sobota, 20 września 2014

Ort gdański 1623

Tym razem przedstawiam typ i rocznik monety, który gościł już na blogu (w tym poście - opisanego w nim egzemplarza nie ma już niestety w mojej kolekcji). Czemu jeszcze raz przedstawiam orta gdańskiego z ostatnich roczników panowania Zygmunta III Wazy? Czyżbym nabył nową sztukę, bo stęskniłem się za jednym z pierwszych numizmatów, który gościł przez jakiś czas w moim zbiorze? Otóż nie. Kilka dni temu kolega przyniósł kilka interesujących monet ze swojej kolekcji i urządziliśmy im małą sesję zdjęciową. Prezentowany egzemplarz jest niebrzydki, w bardzo dobrym stanie zachowania - nieco lepszym od mojego, a i tamten wyróżniał się pod tym względem spośród licznie do naszych czasów zachowanych monet tego typu i odmiany z rocznika 1623. Dzięki przyjemnej, szarej patynie jest również całkiem "fotogeniczny" (przy okazji, czytając oba posty, można porównać mój warsztat fotograficzny dzisiaj z tym sprzed niemal dokładnie czterech lat - myślę, że poczyniłem pewne postępy, w czym pomógł mi również nabyty w tym czasie sprzęt). Popatrzmy:

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITWY RUSI PRUS


REWERS: MONETA MIASTA GDAŃSKA


O ortach gdańskich napisano już wiele (polecam m.in. witrynę innego mojego kolegi, który bardzo interesuje się właśnie bitymi w Gdańsku za panowania Zygmunta III ćwierćtalarami). Więc hasłowo przypomnę, że to właśnie ten bałtycki port, przez który w opisywanym tutaj okresie przechodziły z Europy Środkowo-Wschodniej do krajów zachodnich (przede wszystkim Niderlandów) olbrzymie ilości zboża, zaczął emitować monetę ćwierćtalarową w roku 1608, łamiąc uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej z 1601 o zamknięciu wszystkich poza krakowską mennic na ziemiach Korony i Litwy. Prezentowany ort należy do czwartego, ostatniego typu rysunkowego z czasów panowania Zygmunta III. Charakteryzuje się niższą próbą srebra - pierwsze emisje posiadały próbę czternastołutową, której jednak nie utrzymano w niespokojnych czasach wojny trzydziestoletniej toczonej przez państwa niemieckie oraz zatargów na linii Polska-Szwecja. Dlatego orty bite od 1623 r. nazywa się nawet niekiedy "kipperowymi", w nawiązaniu do określenia epoki "Kipper- und Wipperzeit" (czas obrzynaczy i przetapiaczy - okres psucia pieniądza w warunkach wojennej zawieruchy). Uznaje się je również za raczej mniej urodziwe od emisji z lat 1608-1621, choć - jak widać na powyższym zdjęciu - lepiej zachowane egzemplarze mogą cieszyć oko, i to bardzo.

I jeszcze "metryczka": pozycja G23-5 w katalogu Szatalina (brak stopnia rzadkości), waga czystego srebra 4,89g (w 1609 r. było to 6,09g) i równowartość 18 groszy w roku emisji.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wow z przyjemnością dołączył bym go do swojej kolekcji. Obawiam się jednak że to nie będzie takie proste :D Jak na razie muszę się zadowolić Merentibusem http://inwestycje.mennica.com.pl/srebrna-moneta-bulionowa-merentibus-1oz/ troche się zbierałem, żeby zakupić bo bieda świszczy w kieszeni ale wreszcie mam :P

Maciek pisze...

Niestety, tego typu produkty pseudomennicze nie mają nic wspólnego z numizmatyką. Odradzam na przyszłość tego typu zakupy - lepiej już wylicytować jakąś interesującą, niekoniecznie bardzo starą, monetę obiegową w podobnej cenie.