sobota, 25 lutego 2012

Trojak koronny Zygmunta III Kraków 1605

Późnośredniowieczna reforma groszowa za sprawą zawrotnych cen, które niestety na dzisiejszej aukcji WCN osiągnęły upatrzone przeze mnie numizmaty, zostaje niniejszym odłożona na przyszłość. Co się odwlecze, to nie uciecze - przynajmniej można mieć taką nadzieję. W każdym razie lista rzeczy, które obiecałem w przyszłości omówić na blogu uległa wydłużeniu, a ja wracam w samo serce mennictwa Rzeczypospolitej, do najpopularniejszego chyba typu monety w polskiej numizmatyce. To jedyna moja w znoju wywalczona zdobycz na dzisiejszej imprezie.

Jesteśmy w zdecydowanie innym okresie pod względem menniczym, niż ten, z którego pochodzi większość do tej pory przeze mnie prezentowanych trojaków Zygmunta III. Od 1601 r., w związku z zamętem panującym w obiegu pieniężnym i inflacją, zdecydowano o zamknięciu wszystkich mennic na ziemiach polskich z wyjątkiem krakowskiej. Nieliczne emisje trojaków do 1603 r. trwały poza nią jeszcze w mennicy wileńskiej. Zakaz bicia pieniądza w 1608 wybiciem ortów złamie jako pierwszy Gdańsk. Tymczasem to mennica krakowska - najpóźniej, bo dopiero w 1600 r., otwarta za panowania Zygmunta III - jako jedyna kontynuuje emisje monety trzygroszowej. Także ona stopniowo zmniejsza ich intensywność, aby przerwać je w 1608 r. Z 1614 pochodzi ekstremalnie rzadka emisja (R8 wg Igera), natomiast na dobre bardzo kiepskie - graficznie i metrycznie - monety zaczną być bite od 1618 r.

Widoczny niżej trojak należy do drugiego typu rysunkowego, po trojaku z głową króla w lewo, zaprezentowanym w poście z jesieni 2010 r. Z biegiem lat typ ten zmieniał się nieznacznie aż do 1607 r., z którego pochodzi już nieco odmienny wizerunek monarchy. Można powiedzieć, że mincersko jest to porządna robota, a monetka jest w ładnym stanie zachowania (II-), mimo drobnej wady blachy widocznej u dołu po lewej na awersie.

AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - 16 K 05


Na rewersie, od góry, przejrzyście i standardowo rozmieszczone znaki mennicze i legenda: nominał, Snopek między Orłem i Pogonią, u dołu data przedzielona oznaczeniem literowym mennicy krakowskiej. Z tego roku pochodzi wersja tekstowa rewersu, w której piątka jest odwróconą do góry nogami dwójką. Swego czasu przypisywano jej znacznie większą rzadkość, jednak obecnie za T. Igerem daje się obu typom rzadkość R1. Moneta ma pozycję K.05.1a w katalogu tego wybitnego, zmarłego przed dwoma laty badacza trojaków.

wtorek, 21 lutego 2012

Bo zaczęło się od grosza...

Zgodnie z obietnicą zawartą w poprzednim poście rozpoczynam na blogu krótki cykl postów poświęconych mennictwu w nieco odleglejszych - niż do tej pory omawiane - czasach. Jakoś przed rokiem zacząłem interesować się okresem w historii Europy, który zwykło się określać jako reforma groszowa. Zapoczątkowało ją ożywienie gospodarcze, które dokonało się w XIII wieku. Wzrost zasięgu handlu, rozwój miast, początki kredytu oraz odkrycia nowych złóż srebra wymusiły zmiany w dość konserwatywnych systemach monetarnych, czerpiących z rozwiązań przyjętych we Francji za wczesnych Karolingów. Wczesnośredniowieczna moneta europejska to drobny pieniążek, który w krajach łacińskich nazywano, nawiązując do tradycji Cesarstwa Rzymskiego, denarem. Miał on często masę nie większą niż 1g srebra (spadającą z kolejnymi emisjami jednego władcy wskutek renovatio monetae), niekiedy przyjmując formę jednostronną (tzw. brakteat). Podobnie było we wczesnym państwie piastowskim, które zapożyczało głównie germańskie rozwiązania monetarne, w tym słowo "pieniądz" od niemieckiego "penning".

