie monet w ulokowanych w Tykocinie (na Podlasiu - obecnie w powiecie białostockim) dobrach królewskich, gdzie mieścił się między innymi okazały skarbiec Zygmunta Augusta. Tę dodatkową produkcję nie zawsze można wyodrębnić w stosunku do prowadzonej w Wilnie. Między innymi trwają spekulacje, w której mennicy wybito słynne trojaki "Qui habitat...".
To zresztą nie wszystkie wyróżniki pieniądza z czasów Zygmunta II. Dzisiaj prezentuję grosz, który - choć bity na Litwie - stopą menniczą odpowiada pieniądzom koronnym, zawierającym mniej srebra niż analogiczne nominały monet litewskich. Katalogowo powinien ważyć 2,06g i posiadać próbę 0,375, podczas gdy masa według stopy litewskiej to 2,50g przy tej samej próbie - używając języka ordynacji menniczych, z grzywny krakowskiej (ok. 198 g) srebra próby sześciołutowej wybijano 96 groszy na stopę polską lub 79 na litewską. Oznacza to o blisko jedną piątą mniejszą wagę czystego kruszcu w pieniądzu koronnym. Taka była konsekwencja niezrealizowanego w pełni przedsięwzięcia, jakim było scalanie systemów pieniężnych funkcjonujących na ziemiach Rzeczypospolitej przez dwóch ostatnich Jagiellonów. Uda się to dopiero Stefanowi Batoremu, dzięki ordynacji menniczej z 1580 r. Oto mój nowy, niezbyt efektowny nabytek do kolekcji:
Moneta, mimo że nie za bardzo urodziwa, może budzić zainteresowanie pewnymi detalami. Można powiedzieć, że jest dziwna tak jak mennictwo Zygmunta II. Mnie osobiście rzuca się w oczy brak odwołania do Boga w tytulaturze na awersie. Również układ legendy jest specyficzny: połączenie napisu otokowego z wierszowym. Trudno powiedzieć, czy był to zabieg celowy, czy też po prostu rytownikowi stempla zabrakło miejsca w otoku, i tak już postanowiono zagospodarowywać stronę z wizerunkiem króla. Ten ostatni zresztą przywodzi na myśl portret monarchy z czworaków. Na rewersie nie widać już nic szokującego: Pogoń wypełnia całe środkowe pole, zaś jego obwódkę u dołu przerywają: monogram królewski oraz Słupy Giedymina.
Inna rzecz mnie niepokoi w tej monecie (i wcale nie jest to wygląd awersu, na moje niewprawne oko sugerujący, że musiała być czyszczona). WCN opisało ją, odwołując się do pozycji 3287 w skorowidzu Kopickiego, jako wybitą w... Tykocinie. Ten sprzedawca zresztą niemal zawsze, gdy wystawia do licytacji grosze na stopę polską z "czworakowym" wizerunkiem króla, wskazuje właśnie na ten zakład, do wileńskich emisji kwalifikując monety z portretem, na którym król ma krótką brodę. Tymczasem, o ile dobrze interpretuję katalog Kopickiego, nic nie wspomina się o Tykocinie w odniesieniu do pozycji 3287. Radzikowski w swoim atlasie monet polskich i litewskich zaznaczył, że wybite w podlaskim miasteczku grosze mają u dołu rewersu, obok monogramu królewskiego, herb Jastrzębiec (krzyż wpisany w podkowę) - to ich znak rozpoznawczy. Czyżby jeden z czołowych sprzedawców na polskim rynku numizmatycznym od dłuższego czasu się mylił, czy też może ja źle interpretuję, zdawałoby się proste, opisy w katalogach? Mimo wszystko zakładam, że prezentowany wyżej grosz został wybity w Wilnie.
Jaką siłę nabywczą posiadał taki grosik w XVI wieku? Jak można się domyślać, nieporównywalnie większą, niż dzisiejsza polska moneta o tej nazwie. J. A. Szwagrzyk w swojej książce podaje, że w Łowiczu za jeden - dwa grosze można było kupić bochenek chleba. W Gdańsku kilogram mąki był do nabycia za kwotę od trzech denarów do jednego grosza i jednego ternara, a więc można było nabyć niekiedy nawet sześć kilogramów za prezentowaną tu monetę. Mięso było oczywiście droższe: ćwiartka wołu w Krakowie oznaczała wydatek od 22 do 55 groszy. Kto z kolei chciał mieć własną krowę mleczną, w Pasłęku musiałby przynieść na rynek sakiewkę ze 120 - 160 groszami, choć dla wygody na pewno posługiwano się wyższymi nominałami. Trzewiki w Krakowie były warte od czterech do dwunastu groszy, lniana męska koszula - od pięciu do ośmiu. Tymczasem dniówka robotnika niewykwalifikowanego w Gdańsku wynosiła od jednego grosza i sześciu denarów (1 1/3 gr) do trzech groszy i sześciu denarów (3 1/3 gr), zaś mistrza murarskiego w Krakowie - jednego trojaka i dziewięć denarów (3 1/2 gr).
To zresztą nie wszystkie wyróżniki pieniądza z czasów Zygmunta II. Dzisiaj prezentuję grosz, który - choć bity na Litwie - stopą menniczą odpowiada pieniądzom koronnym, zawierającym mniej srebra niż analogiczne nominały monet litewskich. Katalogowo powinien ważyć 2,06g i posiadać próbę 0,375, podczas gdy masa według stopy litewskiej to 2,50g przy tej samej próbie - używając języka ordynacji menniczych, z grzywny krakowskiej (ok. 198 g) srebra próby sześciołutowej wybijano 96 groszy na stopę polską lub 79 na litewską. Oznacza to o blisko jedną piątą mniejszą wagę czystego kruszcu w pieniądzu koronnym. Taka była konsekwencja niezrealizowanego w pełni przedsięwzięcia, jakim było scalanie systemów pieniężnych funkcjonujących na ziemiach Rzeczypospolitej przez dwóch ostatnich Jagiellonów. Uda się to dopiero Stefanowi Batoremu, dzięki ordynacji menniczej z 1580 r. Oto mój nowy, niezbyt efektowny nabytek do kolekcji:
AWERS: ZYGMUNT AUGUST KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: MONETA WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
REWERS: MONETA WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
Moneta, mimo że nie za bardzo urodziwa, może budzić zainteresowanie pewnymi detalami. Można powiedzieć, że jest dziwna tak jak mennictwo Zygmunta II. Mnie osobiście rzuca się w oczy brak odwołania do Boga w tytulaturze na awersie. Również układ legendy jest specyficzny: połączenie napisu otokowego z wierszowym. Trudno powiedzieć, czy był to zabieg celowy, czy też po prostu rytownikowi stempla zabrakło miejsca w otoku, i tak już postanowiono zagospodarowywać stronę z wizerunkiem króla. Ten ostatni zresztą przywodzi na myśl portret monarchy z czworaków. Na rewersie nie widać już nic szokującego: Pogoń wypełnia całe środkowe pole, zaś jego obwódkę u dołu przerywają: monogram królewski oraz Słupy Giedymina.
Inna rzecz mnie niepokoi w tej monecie (i wcale nie jest to wygląd awersu, na moje niewprawne oko sugerujący, że musiała być czyszczona). WCN opisało ją, odwołując się do pozycji 3287 w skorowidzu Kopickiego, jako wybitą w... Tykocinie. Ten sprzedawca zresztą niemal zawsze, gdy wystawia do licytacji grosze na stopę polską z "czworakowym" wizerunkiem króla, wskazuje właśnie na ten zakład, do wileńskich emisji kwalifikując monety z portretem, na którym król ma krótką brodę. Tymczasem, o ile dobrze interpretuję katalog Kopickiego, nic nie wspomina się o Tykocinie w odniesieniu do pozycji 3287. Radzikowski w swoim atlasie monet polskich i litewskich zaznaczył, że wybite w podlaskim miasteczku grosze mają u dołu rewersu, obok monogramu królewskiego, herb Jastrzębiec (krzyż wpisany w podkowę) - to ich znak rozpoznawczy. Czyżby jeden z czołowych sprzedawców na polskim rynku numizmatycznym od dłuższego czasu się mylił, czy też może ja źle interpretuję, zdawałoby się proste, opisy w katalogach? Mimo wszystko zakładam, że prezentowany wyżej grosz został wybity w Wilnie.