Wprowadzenie grubej monety srebrnej (grossus) to praktycznie wstęp do nowożytnych systemów menniczych. W tym samym mniej więcej czasie wybijane są w miastach północnych Włoch pierwsze monety złote o masie ok. 3,5g (florenckie floreny i weneckie dukaty). Następne epoki przyniosą niebawem jeszcze grubszy pieniądz stanowiący wielokrotność groszy, taki jak masywny srebrny talar czy polski złoty (początkowo funkcjonujący tylko jako jednostka obrachunkowa). Stąd właśnie tytuł tego wpisu, choć nawiązuje on do przedwojennej książeczki Mariana Gumowskiego przeznaczonej dla młodzieży, w której słynny polski numizmatyk opisuje rozwijającą się pasję chłopców, zapoczątkowaną przypadkiem po odkopaniu grosza krakowskiego Kazimierza Wielkiego (szczęściarze!).

Poniżej prezentuję ważną monetę - jest nią grosz turoński, wybity za panowania Filipa IV Pięknego (1285-1314) w mieście Tours. Moneta ma ok. 26 mm średnicy i waży ok. 4g; została wybita w okolicach 1305 r. Pierwszy tego rodzaju pieniądz zaczął emitować Ludwik IX Święty (1226-70) po powrocie z VII krucjaty, w trakcie której zapoznał się z arabskim systemem monetarnym. Później naśladowało go kilku kolejnych władców Francji. Oto, jak prezentuje się ten niezwykły numizmat:

AWERS ZEWN.: NIECH IMIĘ PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA BĘDZIE BŁOGOSŁAWIONE / AWERS WEWN.: FILIP KRÓL

REWERS: MIASTO TOURS

Na awersie wewnątrz podwójnego otoku napisowego widnieje krzyż równoramienny (motyw pamiętający czasy Karola Wielkiego i obecny również na wielu innych monetach średniowiecznych), na rewersie zaś kasztel miasta Tours otoczona 12 lilijkami, co ma oznaczać wartość monety - 12 denarów. Przepiękna, gotycka moneta - prototyp grosza. Analogiczny wzór przyjęto wkrótce na groszu praskim wprowadzonym przez Wacława II, który niedługo postaram się przedstawić.

Monetę zdobyłem na ostatniej internetowej aukcji Künkera (dzisiaj dotarła do mnie przesyłka) - na polskim rynku numizmatycznym jest raczej trudno dostępna.

Na koniec, jako że prezentowany grosz jest najstarszą jak do tej pory monetą na moim blogu (choć nie w mojej kolekcji - zdarzyło się raz nabyć z ciekawości dirhem z okresu panowania Sasanidów w Iranie), chciałbym zapoznać czytelnika z kilkoma ciekawostkami. Jakie wydarzenia pamięta omawiany numizmat? Na podstawie Wikipedii (a jakże...) można stwierdzić, że niestety wiele okrutnych. To Filip Piękny wytoczył proces Templariuszom, kilkudziesięciu z nich kazał spalić na stosie oraz skonfiskował majątek zakonu. Król ten miał również napięte stosunki z papieżem - kazał m.in. ekshumować zwłoki Bonifacego VIII i spalić je na stosie za herezję. Przyczyną konfliktu były oczywiście pieniądze, a ściśle opodatkowanie duchowieństwa. Znana jest bulla tego papieża adresowana do monarchy, zaczynająca się od specyficznych słów: "Słuchaj synu". Z drugiej strony, Filip IV zapoczątkował również proces ustanawiania ustroju parlamentarnego, po raz pierwszy w 1302 r. zwołując Stany Generalne.