Jaką siłę nabywczą posiadał taki grosik w XVI wieku? Jak można się domyślać, nieporównywalnie większą, niż dzisiejsza polska moneta o tej nazwie. J. A. Szwagrzyk w swojej książce podaje, że w Łowiczu za jeden - dwa grosze można było kupić bochenek chleba. W Gdańsku kilogram mąki był do nabycia za kwotę od trzech denarów do jednego grosza i jednego ternara, a więc można było nabyć niekiedy nawet sześć kilogramów za prezentowaną tu monetę. Mięso było oczywiście droższe: ćwiartka wołu w Krakowie oznaczała wydatek od 22 do 55 groszy. Kto z kolei chciał mieć własną krowę mleczną, w Pasłęku musiałby przynieść na rynek sakiewkę ze 120 - 160 groszami, choć dla wygody na pewno posługiwano się wyższymi nominałami. Trzewiki w Krakowie były warte od czterech do dwunastu groszy, lniana męska koszula - od pięciu do ośmiu. Tymczasem dniówka robotnika niewykwalifikowanego w Gdańsku wynosiła od jednego grosza i sześciu denarów (1 1/3 gr) do trzech groszy i sześciu denarów (3 1/3 gr), zaś mistrza murarskiego w Krakowie - jednego trojaka i dziewięć denarów (3 1/2 gr).
sobota, 15 marca 2014
Trojak litewski 1593 Zygmunta III
Teraz czas aby pochwalić się drugim - i ostatnim - nabytkiem z 56. stacjonarnej aukcji WCN. Jest to pospolity, jednak bardzo ładny trojak litewski, wybity w 1593 r. w mennicy wileńskiej. Pozytywnie oceniając jego wygląd mam przede wszystkim na myśli stan zachowania. Co prawda nie jestem pewien, czy faktycznie jest to aż stan okołomenniczy (I- w opisie WCN), ale niewątpliwie detale i głębokość bicia są bardziej niż zadowalające. Natomiast co do samej patyny, uczucia mam mieszane - od co najmniej kilku aukcji obserwuje się istny wysyp różnych monet, zwłaszcza trojaków z XVI i XVII w., z "piękną, tęczową patyną". Jako że nie jestem znawcą tematu, nie podejmę rozważań, czy powstała ona na mojej monecie w sposób samorzutny i naturalny... Przyjrzyjmy się temu okazowi.
Trojaki Zygmunta III bite w mennicy wileńskiej pojawiały się już na moim blogu, w tym oraz tym poście. Sporo już więc na ich temat napisałem. Przypomnę więc podstawowe fakty. Mennica wileńska była za panowania króla Zygmunta Wazy jedynym zakładem emitującym pieniądz litewski. Biła dużo monet, w tym trojaki nieprzerwanie od 1589 do 1603 r. oraz w 1608 r. Można powiedzieć, że reprezentowały one wysoki poziom artystyczny, a także - w opozycji zwłaszcza do mennicy lubelskiej, w której rytownicy stempli uprawiali szczególnie radosną twórczość - ich wizerunki ulegały bardzo powolnym zmianom, konsekwentnie powtarzając się zazwyczaj przez kilka kolejnych lat. Mimo że moja monetka pochodzi z piątego roku bicia, wizerunek króla na jej awersie jest praktycznie identyczny z ilustracją umieszczoną na głównej stronie pierwszych monet wybitych w tym zakładzie za panowania Zygmunta III. Zresztą właśnie w roku 1593 uległ on zmianie na ten, który widnieje na numizmacie prezentowanym w poście z listopada zeszłego roku. Bardziej konsekwentni byli tylko autorzy stempli z mennicy malborskiej (w ogóle nie zmieniali wizerunku), w porównywalnym zaś chyba stopniu - z krakowskiej.
Dla porządku: moneta figuruje w katalogu T. Igera pod pozycją V.93.1.b (brak stopnia rzadkości). Na rewersie, oprócz Orła, Pogoni i Snopka, widnieje jedynie herb Demetriusza Chaleckiego - podskarbiego wielkiego litewskiego.
AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
Trojaki Zygmunta III bite w mennicy wileńskiej pojawiały się już na moim blogu, w tym oraz tym poście. Sporo już więc na ich temat napisałem. Przypomnę więc podstawowe fakty. Mennica wileńska była za panowania króla Zygmunta Wazy jedynym zakładem emitującym pieniądz litewski. Biła dużo monet, w tym trojaki nieprzerwanie od 1589 do 1603 r. oraz w 1608 r. Można powiedzieć, że reprezentowały one wysoki poziom artystyczny, a także - w opozycji zwłaszcza do mennicy lubelskiej, w której rytownicy stempli uprawiali szczególnie radosną twórczość - ich wizerunki ulegały bardzo powolnym zmianom, konsekwentnie powtarzając się zazwyczaj przez kilka kolejnych lat. Mimo że moja monetka pochodzi z piątego roku bicia, wizerunek króla na jej awersie jest praktycznie identyczny z ilustracją umieszczoną na głównej stronie pierwszych monet wybitych w tym zakładzie za panowania Zygmunta III. Zresztą właśnie w roku 1593 uległ on zmianie na ten, który widnieje na numizmacie prezentowanym w poście z listopada zeszłego roku. Bardziej konsekwentni byli tylko autorzy stempli z mennicy malborskiej (w ogóle nie zmieniali wizerunku), w porównywalnym zaś chyba stopniu - z krakowskiej.
Dla porządku: moneta figuruje w katalogu T. Igera pod pozycją V.93.1.b (brak stopnia rzadkości). Na rewersie, oprócz Orła, Pogoni i Snopka, widnieje jedynie herb Demetriusza Chaleckiego - podskarbiego wielkiego litewskiego.
środa, 27 listopada 2013
Trojak litewski Zygmunta III 1596
Czas na prezentację drugiego - i ostatniego - nabytku z 55. aukcji WCN. Jest nim trojak wybity w Wilnie w 1596 r. Nieco zbyt jak na mój gust połyskliwa monetka, w katalogu T. Igera figurująca pod pozycją V.96.2a ze stopniem rzadkości R1. Mennica wileńska była bardzo aktywna za panowania Zygmunta III, stanowiąc jedyny zakład emitujący pieniądz litewski. Trojaki bito nieprzerwanie od 1589 do 1603 r., choć te emitowane po 1598 są obecnie bardzo rzadkie. Iger odnotowuje jeszcze jedną emisję z 1608 r. Zdjęcia poniżej prezentują moje "trofeum".
Na rewersie inne oznaczenia mennicze, niż na prezentowanym swego czasu na moim blogu (do obejrzenia tutaj) trojaku z roku następnego. U góry dość powszechnie przyjęty układ: Snopek Wazów między godłami Korony i Litwy, nominał "III" rozdzielający datę (oczywiście zdarzały się różne warianty tego układu - datę mógł rozdzielać Snopek, często umieszczano ją też u dołu), zaś na dole po lewej herb podskarbiego wielkiego koronnego Demetryusza Chaleckiego. Nie ma natomiast na prawo od niego głowy wołu Szymona Lidmana, widzimy natomiast lwa przebitego hakiem, znak Daniela Koste - prawdopodobnie dzierżawcy mennicy, byłego mincerza mennicy lubelskiej.
AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIEKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIEKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
Na rewersie inne oznaczenia mennicze, niż na prezentowanym swego czasu na moim blogu (do obejrzenia tutaj) trojaku z roku następnego. U góry dość powszechnie przyjęty układ: Snopek Wazów między godłami Korony i Litwy, nominał "III" rozdzielający datę (oczywiście zdarzały się różne warianty tego układu - datę mógł rozdzielać Snopek, często umieszczano ją też u dołu), zaś na dole po lewej herb podskarbiego wielkiego koronnego Demetryusza Chaleckiego. Nie ma natomiast na prawo od niego głowy wołu Szymona Lidmana, widzimy natomiast lwa przebitego hakiem, znak Daniela Koste - prawdopodobnie dzierżawcy mennicy, byłego mincerza mennicy lubelskiej.
poniedziałek, 25 lutego 2013
Trojak Zygmunta Augusta 1563
Dużo ostatnio miałem pisania, stąd moje milczenie mimo upłynięcia terminu 53. Aukcji WCN. Nie oznacza jednak, że nie przejechałem tych kilku przystanków tramwajowych, żeby wziąć udział w licytacji. Owszem, i to z bardzo zadowalającym rezultatem: przybyłem, zalicytowałem, zwyciężyłem. Wszystko w jakiś kwadrans, bo miałem upatrzoną pozycję i udało się dojechać na niedługo przed jej licytacją.