czwartek, 29 grudnia 2011

Ort Augusta III 1754

Jak potocznie wiadomo, sytuacja gospodarcza i polityczna Rzeczypospolitej w epoce panowania elektorów saskich z dynastii Wettinów była bardzo niekorzysta. Nie inaczej było ze stosunkami menniczymi, których nie zdołał uzdrowić Jan III po upadku polskiego skarbu za Jana Kazimierza. Epoka "Sasów" to przede wszystkim okres bezczynności polskich mennic (za wyjątkiem sporadycznych emisji mennic miejskich) i przeniesienie emisji pieniądza do Saksonii, co automatycznie wykluczało możliwość czerpania przez Rzeczpospolitą zysków z senioratu, a także zalewanie krajowego rynku olbrzymią masą zagranicznej podłej monety, nierzadko fałszywej.

Jednocześnie pod względem numizmatycznym epoka saska nie przedstawia się aż tak negatywnie. Dla współczesnego kolekcjonera i badacza pieniądza wiąże się z garścią innowacji, złożonym systemem monetarnym i stosunkowo wysokim poziomem artystycznym monet. Pomińmy dość ubogą działalność emisyjną Augusta II Mocnego i skoncentrujmy się na jego następcy, władającym w latach 1733-1763. Z nowości można wskazać m.in. wprowadzenie napisów polskich na niektórych monetach (skrót "T" na tymfach, "Sz" na szóstakach oraz napis "PULTORAK" na półtorakach), wprowadzenie dwuzłotówki równej ośmiu groszom srebrnym czy fakt, że drugą po szelągu monetą miedzianą stał się grosz.

System monetarny, choć oparty na grzywnie kolońskiej (ok. 234 g), był od 1752 r. w znacznej mierze wzorowany na mennictwie XVII-wiecznej Rzeczypospolitej, obejmując praktycznie wszystkie typy monet bitych za Jana Kazimierza. Niewątpliwą ciekawostką numizmatyczną - choć jednocześnie bardzo negatywnym zjawiskiem dla współczesnych - są fałszerskie emisje grubszych monet srebrnych (potocznie nazywanych efraimkami) prowadzone przez Fryderyka Wielkiego po tym, jak stemple monet saksońskich dostały się w ręce Prusaków w trakcie wojny siedmioletniej.

Jako potwierdzenie trzeciej mojej tezy na "obronę" epoki Wettinów z perspektywy kolekcjonera-numizmatyka prezentuję zdobytego właśnie orta Augusta III z 1754 r. Wybito go w Lipsku (tam emitowano monety srebrne i złote, miedziana mennica zlokalizowana została w Dreźnie).


AWERS: Z BOŻEJ ŁASKI AUGUST III KRÓL POLAKÓW

REWERS: ŚWIĘTEGO RZYMSKIEGO CESARSTWA ARCYMARSZAŁEK I ELEKTOR


Moneta ma 28 mm średnicy i masę katalogową 6,73 g przy próbie srebra 0,438 (a więc jest znacznie podlejsza niż orty z XVII w.). Graficznie prezentuje wysoki poziom - znać, że lipscy mincerze dysponowali dobrymi narzędziami. Orty emitowano w latach 1753-1756. Różniły się między sobą znacznie detalami królewskiego wizerunku. Na prezentowanej monecie August III przedstawia się stosunkowo korzystnie - niektóre portrety ukazują go niemal karykaturalnie z jego otyłością i grubymi rysami. Odmian rysunkowych awersu jest na pewno ponad 20. Na rewersie, w okrągłej tarczy, przedstawione są zdwojone godła Korony i Litwy, zaś w małym polu na środku herb Wettinów - skrzyżowane miecze. Po bokach gałęzie palmowe, pod tarczą nominał - 18 groszy.

Na koniec nie mogę się powstrzymać, żeby nie wspomnieć, że monetę nabyłem w slabie PCG z notą... MS62. To niestety przykre świadectwo nierzetelności polskiego gradingu (dobrego "amerykańskiego" też nie popieram, ale chociaż zazwyczaj jest zgodny z rzeczywistością). Ort jest ładny, z pewnością "dwójka", dużo detali - ale bez przesady...