Obiekt prezentowany na poniższym zdjęciu to - jak można łatwo się domyślić dzięki czytelnym oznaczeniom - trzygroszówka Zygmunta Augusta z 1563 r. Pozycja V.63.1m w katalogu T. Igera z rzadkością R. Trojaki z czasów panowania Zygmunta II stanowią interesujące monety, różniące się od wzoru wypracowanego przez mennice pruskie, który potem upowszechnił się za Stefana Batorego, poczynając od mennicy olkuskiej. Oto, jak wygląda ta ładnie spatynowana monetka:
Trojaki bite w mennicy wileńskiej przeszły dość znaczną ewolucję w kształcie rysunków i napisów. Zaczęło się od rzadkich obecnie emisji z lat 1546, 1547 i 1556 z wizerunkiem króla z krótką brodą na awersie i napisem polowym na rewersie. W 1562 r. wybito znacznych rozmiarów monety z wizerunkiem awersu takim jak na czworakach i dużą Pogonią na rewersie. Wreszcie w latach 1563-64 wyemitowano sporo odmian napisowych trojaków takich, jak na zdjęciu. Na awersie widnieje monogram królewski, na rewersie Pogoń i nominał. Istnieje rzadsza odmiana rysunkowa z lat 1562-63, na której monogram królewski utworzony jest ze wstęgi prążkowanej. Tutaj widzimy pospolitszą odmianę ze wstęgą gładką.
Dodatkowo warto zwrócić uwagę na legendę otokową zamiast polowej na rewersie oraz na występowanie herbu Topór Gabriela Tarły, zarządcy mennicy wileńskiej w latach 1556-1565, w napisie otokowym awersu. W latach 1565-1566 wyemitowano rzadkie obecnie, słynne tzw. trojaki szydercze z napisem zaczerpniętym z psalmu. Ponoć był to skutek zatargu podskarbiego wielkiego litewskiego z polską szlachtą, choć B. Paszkiewicz podważa tę tezę w swojej pracy widocznej w wykazie literatury. Powołując się na najnowsze ustalenia przyjmuje, że było to hasło skierowane przez króla do litewskich przeciwników projektowanej unii realnej.
Za Zygmunta Augusta emisje rzadkich i pięknych trojaków, nawiązujących do ustalonego wzorca (wizerunek króla na awersie, napis polowy na rewersie) przeprowadził Gdańsk w latach 1557-58.
Obiekt prezentowany na poniższym zdjęciu to - jak można łatwo się domyślić dzięki czytelnym oznaczeniom - trzygroszówka Zygmunta Augusta z 1563 r. Pozycja V.63.1m w katalogu T. Igera z rzadkością R. Trojaki z czasów panowania Zygmunta II stanowią interesujące monety, różniące się od wzoru wypracowanego przez mennice pruskie, który potem upowszechnił się za Stefana Batorego, poczynając od mennicy olkuskiej. Oto, jak wygląda ta ładnie spatynowana monetka:
AWERS: ZYGMUNT AUGUST Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
Trojaki bite w mennicy wileńskiej przeszły dość znaczną ewolucję w kształcie rysunków i napisów. Zaczęło się od rzadkich obecnie emisji z lat 1546, 1547 i 1556 z wizerunkiem króla z krótką brodą na awersie i napisem polowym na rewersie. W 1562 r. wybito znacznych rozmiarów monety z wizerunkiem awersu takim jak na czworakach i dużą Pogonią na rewersie. Wreszcie w latach 1563-64 wyemitowano sporo odmian napisowych trojaków takich, jak na zdjęciu. Na awersie widnieje monogram królewski, na rewersie Pogoń i nominał. Istnieje rzadsza odmiana rysunkowa z lat 1562-63, na której monogram królewski utworzony jest ze wstęgi prążkowanej. Tutaj widzimy pospolitszą odmianę ze wstęgą gładką.