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Trojak koronny Zygmunta III z Olkusza 1596

Olkusz miał krótsze od Wschowy tradycje mennicze, jednak za panowania Stefana Batorego stał się bardzo ważnym ośrodkiem bicia pieniądza, w tym również dukatów i portugałów. Sytuacja ta nie uległa zmianie za panowania Zygmunta III aż do zamknięcia mennic - poza krakowską - w 1601 r. Produkcja trojaków w Olkuszu była intensywna, istnieje wiele ich typów i odmian. Co więcej, są one mocno zróżnicowane rysunkowo i dość specyficzne. Choć regułą na tak drobnej monecie jest raczej umowne przedstawienie wizerunku władcy, trzeba jednak przyznać, że na tle innych mennic rysy monarchy były oddawane w dość osobliwy i mało realistyczny sposób. Jest to o tyle ciekawe, że stemple ryto dość drobną "kreską", co widać zarówno po szczegółach rysunku, jak i czcionkach. Charakterystycznym elementem trojaków olkuskich jest również wyraźny otok z drobnych perełek, często nawet podwójny. Przykład egzemplarza z podanymi cechami - choć jednocześnie dość korzystnym i "foremnym" wizerunkiem króla - poniżej.


AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - 96 - IF


Przedstawiona moneta jest ładnie zachowana - stan II. W katalogu trojaków Tadeusza Igera figuruje pod pozycją O.96.1c.

Mimo że jest to moneta wybita przed rozporządzeniem podskarbiego koronnego z lipca 1599 r., na rewersie nie ma znaków mincerzy - jedynie herb podskarbiego Jana Firleja z jego inicjałami po bokach. Warto zaznaczyć, że zarządcą mennicy olkuskiej był przez długi czas Kaspar Rytkier, który jako probierz generalny Rzeczypospolitej wsławił się opracowaniem pamiętnego "taryfikatora" monet obcych, ułatwiającego użytkownikom pieniędzy zagranicznych orientację w ich faktycznej wartości.

Trojak koronny Zygmunta III ze Wschowy 1599

Cofamy się znacznie w czasie - znowu w okres potęgi Rzeczypospolitej, choć już w trakcie stopniowego burzenia jej podstaw. Mamy panowanie Zygmunta III i olbrzymią produkcję menniczą, co jest przyczyną, dla której wielu zbieraczy ceni epokę pierwszego z Wazów na tronie polskim. Adam Dylewski w swoim nowej, wielkiej (dosłownie i w przenośni) publikacji wymienia aż 17 mennic koronnych, miejskich i prywatnych, które wtedy funkcjonowały. Stąd naszła mnie ostatnio ochota na uzupełnianie zbioru o monety z mennic, z którymi nie miałem jeszcze przyjemności się zapoznać.

Na pierwszy ogień poszła Wschowa. To niewielkie, ale bardzo stare miasteczko na styku Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska i Wielkopolski otrzymało prawa mennicze już od Kazimierza Wielkiego. Stosunkowo rzadko jednak z nich korzystało. Za panowania Zygmunta III stało się praktycznie najdalej na zachód wysuniętym ośrodkiem menniczym Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tadeusz Iger w swoim katalogu podaje, że najpierw podjęto bicie monet z prywatnej inicjatywy. Dylewski dzieli okres działalności mennicy wschowskiej na dwa etapy: najpierw jako mennica miejska biła najdrobniejsze monetki - denary - zaś od 1594 r. do momentu zamknięcia mennic Rzeczypospolitej w 1601 r. wskutek uchwały sejmowej - szelągi, trojaki i szóstaki. Później jeszcze na krótko mennica wznowiła działalność na niewielką skalę w 1608 r. Intensywną działalność podjęła mennica wschowska (znów jako koronna) w latach 1650-55 r. za Jana Kazimierza, bijąc szeroki zakres typów monet - od szelągów po portugały.

Czas na prezentację monetki. Przeciętny stan zachowania, natomiast odbiór wizualny poprawia przyjemna patyna w tle. Rytownik stempla dysponował dość mało precyzyjnymi narzędziami, jednak potrafił stworzyć godny i w miarę realistyczny portret królewski.


AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI

REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO - F - 99


Na rewersie mamy typowy układ znaków menniczych, uwzględniający rozporządzenie podskarbiego wielkiego koronnego: oznaczenie mennicy (F) i herb podskarbiego Jana Firleja. Żadnych dodatkowych oznaczeń pochodzących od mincmistrza.

środa, 30 listopada 2011

3 grosze 1831

Ponownie pozwalam sobie wykroczyć poza granice Rzeczypospolitej Obojga Narodów - tym razem w wymiarze czasowym. Jako miłośnik motywu liści dębowych na monetach od dawna nosiłem się z zamiarem zdobycia monety z czasów powstania listopadowego. Ostatnio padło na ładnego trojaka miedzianego z pamiętnego roku powstania i wojny polsko-rosyjskiej. Całkiem przypadkiem moneta znalazła się w moich rękach niemal dokładnie w rocznicę nocy listopadowej.


AWERS: KRÓLESTWO POLSKIE

REWERS: 3 GROSZE POLSKIE 1831


Przez kilka miesięcy suwerenne państwo polsko-litewskie, zmagając się zbrojnie z wielkim zaborcą, wyemitowało całkiem pokaźną liczbę monet różnych nominałów, tworzących interesujący i nowoczesny system pieniężny. Znalazło się w nim miejsce dla tradcyjnej polskiej trzygroszówki, wprowadzonej ongiś za Zygmunta Starego (choć miedziakiem stała się dopiero za panowania ostatniego polskiego króla), srebrnej bilonowej dziesięciogroszówki, srebrnych dwu- i pięciozłotówki, a także monety złotej z wizerunkiem odpowiadającym dukatowi niderlandzkiemu (z dodanym małym orzełkiem w otoku awersu). Jej metryczna i graficzna zgodność z dukatem holenderskim miała ułatwić nabywanie za granicą środków na prowadzenie działań zbrojnych. Dodatkowo emitowano banknoty, w tym o nominale jednego złotego.

Monety te, poza dukatami, po upadku powstania rząd carski energicznie wycofywał z obiegu i przebijał. Na szczęście ostała ich się całkiem spora liczba, dzięki czemu są osiągalne dla wielu polskich kolekcjonerów.

Przedstawiona na zdjęciu miedziana moneta trzygroszowa należy do pospolitszej odmiany graficznej, z prostymi łapami orła na rewersie, a także napisowej - z kropką po "POLS" na awersie. Ma średnicę 25,5 mm i wagę katalogową 8,57 g. Wybito 1 111 774 sztuk tej odmiany. W katalogu trojaków Tadeusza Igera, z oznaczeniem PL.31.1a, otrzymała stopień rzadkości R. Emisję monet powstańczych prowadziła Mennica Warszawska. Inicjały na rewersie należą do Karola Gronnaua, intendenta mennicy.

sobota, 5 listopada 2011

Trojak koronny Zygmunta III 1601 - Poznań

Pech chciał, że w jednym z trzech najważniejszych dla mnie wydarzeń w roku (no, może jeszcze kilka innych równie ważnych można by wskazać) nie mogłem osobiście uczestniczyć. Z powodu zajęć zmuszony byłem zlecić licytowanie monet w 48 Aukcji WCN, co zresztą dobrze się nie skończyło. Wygrałem tylko jedną monetkę, na szczęście bardzo sympatyczną. Udało mi się już ją odebrać i niżej prezentuję zdjęcia. Tym razem jest to trojak wybity w Poznaniu w przeddzień zamknięcia mennic Rzeczypospolitej (poza krakowską, naturalnie) w 1601 r. Pospolita monetka w katalogu T. Igera notowana pod pozycją P.01.2. z bardzo udanym wizerunkiem monarchy.