Dodatkowo warto zwrócić uwagę na legendę otokową zamiast polowej na rewersie oraz na występowanie herbu Topór Gabriela Tarły, zarządcy mennicy wileńskiej w latach 1556-1565, w napisie otokowym awersu. W latach 1565-1566 wyemitowano rzadkie obecnie, słynne tzw. trojaki szydercze z napisem zaczerpniętym z psalmu. Ponoć był to skutek zatargu podskarbiego wielkiego litewskiego z polską szlachtą, choć B. Paszkiewicz podważa tę tezę w swojej pracy widocznej w wykazie literatury. Powołując się na najnowsze ustalenia przyjmuje, że było to hasło skierowane przez króla do litewskich przeciwników projektowanej unii realnej.
Za Zygmunta Augusta emisje rzadkich i pięknych trojaków, nawiązujących do ustalonego wzorca (wizerunek króla na awersie, napis polowy na rewersie) przeprowadził Gdańsk w latach 1557-58.
sobota, 26 stycznia 2013
Czworak Zygmunta Augusta 1566
Wreszcie odrobina "szaleństwa" po serii tanich i pospolitych monetek. Po nieudanym licytowaniu na listopadowej aukcji WCN tym razem zdobyłem dwie bardzo ładne monetki dzięki nowoczesnej technice, która umożliwiła mi udział w 15. Aukcji Poznańskiego Domu Aukcyjnego i Podlaskiego Gabinetu Numizmatycznego na żywo w Internecie. Wprawdzie na chwilę przed walką o pierwszą pozycję akurat wysiadł dźwięk i nie słyszałem tego, co dzieje się na sali, ale i tak podbijanie za pomocą serwisu CoreTech jest proste, łatwe i przyjemne. Dzisiaj przedstawię monetę, która była dla mnie absolutnym wyborem numer jeden w katalogu aukcyjnym (pięknie wydanym w twardej oprawie, którego miałem przyjemność otrzymać pocztą), więc tym bardziej cieszę się, że ją zdobyłem - i to za całkiem rozsądną cenę. Jest to tak piękny i oryginalny w swoim rysunku numizmat, że od razu może zaprezentuję zdjęcie, a potem dopiero dodam raczej krótki tym razem (z braku czasu i formy) komentarz.
Zygmunt August w 1565 r. przestaje bić w swojej jedynej mennicy w Wilnie (nie liczę funkcjonujących za jego panowania mennic miejskich w Gdańsku, Wschowie i Elblągu) trojaki, które w poprzedzającym ten rok dziesięcioleciu ulegały znaczącym zmianom co do wielkości, wagi, stopu srebra i wizerunku. Wprowadza za to na krótko obecnie bardzo rzadkie dwugrosze (emisja tylko w owym 1565 r.) i czworaki - monety czterogroszowe, o zawartości srebra odpowiadającej czterem groszom polskim, a więc na Litwie podwartościowe (grosz litewski był "silniejszy" od Polskiego, zrównania dokonał dopiero król Stefan). O ile dwugrosze będą pojawiały się później w polskim mennictwie, to przypadek czterokrotności jest w naszej historii praktycznie unikalny. Dopiero za Stanisława Augusta złotówka będzie się równać czterem groszom srebrnym.
Czworaki, emitowane w latach 1565-1569, stanowią osobliwość zarówno za sprawą swojego nominału, jak i rysunku. Słynący z gromadzenia wielkich kosztowności monarcha przedstawiony jest na ich awersie z długą brodą. Na rewersie widnieją dwa godła: Pogoń i Kolumny Giedymina, nad nimi korona, niżej zaś nominał. Napisy otokowe po obu stronach. Moneta waży wg katalogów 4,29g, bita jest w dobrym srebrze próby 0,875. Ma średnicę 24 mm, a więc jest wyraźnie większa od trojaków (nie licząc ich osobliwej, rzadkiej emisji z 1562 r., w której miały aż 27 mm, przy czym bito je z kiepskiego srebra).
Trudno o czworaka wybitego bezbłędnie - prawie zawsze są jakieś defekty mennicze, wykruszenia krążka czy pęknięcia. Do tego monety te rzadko bywają również w bardzo dobrych stanach zachowania. Mojemu "brodaczowi" (tak wg Kałkowskiego nazywano te monety w Niderlandach, gdzie zyskały popularność) jednak niczego zasadniczo nie brakuje. A już wkrótce, po dłuższej przerwie... król Stefan.