AWERS: ZYGMUNT III Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL POLSKI WIELKI KSIĄŻĘ LITEWSKI


REWERS: GROSZ SREBRNY POTRÓJNY KRÓLESTWA POLSKIEGO


Na rewersie przejrzysty układ znaków menniczych, zgodnie z rozporządzeniem podskarbiego wielkiego koronnego: widzimy tylko Snopek Wazów pomiędzy godłami Korony i Litwy, herb Lewart podskarbiego Jana Firleja przedzielający datę oraz literę "P" na lewo od godeł, będącą skrótem nazwy miasta, w którym moneta została wybita.

Mennica poznańska za Zygmunta III Wazy biła trojaki nieprzerwanie od 1588 do 1601 r.

czwartek, 22 września 2011

Grosz srebrny Stanisława Augusta 1767

Pokazywałem już złotka (nawet dwa razy), był półzłotek - czas na ćwierćzłotka. Równolegle z trojakiem litewskim Zygmunta III wywalczyłem na Allegro ładnie zachowanego (choć z dość "zmęczoną" blaszką - cóż, srebro próby 0,375...) grosza srebrnego Stanisława Augusta. Monetka bardzo moim zdaniem ciekawa wzorniczo: na awersie wyłącznie ukoronowany monogram królewski wpisany w kwadrat, zaś na rewersie - również w kwadracie - napis polowy dotyczący liczby bitych sztuk z grzywny kolońskiej (ok. 234 g). Na zewnątrz, wzdłuż boków kwadratu, oznaczenie nominału, inicjały Fryderyka Sylma (zarządcy Mennicy Warszawskiej) oraz odwołanie do obydwu krajów Rzeczypospolitej. Wszystko bardzo czytelnie, bez zbędnych ozdobników i schludnie. Z podobnym wzorem graficznym spotkałem się tylko na miedzianych trzykopiejkowych monetach bitych dla Mołdawii przez Katarzynę II.


Rewers: 1 Grosz - Wielkiego Księstwa Litewskiego - Królestwa Polskiego
320 Sztuk z Grzywny Czystej Kolońskiej - 1767 - F. S.


Monetka jest drobniejsza niż prezentowane wiosną 10 groszy miedzianych srebrem - w końcu grosz srebrny równał się wartością 7,5 groszom miedzianym. Waży 1,99 g i ma średnicę 21 mm. Bito ją w latach 1766 - 68 oraz 1772 - 1782. Istnieje jeszcze rzadki typ z lat 1766 - 67 bez odwołania do Korony i Litwy (po bokach kwadratu pozostawiona pusta przestrzeń), a także również rzadka odmiana z szerszą koroną nad monogramem.

środa, 21 września 2011

Trojak litewski Zygmunta III 1597

Powrót na ziemie Rzeczypospolitej - ściśle do stolicy Litwy, której mennica w latach 1589 - 1603 (oraz w 1608 r.) nieprzerwanie bije trojaki z wizerunkiem Zygmunta III Wazy w dość licznych typach i odmianach zarówno rysunkowych, jak i tekstowych. Nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się wizerunki króla z lat 1594 - 96. Ale na razie udało mi się zdobyć przyzwoicie zachowaną sztukę z 1597 r. Jest to jeden z dwóch głównych typów z tego rocznika, pospolitszy (rzadkość R w katalogu Tadeusza Igera). Poza nim istnieje jeszcze bardzo rzadki (R7), ze znakiem menniczym Daniela Koste, mincmistrza mennicy wileńskiej w latach 1596-97, oraz inaczej przedstawioną kryzą w ubiorze króla.