AWERS: ZYGMUNT AUGUST Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: MONETA WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO 1566 - IIII
REWERS: MONETA WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO 1566 - IIII
Zygmunt August w 1565 r. przestaje bić w swojej jedynej mennicy w Wilnie (nie liczę funkcjonujących za jego panowania mennic miejskich w Gdańsku, Wschowie i Elblągu) trojaki, które w poprzedzającym ten rok dziesięcioleciu ulegały znaczącym zmianom co do wielkości, wagi, stopu srebra i wizerunku. Wprowadza za to na krótko obecnie bardzo rzadkie dwugrosze (emisja tylko w owym 1565 r.) i czworaki - monety czterogroszowe, o zawartości srebra odpowiadającej czterem groszom polskim, a więc na Litwie podwartościowe (grosz litewski był "silniejszy" od Polskiego, zrównania dokonał dopiero król Stefan). O ile dwugrosze będą pojawiały się później w polskim mennictwie, to przypadek czterokrotności jest w naszej historii praktycznie unikalny. Dopiero za Stanisława Augusta złotówka będzie się równać czterem groszom srebrnym.
Czworaki, emitowane w latach 1565-1569, stanowią osobliwość zarówno za sprawą swojego nominału, jak i rysunku. Słynący z gromadzenia wielkich kosztowności monarcha przedstawiony jest na ich awersie z długą brodą. Na rewersie widnieją dwa godła: Pogoń i Kolumny Giedymina, nad nimi korona, niżej zaś nominał. Napisy otokowe po obu stronach. Moneta waży wg katalogów 4,29g, bita jest w dobrym srebrze próby 0,875. Ma średnicę 24 mm, a więc jest wyraźnie większa od trojaków (nie licząc ich osobliwej, rzadkiej emisji z 1562 r., w której miały aż 27 mm, przy czym bito je z kiepskiego srebra).
Trudno o czworaka wybitego bezbłędnie - prawie zawsze są jakieś defekty mennicze, wykruszenia krążka czy pęknięcia. Do tego monety te rzadko bywają również w bardzo dobrych stanach zachowania. Mojemu "brodaczowi" (tak wg Kałkowskiego nazywano te monety w Niderlandach, gdzie zyskały popularność) jednak niczego zasadniczo nie brakuje. A już wkrótce, po dłuższej przerwie... król Stefan.
środa, 21 września 2011
Trojak litewski Zygmunta III 1597
Powrót na ziemie Rzeczypospolitej - ściśle do stolicy Litwy, której mennica w latach 1589 - 1603 (oraz w 1608 r.) nieprzerwanie bije trojaki z wizerunkiem Zygmunta III Wazy w dość licznych typach i odmianach zarówno rysunkowych, jak i tekstowych. Nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się wizerunki króla z lat 1594 - 96. Ale na razie udało mi się zdobyć przyzwoicie zachowaną sztukę z 1597 r. Jest to jeden z dwóch głównych typów z tego rocznika, pospolitszy (rzadkość R w katalogu Tadeusza Igera). Poza nim istnieje jeszcze bardzo rzadki (R7), ze znakiem menniczym Daniela Koste, mincmistrza mennicy wileńskiej w latach 1596-97, oraz inaczej przedstawioną kryzą w ubiorze króla.
Awers: Zygmunt z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Grosz Srebrny Potrójny Wielkiego Księstwa Litewskiego 1597
Obie strony posiadają "przepisowy" układ trojaka z epoki: na awersie widnieje wizerunek królewski, zwrócony w prawo. Rewers zdobią godła Korony i Litwy z herbem Wazów Snopkiem pomiędzy nimi w ukoronowanej tarczy. Pod nimi napis polowy, zaś na dole, przedzielające na dwie części datę, herby: głowa wołu przebita hakami (znak Szymona Lidmana, mincmistrza z lat 1597-98) oraz herb podskarbiego wielkiego litewskiego, Demetriusza Chaleckiego (sprawował urząd w latach 1590 - 98).
Awers: Zygmunt z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: Grosz Srebrny Potrójny Wielkiego Księstwa Litewskiego 1597
Obie strony posiadają "przepisowy" układ trojaka z epoki: na awersie widnieje wizerunek królewski, zwrócony w prawo. Rewers zdobią godła Korony i Litwy z herbem Wazów Snopkiem pomiędzy nimi w ukoronowanej tarczy. Pod nimi napis polowy, zaś na dole, przedzielające na dwie części datę, herby: głowa wołu przebita hakami (znak Szymona Lidmana, mincmistrza z lat 1597-98) oraz herb podskarbiego wielkiego litewskiego, Demetriusza Chaleckiego (sprawował urząd w latach 1590 - 98).
czwartek, 16 września 2010
Półgrosz Zygmunta II Augusta 1548
Tym razem niewielka, zdawkowa monetka z czasów Zygmunta Augusta. Król ten, po objęciu tronu polskiego po swoim ojcu w 1548 r. (cztery lata po rozpoczęciu rządów na Litwie), zaniechał emisji monet koronnych, ograniczając się do pieniądza litewskiego. Charakterystyczne dla jego panowania są w większości bardzo liczne emisje półgroszy, bitych w nieprzerwanym ciągu od 1546 do 1565 r. Rzadsze roczniki, to przede wszystkim 1554 oraz 1546, 1551, 1552 i 1553. Tutaj przedstawiam pospolitą monetkę z 1548 r. Niewielka zawartość srebra - próba 0,375 - oraz masa 1,25g. Poza datą, legendy wyłącznie otokowe.
Awers: Zygmunt August Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Moneta Wielkiego Księstwa Litewskiego
Awers: Zygmunt August Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: Moneta Wielkiego Księstwa Litewskiego
poniedziałek, 13 września 2010
Trojak litewski Stefana Batorego 1582
Czas na tego bardzo ładnie spatynowanego trojaczka Stefana Batorego:
Awers: Stefan z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: "III - 15 82 - Grosz srebrny potrójny Wielkiego Księstwa Litewskiego
Mennica wileńska biła trojaki Batorego od 1580 do 1586 r. Prezentowany na zdjęciu posiada w słynnym katalogu Edmunda Kopickiego stopień rzadkości R (pozycja 3368), co oznacza, że zachowało się go od 80 do 400 tys. sztuk. Na awersie widzimy herb Leliwa podskarbiego litewskiego Jana Hlebowicza (na godz. 6, za słowem "Rex"), zaś na rewersie, między Orłem i Pogonią - herb Stefana Batorego, Trzy Zęby.
To Batoremu zawdzięczamy wprowadzenie wspólnej ordynacji menniczej dla Korony i Litwy. Standardem dla całej Rzeczypospolitej stały się m.in. trojaki o masie 2,44g i próbie 13,5 łuta.
Zdradzę, że moneta jest skrętką niemal idealnie 180-stopniową, zaś rewers - co dość dobrze widać na zdjęciu - został uderzony stemplem dwa razy.
Rzućmy jeszcze okiem na patynę w powiększeniu, bo mamy tu naprawdę wspaniałe przebarwienia:

Awers: Stefan z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski
Rewers: "III - 15 82 - Grosz srebrny potrójny Wielkiego Księstwa Litewskiego
Mennica wileńska biła trojaki Batorego od 1580 do 1586 r. Prezentowany na zdjęciu posiada w słynnym katalogu Edmunda Kopickiego stopień rzadkości R (pozycja 3368), co oznacza, że zachowało się go od 80 do 400 tys. sztuk. Na awersie widzimy herb Leliwa podskarbiego litewskiego Jana Hlebowicza (na godz. 6, za słowem "Rex"), zaś na rewersie, między Orłem i Pogonią - herb Stefana Batorego, Trzy Zęby.
To Batoremu zawdzięczamy wprowadzenie wspólnej ordynacji menniczej dla Korony i Litwy. Standardem dla całej Rzeczypospolitej stały się m.in. trojaki o masie 2,44g i próbie 13,5 łuta.
Zdradzę, że moneta jest skrętką niemal idealnie 180-stopniową, zaś rewers - co dość dobrze widać na zdjęciu - został uderzony stemplem dwa razy.
Rzućmy jeszcze okiem na patynę w powiększeniu, bo mamy tu naprawdę wspaniałe przebarwienia:
Subskrybuj:
Posty (Atom)