Awers: Zygmunt z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litewski

Rewers: Grosz Srebrny Potrójny Wielkiego Księstwa Litewskiego 1597


Obie strony posiadają "przepisowy" układ trojaka z epoki: na awersie widnieje wizerunek królewski, zwrócony w prawo. Rewers zdobią godła Korony i Litwy z herbem Wazów Snopkiem pomiędzy nimi w ukoronowanej tarczy. Pod nimi napis polowy, zaś na dole, przedzielające na dwie części datę, herby: głowa wołu przebita hakami (znak Szymona Lidmana, mincmistrza z lat 1597-98) oraz herb podskarbiego wielkiego litewskiego, Demetriusza Chaleckiego (sprawował urząd w latach 1590 - 98).

czwartek, 1 września 2011

Wypad na Śląsk: 6 krajcarów Leopolda I 1674

To na razie tylko zwiastun nieco dłuższego postu, w którym postaram się napisać trochę o coraz bardziej mnie interesującym mennictwie śląskim w XVII w. Opuszczamy na chwilę granice Rzeczypospolitej, jednak przenosimy się nie tak daleko jak można by przypuszczać - do Wrocławia pod rządami Habsburgów.

Monetę wylicytowałem dość spontanicznie, choć już wcześniej inna sztuka kusiła mnie swoją urodą i wysokim stanem zachowania na ostatniej aukcji WCN. Wtedy zabrakło mi funduszy, jednak powetowałem to sobie w zeszłym tygodniu na Allegro.

Przyznam się bez bicia, że niewiele wiem o krajcarach (krucierzach, kreuzerach). Zostały one wprowadzone jako moneta w Tyrolu mniej więcej w czasie późnośredniowiecznej reformy europejskiego mennictwa, której zawdzięczamy m.in. wynalazek grosza. Następnie posługiwano się nią w krajach podległych Habsburgom jako monetą zdawkową. Ryzykując pewne uproszczenie można je chyba pod względem siły nabywczej przyrównać do polskich groszy względnie półgroszy - przynajmniej w epoce, z której pochodzi prezentowana moneta sześciokrucierzowa. Trzykrucierzówki bite w Krakowie w latach 1615-18 swoją wagą i próbą srebra odpowiadały półtorakom. Trudno jednak dociekać, czy w ciągu XVI i XVII była to relacja stała (raczej nie).

Leopold I Habsburg panował jako Cesarz rzymsko-niemiecki w latach 1658 - 1705. W swojej polityce stawiał na rozwój kulturalny (był założycielem m.in. uniwersytetów i opery wiedeńskiej). Jego stosunki z Polską były co najmniej poprawne: pomagał w wyzwalaniu Rzeczypospolitej spod okupacji Szwedzkiej, później prosił o pomoc Jana Sobieskiego w czasie oblężenia Wiednia przez Turków.

No ale już czas na zdjęcie monety wraz z polskim tłumaczeniem legendy (obejmującej tylko skromny wycinek oficjalnej tytulatury cesarza!).


Awers: LEOPOLD Z BOŻEJ ŁASKI CESARZ RZYMSKI
ZAWSZE AUGUST KRÓL NIEMIEC WĘGIER CZECH


Rewers: ARCYKSIĄŻĘ AUSTRII KSIĄŻĘ BURGUNDII I ŚLĄSKA


Inicjały SHS na rewersie należą do Salomona Hammerschmidta, wardajna mennicy wrocławskiej.

Monetka jest bardzo ładnie zachowana, z połyskiem menniczym i złocistą patyną na rewersie. Na awersie widzimy popiersie Cesarza zwrócone w prawo, w zbroi, z wieńcem wokół głowy i orderem złotego runa. Na rewersie widnieje dwugłowy orzeł Habsburgów. Krążek jest dość mocno wygięty, co wiąże się z techniką jego wybicia za pomocą prasy menniczej.

Trudno raczej wskazać podobnie starannie wybitą polską monetę z tego okresu, a już na pewno, jeżeli ograniczać się do drobniejszych - kunszt menniczy w dobie boratynek i tymfów, będących świadectwem epoki upadku gospodarki Rzeczypospolitej, raczej nie stanowił przedmiotu zainteresowania współczesnych. Barokowy styl numizmatu kojarzy mi się z ładniejszymi odmianami ortów toruńskich Jana Kazimierza, poprzedzających o dwa dziesięciolecia emisję prezentowanej monety. Jednak zdobycie równie pięknie wybitego i zachowanego polskiego orta z epoki graniczy z cudem i wiąże się z ogromnym wydatkiem...